Prawnicy

Czy krewny strony wyręczy adwokata przed sądem

Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak
Magistrowie prawa będą mogli występować w procesach cywilnych i administracyjnych. W niektórych sprawach pełnomocnikiem zostanie osoba spokrewniona ze stroną, nawet bez wykształcenia prawniczego – planują posłowie
Z inicjatywą ustawodawczą w tej sprawie wystąpiła komisja "Przyjazne państwo". Podpisała się pod projektem ustawy przygotowanym przez Stowarzyszenie Doradców Prawnych. Oprócz SDP wnioskowały o to także Parlament Studentów RP i Niezależne Zrzeszenie Studentów.
[srodtytul]Pełnomocny magister[/srodtytul] Zgodnie z proponowaną zmianą art. 87 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=EAF7B7A80234A9162E4411ADAD356CF7?id=70930]kodeksu postępowania cywilnego[/link] [b]pełnomocnikiem w sprawach cywilnych mogliby być magistrowie prawa[/b] (wyjątkiem byłyby społecznie wrażliwe sprawy rodzinne i opiekuńcze). Musieliby jednak mieć polisę ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za ewentualne wyrządzone przy tym szkody.
Z kolei według projektowanej zmiany art. 35 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=CE4CDE361BE4DC0F8A0A49F2EBACEE68?id=166935]prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi[/link] pełnomocnikiem strony mogłaby być nie tylko osoba, która ukończyła wyższe studia prawnicze z tytułem magistra, ale również [b]inny skarżący lub uczestnik postępowania oraz rodzice, małżonek, rodzeństwo lub dzieci strony[/b]. [b]Jak twierdzą autorzy projektu, magistrowie prawa będą gwarantować odpowiedni poziom przygotowania do świadczenia usług prawniczych.[/b] Przy tym, nie należąc do samorządu zawodowego adwokatów czy radców prawnych, nie podlegaliby ich rygorom, np. dotyczącym zachowania tajemnicy czy też odpowiedzialności dyscyplinarnej. [b]Wystarczyłoby zarejestrować działalność w formach prawem przewidzianych (np. poprzez wpis do ewidencji działalności gospodarczej). Zarazem konkurowaliby z adwokatami i radcami prawnymi.[/b] [srodtytul]Lek na całe zło[/srodtytul] Twórcy projektu uzasadniają zmiany utrudnionym dostępem obywateli do usług prawniczych i ich ceną. Nie ma konkurencji na rynku i zbyt mało osób udziela pomocy prawnej w stosunku do liczby mieszkańców – podkreślają. I tłumaczą, że wprowadzona ustawą grupa pełnomocników stron w majątkowych sprawach cywilnych szybko zwiększy konkurencję, gdyż zawód prawnika będzie można wykonywać zaraz po ukończeniu studiów i zdaniu egzaminu magisterskiego. Szacują, że już w pierwszym roku obowiązywania nowych przepisów pojawi się ich ok. 6 tys. A ponad 200 tys. magistrów zyska możliwość wykonywania wyuczonego zawodu – dyplomowanego prawnika. [srodtytul]Ryzyko dla klienta[/srodtytul] [b]Projekt wzbudza zastrzeżenia korporacji prawniczych[/b]. Zdaniem Joanny Agackiej-Indeckiej, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, zmiana jest nieprzemyślana, a przy tym ryzykowna dla osób, które zdecydują się skorzystać z usług prawników będących jedynie magistrami prawa. – Na podstawie art. 87 k. p. c. mogą oni już dziś być pełnomocnikami stron w sądach rejonowych. Jednak sporządzanie apelacji i skargi kasacyjnej jest znacznie trudniejsze niż reprezentowanie przed sądami pierwszej instancji – tłumaczy prezes NRA. Dodaje, że kwestia ubezpieczenia takich prawników jest niejasna, bo magister prawa reprezentujący klienta w sądzie musiałby każdorazowo ubezpieczać się od konkretnej czynności procesowej. [ramka][b][link=http://blog.rp.pl/goracytemat/2009/05/04/czy-krewny-strony-wyreczy-adwokata-przed-sadem/]Skomentuj ten artykuł[/link][/b][/ramka] [ramka][b]Komentuje Adam Bodnar, ekspert w dziedzinie zawodów prawniczych[/b] Jest pytanie, kto zapewniłby przestrzeganie zasad etycznych przez tych dyplomowanych prawników. Rozumiem argumenty natury wolnorynkowej, ale tu chodzi o występowanie przed sądem, czyli kompetencje zastrzeżone dziś dla osób, które pozostają pod pieczą korporacji prawniczych. Rolę magistrów prawa widziałbym raczej w doradzaniu na etapie przedsądowym, a udzielanie pomocy przy sprawach sądowych pozostawiłbym pełnomocnikom o precyzyjnie określonym statusie. Szerszy zarzut dotyczy tego, że zamiast kompleksowej, spójnej, sensownej i przemyślanej regulacji zawodów prawniczych mamy wciąż takie fragmentaryczne próby podejmowane przez rozmaite grupy interesów, którym akurat udaje się przekonać posłów do jakiegoś rozwiązania.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL