fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Sprawca ma się trzymać z daleka od ofiary

Liczba ukaranych w latach 2003 – 2008. W 2008 r. ponad 80 proc. kar za znęcanie się nad osobami najbliższymi zawieszono. Zaledwie 380 osobom zakazano kontaktów z ofiarą czy też przebywania w określonych miejscach.
Rzeczpospolita
Sądy i prokuratury zbyt rzadko stosują środki, które chronią ofiary przemocy. Ministerstwo Sprawiedliwości chce to zmienić i poprawia kodyfikacje karne
Skuteczny zakaz zbliżania się do ofiary połączony z uruchomieniem numeru telefonu, pod który zastraszane ofiary mogłyby dzwonić po pomoc, uratowałby zapewne niejedno życie – uznało Ministerstwo Sprawiedliwości.
[srodtytul]Szybka reakcja[/srodtytul] Potwierdzają to ostatnie tragiczne wydarzenia, w których ofiary mimo trwających spraw karnych zginęły z rąk swoich oprawców. Krzysztof Kwiatkowski, wiceminister resortu sprawiedliwości, chce zmian. Zaniepokoiły go statystyki, z których wynika, że chociaż w 2008 r. za znęcanie się nad osobami najbliższymi skazano 15 236 osób, to ponad 80 proc. kar zawieszono. A przy tym zaledwie 380 osobom sąd zakazał kontaktów z ofiarą czy też przebywania w określonych miejscach.
Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianami w kodeksie postępowania karnego. Chce w nim wprost zapisać, że stosowanie zakazu kontaktowania się z pokrzywdzonym czy też przebywania w określonych miejscach jest możliwe, gdy sprawca zostanie oddany pod dozór – po odpowiednim postanowieniu sądu lub prokuratora. – Dziś są w tej sprawie kontrowersje – tłumaczy „Rz” prokurator Tomasz Szafrański z Ministerstwa Sprawiedliwości. – Jedni uważają, że przepis o dozorze, mówiąc o „innych ograniczeniach swobody”, dopuszcza stosowanie takich zakazów, a inni, że nie mieszczą się one w tym pojęciu. Teraz wszystko ma być jasne, a dzięki temu, że przepis pojawi się w ustawie rangi kodeksu , ma zachęcić prokuratorów i sędziów do jego stosowania. Kiedy wejdzie w życie, prokuratorzy i sędziowie będą mogli określać rejony (dzielnice, miejsca, odległości), w których sprawca nie będzie mógł się pojawić. [srodtytul]Nie bać się zakazu[/srodtytul] Skąd się bierze niechęć praktyków do stosowania zakazów? – Nie możemy mówić o niechęci, tylko o ich małej popularności – tłumaczy „Rz” sędzia Rafał Puchalski. Choć sam przyznaje, że w swojej karierze kilka razy zakaz zbliżania się do określonych osób stosował. Twierdzi jednak, że słyszał o kłopotach z egzekwowaniem zakazu. – Często jest łamany, trzeba uruchamiać policję i masę formalności – wymienia przeszkody krakowski prokurator Jacek Weber. Aby zakaz był naprawdę skuteczny, musi zadziałać wraz z innymi zmianami. Podstawa to infolinia, na którą będą mogły dzwonić wszystkie ofiary, które mimo zakazu wciąż są nękane przez sprawców. – Sam numer telefonu to zaledwie skrzynka kontaktowa dla potrzebujących pomocy – mówi prokurator Szafrański. – Najważniejsza jest pomoc, którą taki sygnał uruchomi. Cała procedura polegać ma na szybkim zawiadomieniu właściwych organów (kuratorów, policji, dyrektorów więzień i aresztów). Adresat będzie zależał od tego, gdzie obecnie znajduje się sprawca. Pomoc ma być szybka i skuteczna. Jeśli informacja o łamaniu zakazu się potwierdzi, sytuacja sprawcy znacznie się pogorszy. Może trafić do aresztu (jeśli wcześniej stosowano lżejszy środek zapobiegawczy) albo więzienia (jeśli miał karę zawieszoną). Popularyzacja zakazów zbliżania się i powstrzymywania od kontaktów to niejedyna nowość, jaką przygotowuje MS. Chce także wprowadzić opiekuna ofiary (byłby nim kurator), który informowałby pokrzywdzonego o przebiegu kary sprawcy przemocy, a także pomagał jej w trudnych sprawach. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.lukaszewicz@rp.pl]a.lukaszewicz@rp.pl[/mail]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA