fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Medycyna i zdrowie

Elektroterapia parkinsona

Nowa metoda leczenia jest stosunkowo mało inwazyjna i bardzo skuteczna
Rzeczpospolita
Gdy leki przestają działać. Nowatorską metodę walki z chorobą Parkinsona opracowali amerykańscy naukowcy
Jeżeli testy na zwierzętach i badania z udziałem ludzi się powiodą, zyskamy nowy niezwykle skuteczny sposób walki z parkinsonem. Stymulacja elektryczna rdzenia kręgowego może być stosowana u niemal wszystkich pacjentów, również u tych, którym przestały pomagać środki farmakologiczne.
Pomysł naukowców z Uniwersytetu Duke sprawdzono na razie na laboratoryjnych myszach i szczurach. – Ujrzeliśmy dramatyczną i niemal natychmiastową zmianę w sprawności ruchowej zwierząt, gdy tylko uruchomiliśmy nasz stymulator – zapewnia neurolog dr Miguel Nicolelis. – Co więcej, to urządzenie jest proste w użyciu, wszczepienie go jest mało inwazyjne i można je łączyć z farmakologicznymi metodami leczenia parkinsona. O szansach na przełomową terapię parkinsona informuje "Science".
W zmniejszaniu objawów tej choroby – przede wszystkim charakterystycznego drżenia, sztywności mięśni i niezgrabności ruchu – od kilku lat stosuje się tzw. głęboką stymulację mózgu. Polega ona na wszczepianiu do mózgu elektrod zasilanych niewielkim urządzeniem (rozrusznikiem). Taka terapia jest skuteczna, jednak sama operacja – dość trudna i ryzykowna. Najczęściej chorych leczy się lewodopą, która uzupełnia braki dopaminy w mózgu. To właśnie uszkodzenie neuronów wytwarzających ten neuroprzekaźnik wywołuje chorobę. – Opracowanie nowej metody walki z parkinsonem dlatego jest tak bardzo istotne, że chorzy stają przed problemem malejącej skuteczności lewodopy. Lek po pewnym czasie przestaje pomagać – wyjaśnia Romulo Fuentes, główny autor badań. – Pacjentom pozostaje niewiele opcji leczenia. Jedną z nich jest głęboka stymulacja mózgu, ale może się jej poddać tylko niewielka grupa chorych. Naukowcy do testów wykorzystali zwierzęta, u których wywołano objawy parkinsona, obniżając u nich poziom dopaminy. Wszczepiono w ich rdzeń kręgowy elektrody połączone ze stymulatorem. Po jego uruchomieniu niezgrabność ruchów, spowolnienie i drżenie kończyn myszy ustało po trzech sekundach. Bez podawania jakiegokolwiek leku stymulacja rdzenia kręgowego zwiększała aktywność zwierząt aż 26 razy. Stosowana wraz z lewodopą sprawiała, że do opanowania objawów potrzebne były niższe jej dawki. – Jeżeli dowiedziemy, że to urządzenie jest bezpieczne, najpierw na małpach, a później na ludziach, w niedalekiej przyszłości będzie można w ten sposób leczyć praktycznie każdego pacjenta – zapewnia Nicolelis. W badaniach generator elektrycznych impulsów był umieszczony na zewnątrz ciała zwierzęcia. Ostateczna wersja rozrusznika ma być wszczepiana pod skórę i będzie niewidoczna.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA