fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Prywatyzacja z bezpieką w tle

Służby powinny monitorować prywatyzację sektora zbrojeniowego – uważa szef BBN. PZL Świdnik produkuje m.in. śmigłowce Sokół
Fotorzepa
Spółkę produkującą m.in. śmigłowce Sokół chce nabyć firma, w której wysokie stanowisko piastuje generał Alojz Lorenc. To były szef czechosłowackiej tajnej policji politycznej, skazany na więzienie za niszczenie w 1989 r. akt komunistycznych służb
Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), która odpowiada za prywatyzację PZL Świdnik, wybrała do negocjacji spółkę Aero Vodochody. Produkuje ona m.in. samoloty szkolno-treningowe L-29 Delfin. Jej właścicielem jest zarejestrowany w 1994 r. na Cyprze czesko-słowacki fundusz Penta należący do pięciu absolwentów Moskiewskiego Państwowego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (MGiMO). W Polsce w ich posiadaniu jest już m.in. sieć sklepów Żabka i operator komórkowy Mobilking.
Jak ustaliła „Rz”, za sprawy bezpieczeństwa w Pencie odpowiada 70-letni gen. Alojz Lorenc, szef czechosłowackiej bezpieki skazany za niszczenie jej dokumentów. „Sześć lat temu p. Lorenc został pracownikiem Penta Investments, odpowiedzialnym za ochronę systemów informatycznych oraz audyt procesów korporacyjnych. Uważamy, że jest on znakomitym profesjonalistą w zakresie technologii IT, czym się zajmuje w naszej spółce. Natomiast jego współpraca z Pentą nie dotyczy projektów i procedur inwestycyjnych” – czytamy w piśmie przesłanym „Rz” przez Martina Danko z Penty. Lorenc z funduszem jest związany praktycznie od początku jego istnienia. To właśnie jego firma zaprojektowała i zarządzała ochroną Penty.
– Nic o tym nie wiedziałem – mówi „Rz” Adam Stolarz, były wiceszef ARP, który zajmował się prywatyzacją PZL Świdnik. Jego zdaniem w tej sytuacji agencja powinna dokładniej przyjrzeć się ofercie Aero Vodochody i sprawdzić jej wiarygodność. Stolarz nie ma wątpliwości, że sprawa może być kontrowersyjna. – Mój dziadek był sądzony na tej samej ławie oskarżonych, co marszałek Stefan Niesiołowski w procesie antykomunistycznej organizacji Ruch i dla mnie byłby to powód do zachowania szczególnej staranności w podejmowaniu decyzji – podkreśla. Dzisiejsze władze ARP w piśmie do „Rz” twierdzą, że nic nie wiedzą o sprawie. Komentarza odmówił też resort skarbu. Związkami firmy chcącej kupić fabrykę w Świdniku z szefem komunistycznych służb Czechosłowacji zaskoczony jest Aleksander Szczygło, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. – To bardzo dziwna sprawa – mówi. – Polskie służby powinny z automatu monitorować prywatyzację dotyczącą strategicznego sektora, np. zbrojeniowego. Sprawy nie chce komentować Zbigniew Siemiątkowski, były szef Agencji Wywiadu. – Normalną praktyką na świecie jest, że na stanowiska doradcze w tego typu firmach zatrudnia się byłych wysokich rangą oficerów służb – mówi tylko. Agencja Rozwoju Przemysłu chce sprzedać całe swoje udziały w PZL Świdnik (ma 87 proc. akcji). Oprócz Aero Vodochody o kupno stara się włoska Agusta Westland. ARP do negocjacji zakwalifikowała jednak w pierwszej kolejności Czechów. Dlaczego? „Zdecydowały obiektywne przesłanki oceny ofert, których istotnym elementem była zaoferowana przez oferentów cena za akcję. Oferty obu oferentów różniły się w tym zakresie” – twierdzi ARP. Z nieoficjalnych informacji wynika, że oferta Aero jest prawie o połowę wyższa niż Agusty. [ramka][srodtytul]Specjaliści od śmigłowców [/srodtytul] PZL Świdnik to ostatnia z dużych prywatyzowanych państwowych spółek lotniczych. Większość udziałów – ponad 87 proc. – posiada Agencja Rozwoju Przemysłu. Inni udziałowcy to m.in. gmina miejska Świdnik (3,9 proc.) i Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Rzeszów SA (2,2 proc.). Zakłady zatrudniają prawie 4 tys. pracowników. Przychody firmy to około 400 mln zł rocznie. PZL Świdnik produkuje głównie dwusilnikowe śmigłowce Sokół, zarówno w wersji cywilnej (W-3A), jak i wojskowej (W-3WA). Oprócz tego firma wykonuje części do śmigłowców, m.in. kadłuby, mechanizmy drzwi, stery kierunku, wykładziny przeciwogniowe. PZL Świdnik powstał w 1951 r. Początkowo wytwarzał skrzydła i statecznik do samolotu odrzutowego MiG-15. W 1954 r. rozpoczęto produkcję licencyjnego śmigłowca SM-1 (MIL Mi-1). W kolejnych latach produkowano też jego zmodyfikowaną wersję SM-2. Ze strony internetowej spółki wynika, że wyprodukował ponad 7200 sztuk śmigłowców. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA