Lekkoatletyka

W sierpniu: kierunek Berlin

Marek Plawgo był dwa lata temu brązowym medalistą mistrzostw w Osace, teraz może nie wystartować w Berlinie
Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Przed mistrzostwami świata. Nowa twarz wśród kandydatów do medali to młociarka Anita Włodarczyk
Polska lekkoatletyka ma kilka gwiazd i one mogą walczyć o miejsce na podium, ma też znacznie większą grupę zawodników, dla których sam wyjazd do Berlina będzie sukcesem.
Z gwiazdami jest różnie. Mistrz olimpijski w pchnięciu kulą Tomasz Majewski nie schodził z podium kolejnych mityngów. Wicemistrz w rzucie dyskiem Piotr Małachowski zaczął sezon od kolejnego rekordu Polski, ale po kontuzji palca mówi o wycofaniu się z imprezy. Anna Jesień, brązowa medalistka poprzednich mistrzostw w Osace, zwyciężyła w Złotej Lidze mistrzynię olimpijską z Pekinu na 400 m ppł. Marek Plawgo, który też był na podium w Japonii, nie jest w stanie zdobyć minimum na Berlin. Trudno nie liczyć na Majewskiego, skoro wygrywał wczesnym latem mityng za mityngiem, a najlepszy wynik (21,26) budzi szacunek rywali. Po obozie w Spale mistrz z Pekinu ruszy na tournée: pojedzie do Berlina przez Londyn, Barcelonę i Sztokholm.
Będą tam najlepsi Amerykanie, zatem porównanie sił jest nieuniknione, ale wiara w siebie mistrza olimpijskiego nie ginie. – Jestem mocny psychicznie, potrafię walczyć z każdym, rzucam regularnie ponad 21 m, lubię berliński stadion i tłumy na trybunach – mówił Majewski, przezornie dodając, że widzi sześciu kandydatów do trzech miejsc na podium. Drugim murowanym kandydatem do medalu miał być Małachowski – w maju poprawił rekord Polski (68,75), wygrywał, ale im bliżej startu w Berlinie, tym trudniej mu mówić o ewentualnym sukcesie. Problem to środkowy palec prawej ręki, tej, którą wyrzuca dysk. Palec jest ważny, bo pomaga w nadaniu rotacji, a bez niej dysk nie leci daleko. Lekarze dostrzegli zwapnienie i naciągnięcie więzadła, ale na razie zalecają tylko środki przeciwbólowe. Wicemistrz olimpijski uznał, że jeśli będzie w lipcu rzucał poniżej 65 m, to do Berlina nie pojedzie. Reprezentacja Polski od kilku lat zdobywa na najważniejszych imprezach po dwa medale: tak było na MŚ w Helsinkach (Pyrek i Ziółkowski), Osace (Jesień i Plawgo) i podczas igrzysk w Pekinie. Nie wiadomo, czy będzie lepiej w tym roku, ale szanse są. Zwiększyła je przede wszystkim Anita Włodarczyk, która po tragicznej śmierci Kamili Skolimowskiej została liderką polskiego rzutu młotem. Ze światem też sobie radzi, doprowadziła rekord życiowy do 76,59 m (poprawiła się o prawie 4 metry), zaczęła wygrywać z najlepszymi i głośno mówić o medalu w Berlinie. Ostatnie sukcesy, jak twierdzi, zawdzięcza poważnej zmianie w nastawieniu do treningów. Więcej pracy nad siłą i techniką dało znakomity efekt. Nie przeszkadza jej nawet to, że najczęściej nie ćwiczy na stadionie, lecz w okolicach mostu Świętego Rocha nad Wartą, bo trudno się jeździ z młotami na drugi koniec Poznania. W polskiej reprezentacji widać jeszcze jedną kandydatkę do miejsca na podium – Annę Jesień, która ma na 400 m ppł. czwarty czas na świecie. Rywalki pomagają: Tasha Danvers (W. Brytania) leczy kontuzję, podobnie jak Jana Pittman (Australia) i Julia Pieczonkina (Rosja). O medalowych szansach może też myśleć tyczkarka Monika Pyrek. Szukanie innych kandydatek i kandydatów nie jest łatwe. [wyimek]60 tys. dol. to nagroda za indywidualny złoty medal w Berlinie[/wyimek]Najbardziej żal Marka Plawgi. Brązowy medalista z Osaki na 400 m ppł. znów przegrywa z kontuzją. To w jego karierze stały motyw. Problemy miał już 1998 roku, między kolejnymi operacjami wracała nadzieja i czasem pojawiały się zwycięstwa. Tym razem rekordzista Polski miał kłopoty ze stopą. Chociaż po zastrzykach ból ustąpił, treningowe zaległości wciąż widać na mityngach. Wynik dający start w Berlinie (49,25) na razie wydaje się nierealny, najlepszy rezultat Plawgi to obecnie 49,54. Po kontuzji startuje także Artur Noga, piąty płotkarz igrzysk. Zdobył minimum na 110 m, ale świat biega szybciej niż 13,46 s. Na razie Noga został młodzieżowym mistrzem Europy. W reprezentacji jest kilkoro młodych zdolnych, są doświadczeni mistrzowie, jak Szymon Ziółkowski. Słabsze są polskie sztafety. Jest parę osób, którym do osiągnięcia minimum brakuje paru centymetrów czy ułamka sekundy, ale na ich sukcesy w Berlinie trudno liczyć. Przed nimi także niewiele czasu na zdobycie minimów. W niedzielę, 26 lipca, odbędzie się mityng o Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły. Ostatnia szansa to mistrzostwa Polski od 31 lipca do 2 sierpnia na Stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy. Do startu w stolicy Niemiec został niespełna miesiąc. Minima uzyskały 33 osoby – 14 mężczyzn, 19 kobiet. Okres, w którym można je zdobywać, zaczął się 1 maja, skończy się 2 sierpnia, lżej mieli tylko startujący w wielobojach, maratonie i chodzie – zaliczono im rezultaty z całego ubiegłego roku. [ramka][srodtytul]Zdobyli Minima na Mistrzostwa Świata[/srodtytul] [b]MĘŻCZYŹNI[/b] Marcin Lewandowski 800 m, Henryk Szost maraton, Tomasz Szymkowiak 3000 m z prz., Artur Noga 110 m ppł., Łukasz Michalski tyczka, Tomasz Majewski kula, Piotr Małachowski dysk, Szymon Ziółkowski młot, Igor Janik oszczep, Grzegorz Sudoł chód 20 i 50 km, Jakub Jelonek chód 20 km, Rafał Augustyn, Rafał Fedaczyński, Artur Brzozowski chód 50 km [b]KOBIETY[/b] Lidia Chojecka, Sylwia Ejdys 1500 m, Anna Jesień 400 m ppł., Monika Pyrek, Anna Rogowska, Joanna Piwowarska tyczka, Kamila Chudzik, Karolina Tymińska siedmiobój, Żaneta Glanc, Wioletta Potępa dysk, Anita Włodarczyk młot, Urszula Piwnicka oszczep, Anna Rostkowska 800 m, Agnieszka Dygacz, Sylwia Korzeniowska chód 20 km, Iwona Ziółkowska, Iwona Brzezińska, Ewelina Ptak, Marika Popowicz sztafeta 4x100 m[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL