fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Apetyt na akwizycje

Spółkami chemicznymi interesują się inwestorzy arabscy. W prywatyzacji może wziąć udział koncern branżowy Sabic oraz fundusze inwestycyjne.
Rzeczpospolita
Przejęcia w polskiej chemii. Trwają przygotowania do sprzedaży Anwilu.Akcje od Orlenu chce kupić Polskie Konsorcjum Chemiczne pod wodzą Ciechu. Kryzys może obniżyć wycenę spółki
Już w najbliższych dniach może zostać zarejestrowana spółka Polskie Konsorcjum Chemiczne. Tworzy ją Ciech, do którego dołączą Azoty Tarnów i Zakłady Azotowe Kędzierzyn. Wszystkie trzy firmy szykują się w ten sposób do przejęcia Anwilu. W styczniu spółki zaczną negocjować transakcję z Orlenem, który jest właścicielem 85 proc. akcji włocławskiej firmy.
Jeszcze nie wiadomo, jaka będzie cena transakcji. Szacunki przedstawicieli branży są rozbieżne. Mówi się o kwocie od 1 do 1,5 mld zł. Orlen tymczasem liczy na podbicie ceny, gdyby po Anwil, którego chęć sprzedaży formalnie zapowiedział przy prezentacji nowej strategii, ustawiła się dłuższa kolejka chętnych. Nie brak jednak opinii, że obecny kryzys mocno ostudził apetyty na wszelkie akwizycje.
– Nie będziemy dążyć do przejęcia Anwilu za wszelką cenę – deklaruje Ryszard Kunicki, prezes tej firmy.
Zaraz po zarejestrowaniu Polskiego Konsorcjum Chemicznego – wniosek o rejestrację złożył Ciech – do konsorcjum dołączą pozostali partnerzy przedsięwzięcia. Tarnów i Kędzierzyn obejmą w sumie połowę akcji PKCh. W rezultacie podział akcji będzie następujący: 50 proc. Ciech, a po 25 proc. Tarnów oraz Kędzierzyn. Prezes Ciechu zostanie szefem konsorcjum, natomiast prezesi zakładów w Tarnowie i Kędzierzynie jego zastępcami. Wtedy też zostanie ustalona wysokość kapitału zakładowego nowego podmiotu. Niewykluczone, że będzie to kwota zbliżona do 1 mld zł.
Przejęcie Anwilu ma zapoczątkować konsolidację i prywatyzację polskiego przemysłu chemicznego. Scenariusz działań został opracowany w Ministerstwie Skarbu Państwa i upubliczniony jesienią. W przyszłym roku sprywatyzowana ma być grupa skupiona wokół Ciechu, a potem Zakłady Azotowe w Puławach oraz Zakłady Chemiczne Police. Nie wiadomo jednak, czy tych planów nie popsuje ogólnoświatowy kryzys. W branży chemicznej wpłynął już na obniżenie wartości spółek i spadek sprzedaży.
Na razie szefowie firm chemicznych oraz przedstawiciele resortu skarbu twierdzą, że zainteresowanie potencjalnych inwestorów polską chemią jest duże. Szanse na przejęcie części branży mają Arabowie.
– W czasie kryzysu trzeba szukać inwestorów w krajach, które nie odczuwają ogólnoświatowej bessy – twierdzi Paweł Wojciechowski, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
W ostatnich tygodniach w Arabii Saudyjskiej przebywały dwie polskie delegacje rządowe wraz z prezesami spółek. Polacy rozmawiali m.in. z przedstawicielami saudyjskiego koncernu Sabic. To jedna z największych tamtejszych spółek i zarazem jeden z najpoważniejszych kandydatów do udziału w prywatyzacji w naszym kraju. Na początku przyszłego roku przedstawiciele Sabicu mają pojawić się w Polsce. Udziałami w polskich firmach zainteresowane są też arabskie fundusze inwestycyjne, działające jako inwestorzy pasywni, którym nie musi zależeć na przejmowaniu kontroli nad spółką.
Na razie polskie firmy chcą przede wszystkim umocnić się na zagranicznych rynkach. Może to być jednak trudne, bo w przyszłym roku muszą się liczyć z pogorszeniem wyników finansowych. Przyczyną jest nasilająca się dekoniunktura i słabnący popyt. Z tego powodu Ciech zrezygnował z przedstawiania prognozy finansowej na 2009 r. i obniżył prognozowany zysk netto za 2008 r. do 88 mln zł z zakładanych 225 mln zł.
[link=http://]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [mail=a.wozniak@rp.pl]a.wozniak@rp.pl[/mail][/link]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA