Orzecznictwo

Komunalizacja potwierdza własność

Fotorzepa, Tom Tomasz Jodłowski
Gminie należy się wynagrodzenie za korzystanie z jej nieruchomości także za okres, w którym nie było jeszcze decyzji komunalizacyjnej o nabyciu własności
[b]Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego z 2 lipca 2009 r. (sygn. V CSK 25/09).[/b]
W sprawie chodzi o częściowo zabudowaną nieruchomość, która na początku lat 90. znajdowała się w posiadaniu Kopalni Gliwice, a potem jej następcy prawnego Gliwickiej Spółki Węglowej. We wrześniu 1996 r. spółka wydzierżawiła tę nieruchomość Kazimierzowi K. Jej właścicielem był wówczas Skarb Państwa. Ani kopalnia, ani spółka nie miały do niej żadnego tytułu prawnego. Kazimierz K. przestał płacić czynsz dzierżawny w 2000 r., bo spółka przestała go żądać. Dopiero 31 listopada 2004 r. wojewoda wydał decyzję potwierdzającą nabycie tej nieruchomości przez gminę Gliwice z dniem 27 maja 1990 r. z mocy prawa na podstawie art. 5 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=62D31A7A5C9BC04DC2EF7A4D9997F7FC?id=71139]ustawy z 10 maja 1990 r. – przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych[/link]. W listopadzie 2005 r. gmina zawarła umowę dzierżawy z Kazimierzem K. i zażądała opłat za trzy lata poprzedzające jej zawarcie. Domagała się 118 tys. zł. Ponieważ Kazimierz K. odmówił, sprawa znalazła się w sądzie. Sąd I instancji przyznał rację dzierżawcy i żądanie gminy oddalił.
Sąd II instancji zaakceptował ten wyrok, ale z innym uzasadnieniem. Podzielił na dwie części okres, za który gmina żądała opłat. Uznał, że do dnia wydania decyzji komunalizacyjnej stwierdzającej nabycie nieruchomości przez gminę jej właścicielem był Skarb Państwa. Gmina nie miała tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością, a więc i pobierania opłat za korzystanie z niej. W dniu decyzji komunalizacyjnej taki tytuł uzyskała, ale Kazimierz K. jako posiadacz w dobrej wierze nie ma obowiązku zapłacić komukolwiek za okres, w którym spółka zrezygnowała z pobierania czynszu. Wskutek skargi kasacyjnej gminy Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu II instancji i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia. – Skarga gminy jest oczywiście zasadna – mówił sędzia Lech Walentynowicz. – Sąd II instancji, wyróżniając dwa okresy, naruszył art. 5 ustawy z 1990 r. Z mocy tego przepisu gmina stała się właścicielem nieruchomości z dniem 27 maja 1990 r. Decyzja komunalizacyjna wojewody tylko to potwierdziła. Ma ona charakter deklaratoryjny, chociaż jest niezbędna do legitymowania się prawem do nieruchomości. Sytuacja jest tu podobna jak w przypadku nabycia spadku: spadek nabywa się w dniu jego otwarcia, ale dla legitymowania się prawem do niego potrzebne jest postanowienie stwierdzające jego nabycie – tłumaczył sędzia. Umowa dzierżawy z 1996 r. jako zawarta przez podmiot nielegitymujący się żadnym tytułem prawnym do nieruchomości nie ma tutaj żadnego znaczenia. Błędne było zatem w ocenie Sądu Najwyższego uznanie Kazimierza K. za posiadacza zależnego w dobrej wierze. Nie można go też uznać za dzierżawcę, skoro nie płacił czynszu dzierżawnego, a obowiązek jego płacenia stanowi istotny składnik umowy dzierżawy. [ramka][b]W dobrej i złej wierze[/b] - W myśl art. 224 i art. 255 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DF0B0B0F9FBD90DCB952258CAD88E2AD?id=70928]kodeksu cywilnego[/link] w związku z art. 230 k.c. posiadacz samoistny w dobrej wierze, a także posiadacz zależny w dobrej wierze (dzierżawca, korzystający z użyczenia itp.) nie jest obowiązany do wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy do chwili, gdy właściciel wytoczył przeciwko niemu powództwo o wydanie rzeczy lub zażądał wynagrodzenia. - Od posiadacza w złej wierze właściciel może co do zasady żądać go za cały okres posiadania. [/ramka] Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=i.lewandowska@rp.pl]i.lewandowska@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL