fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Spór o związki gejowskie

Parada Równości w Warszawie - czerwiec 2008.
Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Bruksela nie zamierza zachęcać państw członkowskich do legalizowania związków homoseksualnych. Ale przypomina im o swobodzie przemieszczania się w granicach Unii Europejskiej. Apel UE nie wszystkim się podoba
Eurodeputowani zaapelowali do państw członkowskich o uznawanie związków osób tej samej płci, jeśli są one zawarte legalnie w innym kraju UE. Zapis znalazł się w raporcie o przestrzeganiu praw podstawowych w UE, który był wczoraj przedmiotem debaty w Strasburgu.
„Parlament Europejski nalega, aby Komisja przedstawiła wniosek w celu zapewnienia stosowania przez państwa członkowskie zasady wzajemnego uznawania par homoseksualnych niezależnie od tego, czy są one małżeństwem czy pozostają w zarejestrowanym związku partnerskim, w szczególności przy wykonywaniu przez nie prawa do swobodnego przemieszczania się na mocy przepisów UE” – brzmi fragment dokumentu przyjętego już przez Komisję ds. Wolności Obywatelskich PE.
Cały Parlament będzie nad nim głosował prawdopodobnie w styczniu. Niektórym eurodeputowanym nie podoba się taki zapis w raporcie dotyczącym praw podstawowych. – Postulat uznania małżeństw homoseksualnych przez wszystkie państwa członkowskie nie ma nic wspólnego z prawami podstawowymi. Ale ciągłe jego wprowadzanie do katalogu praw ma nas do niego przyzwyczaić – przekonywał Konrad Szymański z PiS. Poprosił Komisję Europejską o wyjaśnienie, czy zamierza przedstawiać inicjatywy, które prowadziłyby de facto do legalizacji małżeństw homoseksualnych na poziomie unijnym.
Odpowiedział mu unijny komisarz sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Jacques Barrot. – Nie zamierzamy zastępować państw członkowskich w ich roli decydowania o organizacji życia rodzinnego – powiedział.
Przypomniał również, że nawet dużo mniej kontrowersyjna sprawa dotycząca rozwodów w Unii Europejskiej (chodzi wyłącznie o ustalanie metody wyboru prawa krajowego dla rozstrzygania pozwów rozwodowych wnoszonych przez pary międzynarodowe) rozbiła się o zasadę jednomyślności. Barrot zaznaczył jednak, że państwa członkowskie muszą przestrzegać podstawowego prawa swobody przepływu osób na terenie Unii Europejskiej i w tym względzie respektować legalne więzi istniejące między danymi osobami z innych państw UE.
Problem mniejszości homoseksualnych był jednym z punktów raportu o prawach podstawowych w UE. Unia, zwykle krytykująca łamanie praw człowieka poza swoimi granicami, tym razem przyjrzała się praktykom na terenie wszystkich 27 państw członkowskich. Żadnego jednak eurodeputowani nie wymienili z nazwy. Taką zasadę ustalono na samym początku, co ma zwiększyć szansę na zaakceptowanie dokumentu przez większość członków europejskiej izby.
Wśród wymienianych wczoraj problemów znalazły się też dyskryminacja Romów, a także coraz częściej występujące przypadki naruszania prywatności.
Parlament Europejski wręczył też wczoraj swoją doroczną Nagrodę im. Sacharowa za działalność w obronie praw człowieka i wolności słowa. Laureat, chiński opozycjonista Hu Jia, siedzi w więzieniu i w jego imieniu za wyróżnienie podziękowała w przesłaniu wideo z Chin jego żona Zen Jinyan.
[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki
[mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail][/i]
[ramka][b]Depenalizacja homoseksualizmu[/b]
Rama Yade, francuska sekretarz stanu MSZ ds. praw człowieka, przedstawi dziś w Nowym Jorku inicjatywę powszechnej depenalizacji homoseksualizmu. Towarzyszyć jej będzie szef MSZ Holandii Maxime Verhagen. Francuski pomysł zyskał poparcie ok. 60 państw ze 192 członków ONZ. Yade mówiła wczoraj w Strasburgu, że w blisko 90 państwach stosunki homoseksualne są karalne, a przynajmniej w sześciu grozi za nie śmierć. Francuskiej inicjatywy nie poparł m.in. Watykan. Jak argumentował jego rzecznik, nie oznacza to poparcia dla kary śmierci dla homoseksualistów, ale niechęć do deklaracji o charakterze politycznym. Ambasador Watykanu przy ONZ mówił, że doprowadzi ona do nowej dyskryminacji. – Państwa, które nie zalegalizują związku dwóch osób tej samej płci, zostaną postawione pod pręgierzem i poddane naciskom – stwierdził arcybiskup Celestino Migliore. Ten argument odpierała Yade: – Chodzi o prawo do życia zgodnie ze swoją tożsamością seksualną. To nie ma nic wspólnego z legalizowaniem małżeństw, nie mówimy też o rodzicielstwie. [/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA