Sztuka

Skarby w depozycie

W przekazaniu kolekcji ojca wzięła udział Katarzyna Zimmerer, orędowniczka oddania dzieł Muzeum Etnograficznemu
Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński
Cenne dzieła sztuki ludowej z kolekcji Ludwiga Zimmerera trafiły do Muzeum Etnograficznego
Stołeczne muzeum wzbogaciło się wczoraj o tysiąc nowych prac. Są wśród nich dzieła szczególnie wartościowe m.in. Nikifora, Zdzisława Beksińskiego i Katarzyny Gawędy.
[srodtytul]Odzyskane po latach [/srodtytul] Kolekcja sztuki należała do Ludwiga Zimmerera, korespondenta prasy i kilkunastu rozgłośni niemieckich. W ciągu kilkudziesięciu lat dziennikarz stworzył największy polski zbiór sztuki ludowej i nieprofesjonalnej. Zgromadził około 6 tys. prac. Przejęcie obrazów wpisanych do rejestru zabytków trwało kilka lat. Po śmierci Zimmerera, w 1987 roku, rozpoczął się proces o nabycie praw do spuścizny kolekcjonera. Spory toczą się do dziś. Dlatego kolekcja, która trafiła do muzeum, na razie jest depozytem.
– Dopiero gdy ich sytuacja prawna zostanie rozstrzygnięta, stanie się ona stałym wyposażeniem naszego muzeum – tłumaczy Adam Czyżewski, dyrektor Państwowego Muzeum Etnograficznego. Zimmerer ostatni raz publicznie swoją kolekcję pokazał 30 lat temu. Potem wystawa pojechała do RFN, gdzie odniosła duży sukces. Mimo że kolekcjoner chciał, aby po jego śmierci zbiór sztuki przekazano polskiej instytucji społecznej, prace zniknęły. Dzięki staraniom stołecznego konserwatora zabytków część z nich udało się odzyskać. – Znajdowały się w domu przy Dąbrowieckiej na warszawskiej Saskiej Kępie. Zostało tam porzuconych około tysiąca prac. Pozwoliło to nam na wydanie decyzji o tymczasowym zajęciu kolekcji – tłumaczy Ewa Nekanda-Trepka, stołeczna konserwator zabytków. Teraz dzieła zostaną zinwentaryzowane i oddane w ręce konserwatorów. Na razie nie wiadomo, gdzie znajduje się pozostała część kolekcji. W tej sprawie stołeczny konserwator zabytków złożył w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa. [srodtytul] Za obrazem stoi człowiek [/srodtytul] Znawcy podkreślają, że Zimmerer miał – jak na ówczesne czasy – nowatorskie podejście do sztuki. – Znał prawie wszystkich polskich artystów ludowych tworzących w tym czasie. Nie widywał się z nimi tylko podczas kupowania prac. Utrzymywał z nimi przyjacielskie kontakty. W trudnych chwilach im pomagał – tłumaczy Jadwiga Migdał z Państwowego Muzeum Etnograficznego. – Dla Zimmerera ważny był nie tylko wysoki poziom dzieł, ale też ich twórcy. Powtarzał, że to oni są jego nauczycielami – dodaje Jadwiga Migdał. W stolicy kolekcjoner zamierzał stworzyć antropologiczne Muzeum Człowieka.
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL