fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Więcej aut bez ważnego OC?

Nieubezpieczone samochody. Chodzi głównie o auta sprowadzane z zagranicy
Na problem wskazują różnice w statystykach nadzoru finansowego i resortu finansów. Wynika z nich, że około 300 tys. samochodów jeżdżących po polskich drogach może nie mieć polisy odpowiedzialności cywilnej.
W piątek Komisja Nadzoru Finansowego opublikowała statystyki podsumowujące trzy kwartały na rynku ubezpieczeniowym. Wynika z nich, że w ciągu roku przybyło niewiele ponad milion nowych polis komunikacyjnego OC. Tymczasem z danych MF i Instytutu Samar wynika, że w tym czasie na polskich drogach pojawiło się ok. 300 tys. nowych i ponad milion sprowadzonych aut. Czy oznacza to, że 300 tys. samochodów jeździ bez ważnego OC?
[wyimek]300 tys. aut - może brakować polis OC – wynika z różnic w statystykach KNF i Ministerstwa Finansów[/wyimek]
– Nie sądzę, żeby tak było – mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru. Wyjaśnia, że wiele ze sprowadzanych aut nie jest rejestrowanych i czeka w komisach na nabywców. Stąd wynika różnica. Elżbieta Wanat-Połeć, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG), też uspokaja. Fundusz wypłaca odszkodowania ofiarom wypadków spowodowanych przez kierowców bez OC.
– Nie wskazują na to nasze statystyki dotyczące tych wypłat – mówi. Od początku roku do końca września do Funduszu zgłoszonych zostało 2151 wypadków, których sprawcy nie mieli polisy. Jest to jednak wzrost o 2,7 proc. wobec danych sprzed roku. Wypłacone odszkodowania UFG odzyskuje od sprawców. W tym roku do końca września zebrał od nich łącznie ponad 10 mln zł. – Brak polisy OC to nie jest problem osób majętnych, ale głównie uboższych z małych miast, które jeżdżą samochodami za 500 zł – twierdzi szefowa UFG.
Każdy właściciel samochodu ma obowiązek, najpóźniej w dniu rejestracji auta, wykupić polisę OC. Chroni go ona od konieczności wypłaty często ogromnych sum za spowodowany wypadek. Z OC sprawcy wypłacane jest bowiem odszkodowanie dla ofiar wypadków drogowych. Za brak ubezpieczenia UFG ściąga karę, która wynosi równowartość 500 euro.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA