fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Jeden głos, różne style

Lubi Billie Holiday i Joni Mitchell, Bacha i Stinga, Garbarka i Hancocka. Gra na fortepianie i śpiewa własne piosenki. Anna Stępniewska jest bez wątpienia nową nadzieją naszej wokalistyki jazzowej.
Stylistycznie bliżej jej do Patricii Barber niż do Diany Krall. Jej łagodny głos wydaje się idealny do śpiewania ballad. Ale w swych tekstach opowiada nie tylko o miłosnych rozterkach, są w nich głębsze myśli, co wyróżnia Stępniewską na tle innych wokalistek. Najważniejsze, że potrafi znaleźć atrakcyjną formę, by trafić z nimi do słuchacza. Polecam jej koncert, bo na żywo artystka ta jest wyjątkowo sugestywna.
Trzy lata temu ukończyła Akademię Muzyczną w Katowicach. Jeszcze jako uczennica średniej szkoły muzycznej dostawała nagrody w krajowych konkursach jazzowych. Z powodzeniem występowała za granicą, śpiewała też z neosoulowym zespołem Fizz The Fire. A z własnym zespołem zaśpiewała na koncercie przed jedną ze swych idolek – Susan Vegą.
Anna Stępniewska to wokalistka, dla której nie istnieją granice między stylami. Tak jak wokalistkom skandynawskim, których wiele występowało w Polsce, towarzyszy jej jazzowy zespół. Ma jednak nad nimi przewagę, gra na fortepianie i śpiewa po polsku.
[i]Anna Stępniewska Quartet, Jazzownia Liberalna, Warszawa, ul. Jezuicka 1/3, wstęp wolny, sobota (16.05), godz. 20[/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA