Siatkówka

Najlepiej wygrać oba mecze

Jeśli polscy siatkarze chcą wystąpić w finale Ligi Światowej (22 – 26 lipca w Belgradzie), muszą wygrać rywalizację z Finami. Dziś pierwsze spotkanie
Polacy zajmują w grupie D drugie miejsce za Brazylią, ale o tym, czy nie spadną niżej, zadecydują cztery mecze z Finlandią. Pierwsze dwa (dziś i w sobotę) rozegrane zostaną w Tampere, kolejne w środę i czwartek w Bydgoszczy.
W finale zagra sześć zespołów. Zwycięzcy czterech grup, gospodarz (Serbia) i drużyna z dziką kartą. Organizatorzy najchętniej widzieliby w Belgradzie naszych siatkarzy, ale najlepiej, gdyby zajęli drugie miejsce w grupie. Pierwsze zarezerwowane jest dla Brazylijczyków, którzy jednak w ostatniej kolejce ponieśli sensacyjną porażkę z Finlandią. Jeszcze kilka lat temu siatkarze fińscy nie liczyli się w rywalizacji. Ale to już przeszłość. W Moskwie podczas ostatnich mistrzostw Europy byli rewelacją. Niewiele brakowało, by grali w finale.
Ostatecznie zajęli czwarte miejsce, ale styl, w jakim walczyli, zapamiętano bardzo dobrze. Teraz pokonali u siebie Brazylię i fińskie media wpadły w euforię. Ale nawet jeśli Finowie w walce o drugie miejsce wyprzedzą Polaków, to dzikiej karty raczej nie dostaną. Nie mają takich kibiców jak nasza drużyna, którzy bez względu na koszty jeżdżą za nią po świecie. I do Belgradu też pojadą. Daniel Castellani, trener polskiego zespołu, nie kalkuluje, tylko mówi wprost, że z Finami trzeba wygrać nie tylko w Bydgoszczy, ale również na ich terenie. – Jesteśmy w stanie tego dokonać – twierdzi Argentyńczyk, który w tych rozgrywkach postawił na młodzież, dając odpocząć doświadczonym zawodnikom. Tym razem zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami w polskim zespole zabraknie Michała Bąkiewicza. Do drużyny wracają natomiast Krzysztof Ignaczak i Wojciech Grzyb. Finowie zagrają w najsilniejszym składzie, z Mikko Oivanenem, atakującym Resovii i Olli Kunarim, który w minionym sezonie występował w AZS Olsztyn. Ostatnio w świetnej formie jest rozgrywający Mikko Esko. W Tampere po wygranym meczu z Brazylią przyznał, że zagrał najlepsze spotkanie w karierze. Nie wiadomo, w jakim składzie pierwsze spotkanie z Finami rozpoczną Polacy. Castellani informuje o tym zawodników w ostatniej chwili. Zapewne tak będzie i tym razem. Wygrane mecze z Wenezuelą we Wrocławiu pokazały, że nie ma znaczenia, kto zaczyna. Najważniejsze, kto i w jakim stylu kończy. [ramka][b]Tabela grupy D[/b] 1. Brazylia 8 21 23-6 2. Polska 8 11 13-15 3. Finlandia 8 11 14-17 4. Wenezuela 8 5 9-21 Mecze Finlandia – Polska (w piątek i sobotę o 17.25) w Polsacie [/ramka] [i]masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=j.pindera@rp.pl]j.pindera@rp.pl[/mail][/i]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL