fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Naszym wrogiem jest ignorancja prostych Niemców

Adam Daniel Rotfeld, dyplomata, były minister spraw zagranicznych
[b]Rz: Czy zapowiedzi, że Erika Steinbach kiedyś zasiądzie w radzie fundacji „Widocznego znaku”, to prowokowanie Polski?[/b]
Adam daniel Rotfeld: Uważam, że nie warto w ogóle się zajmować związkiem i panią Steinbach. Dla Polski partnerem powinna być kanclerz Angela Merkel, która jest politykiem odpowiedzialnym i z klasą. Niepotrzebnie dowartościowujemy i panią Steinbach, i Związek Wypędzonych, którzy należą do historii. [b]Pani kanclerz także dowartościowuje wypędzonych.[/b]
To jest sprawa polityki wewnętrznej. Kanclerz Angela Merkel nie chce stracić przed wyborami jakiejś części elektoratu, który jest szacowany na dwa miliony osób. To oczywiście mieści się w ramach polityki demokratycznego państwa, że politycy zabiegają o elektorat. Tym większe uznanie budzą ci, którzy potrafią stawić czoła i nie zabiegać o uznanie tych, którzy na to nie zasługują. [b]Bitwa o Steinbach była błędem?[/b] Nie powinniśmy rozpętywać sporów, bo i tak mamy wiele problemów, które są nierozwiązane. Wdaliśmy się w konflikt, który być może pani Steinbach świadomie narzuciła. Dla nas mniejsze znaczenie ma, kto stoi na czele związku i jak jest reprezentowany w fundacji. Podstawowe znaczenie ma to, co o Polsce i historii wiedzą prości ludzie. Naszym największym wrogiem jest ich ignorancja i nieświadomość historii, bo tylko elity mają pogłębioną wiedzę o Polsce. Sprzeciw profesora Bartoszewskiego budzi więc nie tyle sama pani Steinbach, ile niebezpieczeństwa związane z projektem „Widocznego znaku”.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA