fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Jubileusz z Armstrongiem

Lance Armstrong
AFP
Drużynową jazdą na czas w Wenecji rozpoczyna się w sobotę kolarski Giro d’Italia. W tym roku przyciąga szczególne zainteresowanie z dwóch powodów: wyścig obchodzi swoje 100-lecie i zadebiutuje w nim Lance Armstrong, siedmiokrotny zwycięzca Tour de France
Po raz pierwszy od 1950 roku Giro d’Italia nie zakończy się w Mediolanie, gdzie mieści się siedziba organizatora imprezy, spółki RCS Sport, wydającej „La Gazetta dello Sport”, tylko na ulicach Rzymu. Kolarze dotrą do wiecznego miasta 31 maja po pokonaniu 3454-kilometrowej trasy wiodącej m.in. przez Mediolan, Turyn, Florencję, Bolonię i Neapol. Jubileuszowy wyścig jest specjalnym wyzwaniem dla włoskich kolarzy, którzy począwszy od sezonu 1997, wygrywali Giro w kolejnych 11 latach, ale przed rokiem musieli się pogodzić z przerwaniem tej serii przez Hiszpana Alberto Contadora.
Kolarz grupy Astana nie wystartuje w Wenecji, gdyż koncentruje się na przygotowaniach do Tour de France. Grupa z Kazachstanu przysyła jednak zawodnika, który bije wszelkie rekordy zainteresowania. Lance Armstrong siedem razy wygrywał Tour de France, 11 razy startował w Wielkiej Pętli, ale ani razu w Giro d’Italia, drugim wyścigu zaliczanym do kolarskiego wielkiego szlema. Zdecydował się dopiero teraz, gdy wrócił do ścigania po blisko czteroletniej przerwie. Bardziej ze względów promocyjnych, jako założyciel fundacji na rzecz walki z rakiem, niż sportowych, gdyż tym razem nie jest faworytem.
– Startuję tu pierwszy raz, ale nie jestem w najlepszej formie z powodu niedawnej kontuzji obojczyka – mówi Armstrong. Moimi faworytami są Ivan Basso i Levi Leipheimer. To wyjątkowy wyścig dla Włochów. Są naprawdę zmotywowani.
Leipheimer, rodak Armstronga, ma być liderem grupy Astana. O wygraną powinien także walczyć Hiszpan Carlos Sastre z ekipy Cervelo, triumfator Tour de France 2008.
Główny włoski faworyt Ivan Basso wygrywał już Giro w 2006 roku. W październiku ubiegłego roku wrócił do ścigania po dwuletniej dyskwalifikacji za doping. „Kolarz, który chce wygrać, musi jechać spokojnie, a nie stresować się każdego dnia. Czuję presję, ale radzę sobie z nią. Zachowuję spokój i jestem w dyspozycji, jakiej oczekiwałem", mówi Basso, który przyznaje, że przede wszystkim obawia się jednak... Armstronga.
Faworytowi gospodarzy z grupy Liquigas będzie pomagał na trasie polski kolarz Sylwester Szmyd, który może się uważać za specjalistę Giro (siedem ukończonych wyścigów – najlepsze miejsce 19. w 2006 roku). Drugim Polakiem w peletonie jest Bartosz Huzarski z włosko-ukraińskiej grupy ISD. Dla niego będzie to debiut w wielkim szlemie.
[i]Transmisje w Eurosporcie: sobota, godz. 15.45; niedziela, 15. [/i]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA