Klęski żywiołowe

Ten sygnał miał pomóc znaleźć wrak

Wojskowi pomagali w akcji ratuknowej
AFP
Sygnał, który przechwycili ratownicy nie pochodził z czarnych skrzynek Airbusa A310-300, który wczoraj spadł do Oceanu Indyjskiego.
Sekretarz stanu Francji Alain Joyandet, zdementował wcześniejsze doniesienia o natrafieniu na sygnał czarnych skrzynek.
Jak wyjaśnił minister, znajdujący się na Komorach, gdzie doszło do katastrofy, sygnał pochodzi raczej z nadajników sygnału niebezpieczeństwa, a nie z czarnej skrzynki, na której znajduje się zapis lotu. Nadajniki sygnału niebezpieczeństwa mają umożliwić szybką lokalizację samolotu w przypadku katastrofy. Sygnał nadawany na częstotliwości 406MHz jest odbierany przez system satelitarny ratownictwa Cospas-Sarsat. Francuska telewizja TV5 w materiale poświęconym katastrofie jemeńskiego samolotu zwraca uwagę, że niemożliwe jest przechwycenie tych sygnałów z dna oceanu.
Natomiast czarne skrzynki rejestrują dane lotu, co umożliwia - w razie ich odnalezienia - ustalenie przyczyn katastrofy. Czarne skrzynki mogą również emitować sygnał pod wodą, ale tylko przez 30 dni.

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL