fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca w samorządzie

Będzie zamieszanie z płacami w samorządach

Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Nowe zasady obliczania zarobków pracowników samorządowych wymuszą zmiany regulaminów wynagradzania we wszystkich urzędach w Polsce
Chodzi o nowe rozporządzenie w sprawie wynagrodzeń pracowników samorządowych. Jeszcze w marcu tymi przepisami zajmie się rząd. Jeśli zostaną przyjęte, wejdą w życie 1 kwietnia.
Oznacza to ogromne wyzwanie dla samorządowych służb kadrowych. W gminach, powiatach i urzędach marszałkowskich, a także w setkach tysięcy placówek podległych samorządom trzeba będzie stworzyć nowe regulaminy pracy i wynagradzania urzędników. W niektórych wypadkach może oznaczać to rewizję wysokości ich zarobków i zmianę warunków zatrudnienia. Kryzys i konieczność wprowadzenia oszczędności dotknął samorządy tak samo jak prywatnych przedsiębiorców. Większość urzędów chce jednak uniknąć związanych z tym czasochłonnych procedur i zastanawia się, jak dopasować swoje regulacje płacowe do nowych przepisów. Nie powinno to być trudne, gdyż nowe przepisy określają jedynie minimum płacy pracownika samorządowego na danym stanowisku. Poszczególne samorządy w zależności od możliwości finansowych będą mogły przyznać im wyższe pensje.
W wyniku zmiany przepisów znikną dwa różne systemy obliczania wynagrodzeń, czyli korzystniejszy stosowany w wypadku pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędzie gminy, powiatu i marszałkowskim, oraz skomplikowany system punktowy stosowany obecnie do obliczania zarobków pracowników zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych. Chodzi tu o bardzo różne instytucje podlegające samorządom. Są to np. gminne ośrodki pomocy społecznej czy powiatowe urzędy pracy oraz przeróżne placówki, które mogą być tworzone przez samorząd w zależności od jego potrzeb, jak: biblioteki, zakłady oczyszczania miasta, ośrodki sportu i rekreacji. [srodtytul]Nierówne traktowanie[/srodtytul] Pracownicy samorządowi z jednostek organizacyjnych od lat narzekają na odmienne sposoby obliczania wynagrodzeń. – W zeszłym roku robiliśmy analizy, z których wynikało, że przeciętne zarobki osoby zatrudnionej w urzędzie pracy, czyli około 1,5 tys. zł na rękę, są niższe o 1 tys. zł od zarobków urzędników zatrudnionych w starostwie i o 2 tys. od wynagrodzeń pracowników urzędu miejskiego – mówi Jerzy Bartnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kwidzynie. – Skutek tego jest taki, że prywatne firmy podbierają nam pracowników z najlepszymi kwalifikacjami, oferując im dwu- lub nawet trzykrotnie wyższe zarobki. Ujednolicenie zasad obliczania wynagrodzeń bez względu na miejsce pracy to eksperyment rządu. Projekt przewiduje wprowadzenie takich samych stawek minimalnych w najniższych grupach zaszeregowania, czyli np. sprzątaczek, portierów czy palaczy centralnego ogrzewania. Na wyższych stanowiskach, takich jak referent czy specjalista, różnice ze względu na miejsce pracy pozostaną. Tak np. samodzielny referent zatrudniony w gminie jest zakwalifikowany w projekcie do kategorii zaszeregowania IX, gdzie minimalne wynagrodzenie wyniesie 1350 zł. Samodzielny referent zatrudniony w jednostce organizacyjnej zaś został zakwalifikowany do kategorii VIII, gdzie minimalne wynagrodzenie (zapisane w oddzielnej tabeli zawierającej niższe stawki) wyniesie 1240 zł. Masz pytanie, wyślij e-mail do autora [mail=m.rzemek@rp.pl]m.rzemek@rp.pl[/mail] [ramka][b]Adam Leszkiewicz, wiceminister w KPRM[/b] Nowy system wynagrodzeń jest rewolucyjny, gdyż decyzję w sprawie wysokości zarobków pracowników samorządowych pozostawia kierownikom poszczególnych jednostek. Będą oni teraz musieli opracować regulaminy pracy i wynagradzania urzędników. Dzięki temu system wynagrodzeń w samorządach będzie przejrzysty i uzależniony tylko od możliwości finansowych oraz potrzeb urzędu. Trzeba jednak pamiętać, że te zmiany nie mają służyć podwyższaniu płac. Stawki minimalne zostały bowiem utrzymane na zeszłorocznym poziomie. Nie możemy zaproponować wyższych wynagrodzeń w jednostkach organizacyjnych, gdyż może to oznaczać dodatkowe obciążenia dla samorządów. Mogłyby wówczas zażądać od budżetu państwa zwrotu kosztów tak wymuszonych podwyżek.[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA