fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Sąd dyscyplinarny: nie ma podstaw, by ścigać Miłoszewskiego

Wojciech Miłoszewski
Fotorzepa, Pio Piotr Guzik
Krakowski śledczy zachował immunitet więc nie usłyszy zarzutu za pokazanie akt sprawy mafii paliwowej prezesowi PiS
Wojciech Miłoszewski wyszedł zwycięsko z potyczki z płocką prokuraturą, która domagała się uchylenia mu immunitetu prokuratorskiego. Sąd dyscyplinarny drugiej instancji w środę ostatecznie orzekł: immunitet nie będzie uchylony.
– Odczuwam satysfakcję, że ta żałosna farsa wreszcie się skończyła – mówi „Rz” Miłoszewski. – Nie wyobrażałem sobie składu sędziowskiego, który dopatrzyłby się w tej sprawie w moim zachowaniu choćby znamion przestępstwa. 
Miłoszewski miał kłopoty przez to, że w styczniu 2006 r. na polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zapoznał Jarosława Kaczyńskiego, prezesa PiS, z materiałami śledztwa paliwowego, które prowadził. Płocka prokuratura uznała, że przekroczył uprawnienia i ujawnił tajemnicę. Dlatego wystąpiła o uchylenie mu immunitetu – bez tego nie mogła postawić zarzutu. 
Sam zainteresowany od początku twierdził, że zarzuty pod jego adresem są bezpodstawne, bo – jak mówił – podzielił się tylko wiedzą o śledztwie na podstawie swoich notatek. – Przygotowałem analizę, która odnosiła się do spraw bezpieczeństwa energetycznego państwa – mówił „Rz”. – Nie było w niej żadnych informacji, które naruszałyby tajemnicę śledztwa, lecz propozycje działań, które należałoby wykonać, by usprawnić walkę z mafią paliwową.
Twierdził, że Kaczyński – jako poseł i członek Rady Bezpieczeństwa Narodowego – mógł poznać te informacje. 
Płocka prokuratura była innego zdania. Jej zabiegi o pozbawienie Miłoszewskiego immunitetu trwały kilka miesięcy. Najpierw (w lipcu 2008 r.) śledczy go stracił. Odwołał się. W styczniu zapadła korzystna dla niego decyzja, którą ostatecznie utrzymał sąd drugiej instancji. Jakie jest uzasadnienie, nie wiadomo, bo „dyscyplinarki” prokuratorów są tajne. 
Co czeka Zbigniewa Ziobrę, który już usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień? – Będziemy się zastanawiać, najpierw musimy poznać uzasadnienie sądu w sprawie pana Miłoszewskiego – mówi Iwona Śmigielska-Kowalska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku. – Sytuacje procesowe byłego ministra i prokuratora nie są identyczne.
Prof. Piotr Kruszyński: – Decyzja sądu dyscyplinarnego kończy sprawę Miłoszewskiego. Ale nie przesądza o losach zarzutów wobec Ziobry. 
– Ta sprawa od początku była szyta grubymi nićmi, na polityczne zamówienie PO, głównie Tuska i Schetyny. Decyzja sądu dyscyplinarnego pokazuje, że postawione mi zarzuty są bezprawne, fałszywe i są zemstą za moją walkę z korupcją – mówi „Rz” Zbigniew Ziobro.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA