Mieszkaniowe

Kuszą atrakcyjnymi cenami i zielenią

Celina Grabowska kierownik zespołu analityków redNet Consulting
Archiwum
W najbliższych okolicach Warszawy firmy deweloperskie oferują 2,8 tys. lokali. Na tle średniej ceny z Warszawy – 9 499 zł za 1 mkw. – bardzo atrakcyjnie wyglądają przeciętne stawki nowych mieszkań oddalonych od centrum stolicy od 20 – 30 km – 5 460 zł za mkw.
[b]RZ: Ile mieszkań jest do kupienia pod Warszawą – w odległości do 30 km od centrum stolicy?[/b]
[b]Celina Grabowska, kierownik zespołu analityków redNet Consulting:[/b] Z naszych danych wynika, że dziś w ofercie deweloperzy mają około 2,6 tys. mieszkań w miejscowościach podwarszawskich. Największa oferta jest w lokalizacjach graniczących bezpośrednio ze stolicą. [b]Jaki procent z tych mieszkań jest gotowy?[/b]
Są to przede wszystkim mieszkania znajdujące się w trakcie realizacji. Natomiast około 22 proc. podwarszawskiej podaży to lokale zrealizowane, gotowe do zamieszkania. Odsetek ten jest wyższy niż dla Warszawy, gdzie wynosi on obecnie około 13 proc. [b]Ile kosztują mieszkania w poszczególnych lokalizacjach?[/b] Oto przykładowe ceny w projektach deweloperskich, w zależności od miasta i rodzaju budynku: > Brwinów: 3,8 – 5,1 tys. zł za mkw. > Jabłonna: 4,7 – 5 tys. zł za mkw. > Kobyłka: 4,3 – 4,7 tys. zł za mkw. > Lesznowola: 3,2 – 7 tys. zł za mkw. > Piaseczno: 4 – 9,4 tys. zł za mkw. > Piastów: 6,2 – 8,8 tys. zł za mkw. > Pruszków: 4,5 – 6,7 tys. zł za mkw. > Ząbki: 3,9 – 6,7 tys. zł za mkw. Widać więc, że w porównaniu ze średnią stawką dla Warszawy na rynku pierwotnym – 9499 zł za mkw. – oferty te są atrakcyjne. [b]Jakie okolice obrodziły najbardziej w bloki, a jakie w domy? Jaka jest specyfika projektów w podwarszawskich miejscowościach?[/b] Budownictwo wielorodzinne rozwinęło się najbardziej w takich miejscowościach jak Piaseczno, Ząbki, Pruszków, Radzymin, Lesznowola czy Brwinów. Jeśli chodzi o charakter zabudowy, to im bliżej Warszawy znajduje się jest dana miejscowość, tym bardziej charakter powstających tam osiedli mieszkaniowych nawiązuje do stylu wielkomiejskiego, czego przykładem mogą być chociażby Piaseczno czy Pruszków. [wyimek]Podmiejskie osiedla oferują niższe ceny, ale ich mieszkańcy okupują życie na peryferiach staniem w korkach[/wyimek] W dalej położonych lokalizacjach dominuje natomiast bardziej kameralna zabudowa, której bliżej do zabudowy jednorodzinnej niż wielorodzinnej, czyli domy z kilkoma lokalami mieszkalnymi. Natomiast osiedla jednorodzinne powstające w systemie deweloperskim rozwijają się ostatnio wyjątkowo prężnie w okolicach Lesznowoli, Piaseczna, Konstancina-Jeziorny czy Łomianek. [b]Gdzie będzie nowa sypialnia Warszawy?[/b] Tym mianem można określić przede wszystkim te lokalizacje, w których w ostatnich latach nastąpił najbardziej dynamiczny rozwój budownictwa mieszkaniowego, zarówno wielo-, jak i jednorodzinnego. Bardzo dynamiczny wzrost cen mieszkań w stolicy sprawił bowiem, że wiele osób decydowało się na zakup tańszego lokalu pod Warszawą, nawet kosztem codziennych dojazdów do pracy do centrum miasta. Do grona miast sypialni zaliczyć można przede wszystkim Ząbki, Piaseczno, Lesznowolę i Pruszków. Zaczynają na nie również wyrastać nieco dalej położone od centrum Warszawy Brwinów czy Radzymin. [ramka]OPINIA [b]Aleksander Skirmuntt Emmerson Nieruchomości[/b] Kryzys znacznie bardziej dotyka deweloperów niż pośredników. Słychać o kłopotach całkiem dużych firm deweloperskich. Okazuje się jednak, że fakt, iż firma jest spora, nie oznacza, że jest silna. Wystarczy, że utraci płynność finansową i już zaczynają się kłopoty, które mogą zaowocować upadłością. Im mniej zaawansowana budowa, tym gorzej, choć słyszałem o kłopotach nawet znacznie zaawansowanych projektów.Jeśli natomiast chodzi o firmy pośredniczące w obrocie nieruchomościami, to są one w Polsce dosyć małe, rozproszone, często rodzinne i to okazuje się ich siłą w czasach kryzysu. Nawet jeśli przez jakiś czas nie zarabiają żadnych pieniędzy, to są w stanie przeczekać i nie zbankrutować. Kiedy na rynku będzie lepiej? Problem polega na tym, że banki nadal nie chcą udzielać kredytów – ani inwestorom, ani nabywcom. Ostatnio słyszałem o tym, że z kwitkiem odchodzą osoby, które chcą pożyczyć pieniądze na cesje mieszkań. [b]—b.kal.[/b] [/ramka] >> Za tydzień: podsumowanie cyklu „Nowe mieszkania...”
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL