Wiadomości

Inny by padł, a on stał

Rozmowa: Tomasz Adamek, mistrz świata w boksie
[b]Rz: Mógł pan skończyć ten pojedynek wcześniej?[/b]
Tomasz Adamek: Pośpiech jest złym doradcą. Wolę być cierpliwy. Bobby Gunn nie ułatwiał mi w tym pojedynku życia, to chciałbym podkreślić. Obniżył pozycję, nie atakował, czekał na mój błąd i liczył, że wreszcie szczęście się do niego uśmiechnie. Starałem się bić w tułów, ale nie było to łatwe. Ale chyba i tak ze trzy razy mocno trafiłem lewym sierpowym pod jego prawy łokieć. Częściej uderzałem jednak na górę. [b]Rywal sprawiał wrażenie, że ma głowę ze stali, a mówiono, że nie jest odporny na ciosy...[/b]
Był bardzo dobrze przygotowany. Inny na jego miejscu padłby kilka razy, a on stał. Trener Gmitruk tylko powtarzał, żeby się nie śpieszyć i robić swoje. Wiedziałem, że jestem znacznie szybszy, więc byłem spokojny. Czysto nie trafił mnie ani razu. [b]Kiedy poczuł pan, że koniec pojedynku jest już bliski?[/b] Pod koniec czwartej rundy, gdy uderzyłem mocnym prawym prostym, a ułamek sekundy później lewym sierpowym. Gunn powiedział, że kolejne takie ciosy byłyby nokautujące. [b]Słusznie przerwano walkę?[/b] Zdrowie jest najważniejsze. On już nie miał szans. I tak przegrałby przed czasem, więc nie było sensu narażać go na niebezpieczeństwo. Ja naprawdę biję mocno. [b]Kto będzie pana następnym przeciwnikiem?[/b] Za dwa – trzy tygodnie wszystko będzie wiadomo. Na razie jadę odpocząć na Karaiby, na Arubę. Później przylecę na kilka dni do Polski. [b]Steve Cunningham pokonał Wayne’a Braithwaite’a, więc to chyba on będzie pana rywalem?[/b] Być może będę z nim walczył w październiku. Jeśli jednak uda się nam dogadać z Bernardem Hopkinsem, to Cunningham będzie musiał trochę poczekać. Pojedynek z Hopkinsem odbyłby się zapewne w listopadzie. Wszystko zależy od stacji telewizyjnych, czy znajdą pieniądze na takie widowisko. [b]W sobotę w hotelowym pokoju w Brazylii znaleziono ciało byłego mistrza świata Kanadyjczyka Arturo Gattiego. Tak jak pan był zawodnikiem Main Events. Kiedy się pan o tym dowiedział?[/b] Przed walką. Znałem go, byłem na urodzinach jego córki. Poznałem wtedy również jego żonę. Z tego, co wiem, zginął w niewyjaśnionych okolicznościach, miał zaledwie 37 lat. Przykra sprawa.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL