Spalona firma kończy działalność bez taryfy ulgowej

Fotorzepa, Dorota Awiorko-Klimek Dor Dorota Awiorko-Klimek
Nawet jeśli zakład pracy dotknie pożar lub powódź, to finansowych skutków tego nieszczęścia nie może przerzucić na załogę. W razie rozstania rozlicza się ze zwalnianymi jak w normalnych warunkach
Ostatnie powodzie na południu Polski czy groźny pożar w zakładach mięsnych na Mazowszu skłaniają pracodawców do poszukiwania oszczędności. Przy już poniesionych ogromnych stratach nie są w stanie płacić pracownikom. Tymczasem kodeks na to nie zezwala. Jeśli dalsza działalność firmy stoi pod znakiem zapytania, szefowi przysługuje jedynie stosowanie nieco ułatwiających mu życie rozwiązań. Dotyczy to m.in. zlecenia innej pracy, minimalnie niższej wypłaty czy skrócenia okresu ustawowego wypowiedzenia.Na razie nie zanosi się na to, aby miały się powtórzyć sprzyjające przedsiębiorcom przepisy sprzed 12 lat (patrz ramka).[srodtytul]Inne zadania [/srodtytul]Gdyby pechowy pracodawca zdecydował się po nieszczęściu działać dalej, wolno mu zastosować art. 42 § 4 kodeksu pracy i powierzyć zatrudnionemu inną pracę niż ta, którą określono w umowie. Dzieje się tak, kiedy w sytuacjach uzasadnionych potrzebami zakładu szef na nie dłużej niż trzy miesiące w ro...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL