Sport

AZS: związek, który przetrwał dwie wojny

Jest najstarszą organizacją studencką w Polsce. Nie zniknął w kurzu historii, bo wziął się z naturalnej pasji młodych ludzi
Godło jest znane – biały gryf na zielonym tle i charakterystyczne litery. Gdy 15 maja 1909 roku w Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego odbywało się zebranie założycielskie Akademickiego Związku Sportowego, nie myślano o symbolach. Najważniejszym zadaniem było uchwalenie statutu, który mogły zaakceptować władze Galicji, C.K. Namiestnictwo we Lwowie.
Student drugiego roku przyrody, przyszły wybitny uczony Walery Goetel, był referentem programowym. Przypomniał helleński ideał połączenia sprawności i mądrości „kalokagathia” i skrytykował tych, którzy nie mieli z ideałem nic wspólnego. „Nie mogłem też wytrzymać bez małej wycieczki przeciw zgniłkom, zaniedbującym zupełnie swój rozwój fizyczny, których kilku wymokłych i sceptyczno-kwaśnych przedstawicieli drażniło nas swym wyglądem na sali” – napisał we wspomnieniach. AZS zaczął działanie od małych kroków. Wypraw górskich, pieszych rajdów, nauki narciarstwa. Stare zdjęcie pokazuje pierwszego prezesa Wacława Majewskiego na czterowiosłowej łodzi z żaglem. Szóstka kolegów wioślarzy przez dziesięć sierpniowych dni 1912 roku przepłynęła Wisłą i Dunajcem trasę liczącą 409 km. Tradycja przetrwała. W 1929 roku wioślarze AZS Gdańsk przepłynęli Wisłą z Krakowa do Gdańska. Powtórzyli ten wyczyn ich młodsi koledzy w 1971 roku.
Historia zostawiała w działaniu AZS trwałe ślady, bo tu wychowywano młodych ludzi nie tylko do sportu, ale do działania w ogóle. Przykładem byli tacy członkowie związku jak Władysław Ziętkiewicz, dowódca utworzonej w 1919 roku z inicjatywy AZS Kraków Kompanii Wysokogórskiej przy 3. Pułku Strzelców Podhalańskich w Zakopanem. Instruktorami kompanii byli członkowie AZS, ci sami, którzy wcześniej budzili zdziwienie na ulicach Krakowa, chodząc na ćwiczenia „z nartami lilienfeldzkimi, zaopatrzonymi w metalowe wiązanie i kijem bambusowym”. Potem pełnili służbę graniczną i wywiadowczą. Kompania Ziętkiewicza wzięła udział w wojnie polsko-rosyjskiej 1920 r. Kolejne zdjęcie. Drużyna piłki wodnej AZS Warszawa w 1939 roku. Wszyscy za parę miesięcy wezmą udział w walkach frontowych, kilku będzie działać w konspiracji w strukturach ZWZ-AK. Kazimierz Bocheński zostaje rozstrzelany przez NKWD w Charkowie w 1940, Jerzy Iwanow-Szajnowicz, sławny „Agent nr 1”, ginie z rąk niemieckich w Atenach w 1943 roku, Leszek Henryk Rouppert zostanie ofiarą egzekucji w odwet za wysadzenie pociągu przez partyzantów AK, Kazimierz Karpiński zginie na Woli w pierwszych dniach powstania. Po wojnie związek został wpisany w narzucone struktury sportu radzieckiego. Na krótko nazwa AZS oznaczała Akademickie Zrzeszenie Sportowe. Siłą organizacji pozostali wykształceni młodzi ludzie i ich zapał, może dlatego przeminęły ludowe zespoły sportowe, padły kluby gwardyjskie i wojskowe, załamały się w nowej rzeczywistości kluby zakładowe i branżowe, a AZS pozostał. Przetrwał dwie wojny i ostre zakręty polityczne. Jest dziś najważniejszą częścią polskiego sportu. Ma 55 tysięcy członków, 275 klubów uczelnianych, 100 zespołów ligowych, trzy centralne ośrodki sportu akademickiego. Jak przed laty wprowadza do polskiego sportu nowe dyscypliny i co roku dopisuje do długiej listy kolejnych mistrzów olimpijskich.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL