Świat

"Der Spiegel": Wersal przyczyną drugiej wojny

spiegel.de
Historia w Niemczech. Winę za rok 1939 ponoszą także alianci, którzy upokorzyli Rzeszę po I wojnie światowej – uważa tygodnik
[b][link=http://www.rp.pl/artykul/9133,329784_Semka__Wszystkiemu_winien_Wersal_.html]Przeczytaj także komentarz Piotra Semki: Wszystkiemu winien Wersal [/link][/b]
Kto odpowiada za wybuch II wojny światowej: Hitler czy też mocarstwa ententy, które po I wojnie światowej narzuciły Niemcom zbyt twarde warunki pokojowe? Takie pytanie zadaje tygodnik "Spiegel" w obszernym, okładkowym materiale zatytułowanym "Der Verschenkte Frieden" (Roztrwoniony pokój). Według niemieckich dziennikarzy odpowiedź jest jednoznaczna: "Traktat wersalski zasiał niezgodę wśród narodów Europy" i kolejna wojna po prostu musiała wybuchnąć. Można z tego wysunąć wniosek, że to nie Trzecia Rzesza ponosi wyłączną odpowiedzialność za wybuch wojny, ale konfrontacja ta została niejako zaprogramowana w decyzjach zwycięskich mocarstw po I wojnie światowej. Taka teza nie jest bynajmniej w niemieckiej historiografii nowa, ale w ostatnich latach zdobywa w Niemczech coraz większą popularność.
– Główna odpowiedzialność za II wojnę spoczywa na Hitlerze. Jednakże system wersalski sprzyjał jego planom – stwierdził Henry Kissinger, były amerykański sekretarz stanu pytany o zdanie przez "Spiegla". Trudno znaleźć niemieckiego historyka, który nie byłby gotów podpisać się pod takim sformułowaniem. Panuje wśród nich powszechna zgoda, że warunki narzucone Niemcom były zbyt twarde i ułatwiły Hitlerowi dojście do władzy. – Nie może być tak, że dwa miliony Niemców straciło swe życie na próżno – cytuje "Der Spiegel" "młodego prawicowego radykała" Hitlera, który domagał się "zemsty". Tą zemstą miała być II wojna światowa. Zemstą za utratę jednej siódmej terytorium Rzeszy (w tym ziemie zachodnie II RP), jednej dziesiątej ludności oraz – jak napisał "Spiegel" – utworzenie "polskiego korytarza", który "oddzielił Prusy Wschodnie". Zemstą za upokorzenia w postaci ograniczenia liczebności armii, przekazanie aliantom wszystkich czołgów, łodzi podwodnych i samolotów wojskowych, a także za zobowiązanie do wypłacania reparacji przez 30 lat i utratę zamorskich kolonii. - Były to warunki zbyt twarde. Musiały wywołać reakcję w Niemczech – tłumaczy "Rz" Arnulf Baring, znany niemiecki historyk i politolog. Podkreśla, że powojenne Niemcy nie były w stanie zaakceptować obarczenia ich niemal wyłączną winą za wybuch I wojny, co sprawiło, że żądania Hitlera "rewanżu za Wersal" trafiły na podatny grunt. – Wszystko to nie relatywizuje niemieckiej winy za wybuch II wojny, ale traktat wersalski był jedną z przyczyn jej wybuchu. Bynajmniej niejedyną – przekonuje Baring. "Der Spiegel" idzie nieco dalej, udowadniając, że zawarte w 1932 roku ostateczne porozumienie pomiędzy Niemcami i aliantami o reparacjach na sumę 180 mld dzisiejszych euro mogłoby zmienić bieg historii, gdyby zawarte zostało wcześniej. "Gdyby Niemcy już w 1919 roku wiedzieli o tym, że suma reparacji, choć wprawdzie duża, będzie do udźwignięcia, byliby prawdopodobnie gotowi do pojednania z wcześniejszymi wrogami" – pisze "Spiegel". Ale co z Polską i korytarzem. – Hitler nie poprzestałby na żądaniu korytarza w 1939 roku. Polska być może przeszacowała swe siły w latach przedwojennych, ale zdawała sobie sprawę, że żadne ustępstwa wobec Trzeciej Rzeszy nie gwarantowałyby pokoju – mówi Baring.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL