Nieruchomości

Saga rodu Gmurków: happy end po latach

Słynne wąskie gardło na Bemowie przeszło do historii. Ratusz zapowiada: skończyły się czasy blokowania budowy dróg.
Od weekendu kierowcy jeżdżą w stronę Połczyńskiej poszerzonym 220-metrowym odcinkiem ul. Powstańców Śląskich. Obok domu zawalidrogi tramwaje mają wydzielone torowisko, a samochody – dwa równiutkie pasy.
O konieczności poszerzenia ulicy wiadomo było od 1987 roku, a pierwsza nieudana próba wywłaszczenia miała miejsce w 1992 roku. Odpytywani przez nas kierowcy byli zachwyceni. Komentowali sprawę według dwóch schematów: entuzjastycznego i ironicznego. – Brawo, nareszcie! Nie mogę uwierzyć, że aż tyle to trwało. To chyba powrót do normalności – usłyszeliśmy od Pawła Wielgusza z vectry.
– Tyle lat na jeden pas jezdni? Super, ale w takim tempie zbudujemy sieć autostrad być może za 1000 lat – odpowiedział Jerzy z corolli. Wiadomo jedno: to już finał wieloletniej eskalacji roszczeń, ośmieszania urzędników i zarabiania wspólnie z firmą AMS na billboardach, w które wpatrywali się bezsilnie tkwiący w korkach kierowcy. Dzięki nowelizowanej wielokrotnie specustawie drogowcy zajęli tylko 300 mkw. potrzebnych do budowy szerszej jezdni (w latach 90. była wstępna umowa na zakup 1 tys. mkw. z domem, ale rodzina się z niej wycofała). Wysokość odszkodowania będzie przedmiotem sporu w sądzie. – Nareszcie mamy narzędzia prawne, które pozwalają skutecznie działać – mówi „ŻW” dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Marcin Bajko. – Nabyliśmy bezcennego doświadczenia – twierdzi. W mieście toczy się kilkanaście sporów o grunty pod ulice. W ubiegłym tygodniu drogowcy weszli na działki blokujące drugą jezdnię al. Wilanowskiej. [i]Blog o komunikacji Konrada Majszyka blog.zw.com.pl/blok[/i]
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL