Warszawa

Psie kupy z Bemowa wciągnie odkurzacz

Wynajęcie jednego odkurzacza na psie odchody kosztować będzie dzielnicę 10 tys. zł w ciągu dwóch lat
Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Warszawiaków trudno przekonać do używania torebek na psie odchody. Bemowo postanowiło, że zainwestuje w specjalne odkurzacze
Jeśli na spacerze z psem na jednym z bemowskich osiedli spotkamy człowieka z dziwną maszyną na plecach, nie wpadajmy w panikę. To tylko odkurzacz wciągający psie kupy. Maszyna działa jak normalny odkurzacz. Silnik i plastikowy kosz na odpady zakłada się na plecy. Szeroka rura zassie psie nieczystości. Siłę zasysania reguluje trzymany w ręku pilot. Odkurzaczowi nie oprą się też papierki i pety.
Dziewięć takich urządzeń czeka już w magazynie urzędu dzielnicy. Jeszcze w lipcu trafią do spółdzielni mieszkaniowych: większość dostanie SM Wola, część SM Górczewska. Dzielni-ca nie wyklucza obdarowania mniejszych osiedli. – Problem psich kup występuje właśnie na osiedlach, a nie na terenach podległych miastu. Nie mamy nawet jak ich sprzątać – tłumaczy Krzysztof Zygrzak, rzecznik Bemowa. – Dlatego lepiej dać odkurzacze spółdzielniom i zobowiązać je do sprzątania.
Wynajęcie maszyn na dwa lata kosztuje niecałe 100 tys. zł. Koszty paliwa i pensje dla sprzątaczy pokryją spółdzielnie. – Liczymy też na efekt psychologiczny: ludzie zobaczą, że ktoś chodzi z odkurzaczem na plecach, ciężko pracuje. Przyzwyczają się, że jest czysto. Może zaczną sami sprzątać po swoich psach – mówi Zygrzak. Miejskie Biuro Ochrony Środowiska twierdzi, że kupienie odkurzaczy dla całej Warszawy jest za drogie i zainwestowało w milion papierowych torebek. Białołęka zaś właśnie testuje jeżdżący odkurzacz. [ramka][link=http://www.zw.com.pl/artykul/377971.html" "target=_blank]W "Życiu Warszawy"[/link][/ramka]
Źródło: Życie Warszawy

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL