Prawo karne

Sześciomiesięczne minimum resocjalizacyjne: za długie czy w sam raz

Rzeczpospolita, Paweł Gałka
Czy przepisy o warunkowym przedterminowym zwolnieniu przyczyniają się do przeludnienia w zakładach karnych – zastanawia się sędzia Sądu Okręgowego w Tarnowie, Wydział III Penitencjarny
Zgodnie z treścią art. 78 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C2F389F00E9ABA67ACE2243B3282975B?id=74999]kodeksu karnego[/link] skazanego można warunkowo zwolnić po odbyciu przez niego co najmniej połowy kary, jednak nie wcześniej niż po sześciu miesiącach (pomijając wyjątkowe przypadki opisane w art. 155 § 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C2F389F00E9ABA67ACE2243B3282975B?id=75003]kodeksu karnego wykonawczego[/link], art. 95 § 2 i art. 98 k.k.). Gdy kara pozbawienia wolności orzekana jest w miesiącach i latach, oznacza to, że kary tego rodzaju w wymiarze krótszym niż siedem miesięcy w ogóle nie podlegają działaniu instytucji warunkowego przedterminowego zwolnienia.
W literaturze przedmiotu ustalenie takiego minimum resocjalizacyjnego osadzonego uzasadnia się potrzebą zapewnienia pewnego czasu dla osiągnięcia celów kary, w tym stworzenia warunków do poznania cech osobowości skazanego i sformułowania prognozy jego zachowania na wolności. Jednak wyznaczenie przez ustawodawcę tak długiego – bo sześciomiesięcznego – okresu minimum budzi zastrzeżenia i wydaje się coraz bardziej nie przystawać do dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości. Dla sprawcy występku skazanego na kilkumiesięczną lub kilkunastomiesięczną (do 11 miesięcy) karę pozbawienia wolności (traktowaną jako kara krótkoterminowa) pół roku to bardzo długi czas. Skazani na takie kary stanowią znaczny odsetek ogółu osadzonych w zakładach karnych.
O ile w pierwszych tygodniach odbywania kary zazwyczaj związane z nią dolegliwości są doświadczeniem bardzo trudnym dla tych osadzonych (zwłaszcza odbywających karę po raz pierwszy), o tyle trudno bronić takiego poglądu w odniesieniu do osadzonych przebywających w izolacji dłużej niż miesiąc. Dochodzi do ich asymilacji w nowym środowisku, co jest związane z poznaniem obowiązujących w izolacji ograniczeń i uprawnień. Dobrze, jeśli taka asymilacja wiąże się z ustabilizowaniem pozytywnych zachowań osadzonych (np. podjęciem pracy w zakładzie karnym czy też staraniem się o nią, realizowaniem zadań w ramach systemu programowanego oddziaływania, w tym uczęszczaniem na zajęcia profilaktyczne, korzystaniem z zajęć kulturalno-oświatowych itp.). Gorzej jednak, gdy początkowy okres pewnego szoku u skazanego – spowodowanego rygorami izolacji – przerodzi się w swoistą stygmatyzację jego postawy nastawioną na przeczekanie kary. Dzieje się tak często, gdy osadzeni lekceważą podejmowane wobec nich wysiłki resocjalizacyjne, traktując stawiane im w tym zakresie wymogi jako zbyteczne stwarzanie dodatkowych trudności w i tak już trudnej sytuacji życiowej, w jakiej się znaleźli. [srodtytul]O sprawcy wiadomo niemal wszystko[/srodtytul] Minimum absolutne, tj. sześciomiesięczny okres odbywania kary izolacyjnej dla nabycia uprawnień do warunkowego przedterminowego zwolnienia, nie jest także uzasadnione potrzebą poznania cech osobowości skazanego i postawienia prognozy kryminologicznej. Sąd I instancji, kierując orzeczenie do wykonania, przesyła wszak dyrektorowi zakładu karnego nie tylko odpis wyroku, ale także posiadane w sprawie informacje dotyczące osoby skazanego, w tym dane dotyczące jego karalności, stosowanych wcześniej środków wychowawczych i poprawczych, odpisy orzeczeń, opinii lekarskich, opinii psychologicznych i inne dane (art. 11 § 2 k.k.w.). Choćby z tej przyczyny nie ma podstaw do twierdzenia, że poznanie osobowości skazanego i wdrożenie odpowiednio dostosowanego programu indywidualnego oddziaływania wymaga aż sześciu miesięcy, w ciągu których skazany na karę krótkoterminową nie może się ubiegać o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Poza tym zgodnie z art. 14 § 1 k.k.w. organ wykonujący orzeczenie, w tym sąd rozpatrujący wniosek o warunkowe przedterminowe zwolnienie, zawsze może się zwrócić do kuratora sądowego o sporządzenie wywiadu środowiskowego dotyczącego sytuacji i zachowania skazanego przed osadzeniem w zakładzie karnym – dla postawienia poprawnej oceny prognozy jego zachowania na wolności. Prognoza taka jest bowiem zasadniczym kryterium decydującym o sposobie rozpatrzenia wniosku o warunkowe przedterminowe zwolnienie (art. 77 § 1 k.k.). Okres sześciu miesięcy pobytu w izolacji dla ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie zazwyczaj nie wiąże się także ze skierowaniem skazanego na terapię odwykową (co byłoby szczególnie wskazane dla osób uzależnionych, skazanych za występki popełnione w stanie nietrzeźwości bądź w związku z nadużywaniem alkoholu). Realia w naszym systemie penitencjarnym są takie, że na miejsca na oddziałach terapeutycznych zakładów karnych i aresztów dla osób uzależnionych trzeba oczekiwać zwykle ponad pół roku. Tym samym skazani na kary krótkoterminowe nie są kierowani na takie terapie z uwagi na wcześniej przypadający koniec kary. Pozostaje im korzystanie z zajęć profilaktycznych i udział w spotkaniach grup wsparcia (np. w grupach AA). [srodtytul]Wątpliwe zróżnicowanie[/srodtytul] Już w kontekście tych ogólnych uwag wydaje się, że ograniczenie w ubieganiu się o warunkowe przedterminowe zwolnienie związane z minimalnym – sześciomiesięcznym – okresem odbywania kary izolacyjnej nie znajduje uzasadnienia w idei tzw. kary krótkiej mającej stanowić swoistą terapię szokową, zwłaszcza dla skazanych odbywających karę izolacyjną po raz pierwszy. Wymóg takiego minimum absolutnego często niweczy pozytywne efekty resocjalizacji osiągnięte w pierwszych tygodniach izolacji penitencjarnej. Ma znaczenie demotywujące i wprowadza do postawy osadzonych – skazanych za drobniejsze występki – element zniechęcenia. Różnicowanie skazanych w dostępie do ubiegania się o skorzystanie z dobrodziejstwa warunkowego przedterminowego zwolnienia jedynie na podstawie rozmiaru wymierzonej im kary pozbawienia wolności wydaje się także wątpliwie w kontekście konstytucyjnych zasad sprawiedliwości społecznej oraz równości wobec prawa i równego traktowania przez władze publiczne (art. 2 i art. 32 ust. 1 konstytucji). Nie ma tu miejsca na pogłębiony wywód, jednak z punktu widzenia tych zasad trudno wytłumaczyć, dlaczego skazani na kary łagodniejsze do sześciu miesięcy pozbawienia wolności – są automatycznie wykluczeni z możliwości skorzystania z dobrodziejstwa, o które mogą się ubiegać skazani na dłuższe kary izolacyjne za czyny o większej społecznej szkodliwości. [srodtytul]Bezpośrednie przełożenie[/srodtytul] Analizowane minimum okresu kary, po jakim osadzony może się ubiegać o skorzystanie z warunkowego przedterminowego zwolnienia, bezpośrednio przekłada się także na problem tzw. przeludnienia w naszych jednostkach penitencjarnych i utrzymującego się braku wolnych miejsc dla kilkudziesięciu tysięcy skazanych na kary izolacyjne. Interwencja ustawodawcy w treść art. 78 § 1 k.k. poprzez uchylenie przedmiotowego minimum odbycia kary jako przesłanki sine qua non ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie pozwoliłaby na zdecydowanie większą niż teraz rotację skazanych na krótkoterminowe kary pozbawienia wolności, bez uszczerbku dla procesu ich resocjalizacji, a w wielu wypadkach nawet z korzystnym wpływem na ich zachowanie w warunkach wolnościowych. Problem jest szczególnie ważny w kontekście wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 26 maja 2008 r. (SK 25/07 (OTK-A 2008/4/62, DzU nr 96, poz. 620), zgodnie z którym art. 248 § 1 k.k.w. (pozwalający w szczególnie uzasadnionych wypadkach na umieszczanie osadzonych w określonym czasie w warunkach, w których powierzchnia celi na jedną osobę wynosi mniej niż 3 mkw.) jest niezgodny z art. 40, art. 41 ust. 4 i art. 2 konstytucji. Przepis ten traci moc 6 grudnia 2009 r., zatem postulowana potrzeba zmiany treści art. 78 § 1 k.k. wydaje się szczególnie pilna.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL