Nie robiliśmy polityki

Jacek Kuroń i Adam Michnik w mieszkaniu Kuronia, wrzesień 1980
Fotonova
Nazywanie książki Adama Michnika „Kościół lewica, dialog” mianem politycznej propozycji to nadużycie, stworzone na użytek chwili obecnej. Dla środowiska KOR ważniejszy był sam fakt współdziałania w obliczu opresji
Początek lat 70. dla mojej, wywodzącej się z tradycji lewicowej, formacji to okres poszukiwań drogi. Już przed rokiem 1968 buntowaliśmy się przeciwko systemowi. Jednak wówczas wielu z nas wierzyło w możliwość zaprowadzenia prawdziwie demokratycznego socjalizmu. Końcem tych złudzeń była sierpniowa agresja na Czechosłowację, którą wielu z nas przeżyło podczas pobytu w mokotowskim areszcie.Po wyjściu z więzienia zaczęliśmy spotykać się z ludźmi z warszawskiego KIK. Nie były to nasze pierwsze spotkania z tym środowiskiem. Już przedtem, na początku lat 60., w tzw. klubie Michnika w ramach sekcji religii odbyło się kilka spotkań z księdzem Bronisławem Dembowskim. Zaczęliśmy czytywać „Więź” i „Tygodnik Powszechny”. Na początku lat 70. dzięki inicjatywie Krzysztofa Śliwińskiego rozpoczęliśmy dyskusje, w których brali udział Bohdan Cywiński, Tadeusz Mazowiecki, Andrzej Wielowieyski, Stefan Bakinowski. Pod pseudonimami pisaliśmy swe pierw...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL