Mniejszy etat zamiast wychowawczego chroni przed zwolnieniem przez rok

Fotorzepa, Rob Robert Gardziński
Pracownik po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego może od razu wrócić do pracy, także w obniżonym wymiarze. Co do zasady szef musi się na to zgodzić i nie może się łatwo rozstać z takim podwładnym
Coraz częściej zdarza się tak, że pracownik nie może sobie pozwolić na długą nieobecność w pracy nawet wówczas, gdy ma małe dziecko i wolałby spędzać czas, opiekując się nim. Przyczyny mogą być różne. Dzieje się tak m.in. dlatego, że podwładni boją się zwolnień. Wielomiesięczna absencja powoduje natomiast, że firma zatrudnia zastępcę, który nieraz, jak się okazuje, już na stałe zajmuje miejsce nieobecnej osoby. Dzieje się tak mimo gwarancji dopuszczenia pracownika do pracy po zakończeniu urlopu wychowawczego. Przepisy są obchodzone, a ewentualne dochodzenie praw przed sądem pracy odstrasza zatrudnionych.Niektórzy nie chcą też tracić kontaktu z zawodem. Bardzo ważne znaczenie mają także finanse. O ile bowiem korzystanie z urlopu macierzyńskiego nie wpływa na portfel podwładnego, to już urlop wychowawczy nie łączy się z otrzymywaniem pieniędzy. A to oznaczać może powrót do pracy.[srodtytul]Nie zawsze to samo[/srodtytul]Jednak nie mus...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL