Konsumenci

Operatorzy sieci komórkowych ciągle wykorzystują klientów

Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Aż 24 niedozwolone zapisy znaleźli urzędnicy we wzorach umów stosowanych przez Erę, Orange i Play. Operatorów czekają sprawy sądowe
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zdecydował się pozwać trójkę operatorów komórkowych. Miał też zarzuty wobec czwartego wielkiego gracza – Plusa. Operator uniknie jednak procesu, bo współpracował z urzędnikami i szybko wycofał się z zakazanych przez prawo zapisów.
Urzędnicy podkreślają, że kontroli dokonali jeszcze w 2007 r., ale operatorzy – mimo zgłaszanych uwag – nie wycofali się ze stosowania klauzul, o których teraz będzie orzekał sąd. „Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem, ale nieuzgodnione z nim indywidualnie, nie wiążą go, jeśli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając przy tym jego interesy” – podkreśla UOKiK w specjalnie wydanym komunikacie. Urząd prowadzi rejestr takich klauzul – obecnie jest ich ok. 1,5 tys., z których setka dotyczy usług telekomunikacyjnych i internetowych.
Kontrolerzy zakwestionowali m.in. zapisy, że w momencie zalegania z płatnością operator może rozwiązać z klientem wszystkie łączące ich umowy. Nie ma znaczenia, że zaległości dotyczą tylko jednej z umów, np. o korzystanie z internetu. Oznacza to, że konsumenci mogą być pozbawieni usług, za które płacą w terminie. Zdaniem UOKiK operatorzy nie powinni też ograniczać zalegającym z opłatami dostępu do części lub całości świadczonych usług (w zależności od liczby dni zalegania z płatnością). Takie postanowienie można znaleźć w regulaminie świadczenia usług przez PTC, operatora Ery. Sieci komórkowe nie powinny też żądać jednorazowych opłat ani za wstrzymanie, ani za ponowne uruchomienie tych usług. Inne zarzuty UOKiK dotyczą formalności w razie kradzieży, zniszczenia, zgubienia bądź utraty karty SIM. Od ich spełnienia operatorzy uzależniają, czy będą ponosić odpowiedzialność za połączenia zrealizowane po kradzieży lub zgubieniu telefonu. Choć UOKiK uważa, że w takich wypadkach do zablokowania usług powinno wystarczyć telefoniczne powiadomienie, to operatorzy są innego zdania. Zdarza się nawet, że abonent ponosi wyłączną odpowiedzialność za usługi wykonane z jego telefonu aż do wydania pisemnego potwierdzenia zgłoszenia kradzieży lub zguby przez sieć komórkową – taki zapis był w umowie PTK Centertel, operatora sieci Orange. Urzędnikom nie podoba się również, że operatorzy zastrzegają sobie prawo obciążenia konsumenta odsetkami karnymi, a jednocześnie jednorazową opłatą za zaleganie z płatnościami. Operatorzy jeszcze nie określili, czy będą bronić stosowanych przez siebie zapisów. Rozprawy w tych sprawach odbędą się jednak najwcześniej za kilka miesięcy.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL