Ekonomia

Hutnictwo porażone wysokimi cenami prądu

Energia elektryczna stanowi od kilkunastu do kilkudziesięciu procent kosztów produkcji stali. Wzrost jej cen jest więc dla hut szczególnie dotkliwy
Z załamaniem zamówień na wyroby hutnicze zbiegły się wysokie podwyżki cen energii elektrycznej, które uderzyły w niezwykle energochłonną stalową branżę. Większość hut podjęła próby renegocjowania umów z elektrowniami, ale wywalczyła raczej symboliczne opusty.
– ArcelorMittal, który ma cztery huty, zużywa ok. 2 terawatów energii rocznie. Faktyczny wzrost cen na energię musi się przełożyć na wzrost cen gotowych wyrobów – mówi Andrzej Krzyształowski, rzecznik AM Poland. Henryk Hulin, prezes huty ArcelorMittal Warszawa, w której wykorzystuje się do produkcji elektryczne piece łukowe, szacuje udział energii w kosztach wytwarzania np. prętów czy kształtowników na 16 proc. – To rosnąca, nawet na tle Europy, pozycja w naszych wydatkach – podkreśla Hulin.
Podwyżki drastycznie osłabią konkurencyjność wyrobów – twierdzą szefowie CMC Zawiercie, której właścicielem jest amerykańska grupa Commercial Metals Company. – Trudniej będzie z wyższymi cenami na naszą stal rywalizować nawet na regionalnym rynku – ocenia Jerzy Kozicz, prezes huty. Hutnicy z zawierciańskiej firmy wynegocjowali i podpisali umowy z dostawcami energii jeszcze w ubiegłym roku. [wyimek]6,6 terawata energii rocznie pochłania produkcja stali w Polsce[/wyimek] Średni udział kosztów energii elektrycznej w przypadku wyrobów stalowych przekracza 10 proc., a przy wytwarzaniu żelazostopów nawet 37 proc. To dlatego w ostatnich miesiącach huty, szukając sposobu na tańszy prąd, włączają najbardziej energochłonne urządzenia jedynie nocą albo w weekendy, kiedy obowiązują niższe taryfy. – Hutnictwu pomogłoby ograniczenie akcyzy na energię elektryczną. Jest na to przyzwolenie Unii Europejskiej – mówi Przemysław Sztuczkowski, prezes grupy Złomrex. Obniżenie obciążeń fiskalnych i spadek cen nawet o kilkanaście złotych na kilowacie miałoby ogromne znaczenie w biznesowych rachunkach. Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa obliczyła, że produkcja stali pochłania w kraju 6 – 6,6 terawata energii, ale jako duży jej odbiorca huty nie mają na energetycznym rynku żadnych względów. Jeszcze w połowie zeszłego roku nie było przecież żadnej pewności, że da się wynegocjować z elektrowniami sensowne wieloletnie umowy. W hutach, w momencie gdy większość z nich zwalnia obroty pod wpływem kryzysowych prognoz, sięgające ponad 40 proc. podwyżki to prawdziwa katastrofa. Sytuację pogarsza fakt, że oprócz prądu podrożały paliwa (koks), a nawet inne media – woda czy para wykorzystywana w procesach technologicznych.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL