fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Armia kupuje skrzydła

Fotorzepa, Seweryn Sołtys
Nowe śmigłowce i samoloty uskrzydlą niedługo armię. MON już zaplanował zakupy kilkudziesięciu maszyn wartych miliardy złotych. Kłopoty mogą być tylko z szybkim zdobyciem powietrznych limuzyn dla VIP
Na specjalne listy MON skierowane na początku grudnia do producentów luksusowych odrzutowców w sprawie ekspresowych dostaw nowych samolotów rządowych, na razie odpowiedział tylko brazylijski Emabraer- dowiedziała się „Rz”.
Embraer oferuje dostawy pierwszych samolotów nawet w 8 — 18 miesięcy w zależności od rodzaju technicznych wymagań i wyposażenia. Czołówka producentów business jetów: amerykański Gulfstream, kanadyjski Bombardier czy francuski Dassault Aviation, nie przejawiają zainteresowania udziałem w prestiżowym przetargu.
— Na rynku dyspozycyjnych samolotów zupełnie nie widać kryzysu. Na nowe maszyny dobrej klasy (ceny 40 — 60 mln dol. do sztuki) czeka się nawet pięć lat od złożenia zamówienia — mówi szef First Public Relations i ekspert lotniczy Piotr Czarnowski. MON zdecydowało, że kupi na początek trzy odrzutowce (z opcją na czwarty) zabierające na pokład pokład trzyosobową załogę, 4 vipów w specjalnym przedziale oraz 11 osobową delegację. Samolot ma mieć zasięg przynajmniej 8 tys. km.
Resort obrony dla przyspieszenia transakcji gotów jest nawet dokonać zakupu w wolnej ręki, z pominięciem skomplikowanych procedur przetargowych. — To jakaś zachęta, ale producenci bardziej dziś cenią kupców z wielkiego biznesu. Rządowe zamówienia wcale nie traktowane są prestiżowo, bo wymagania bywają wyjątkowo wyśrubowane a urzędowy klient kapryśny — mówi Czarnowski.Oprócz samolotów specjalnego przeznaczenia dla rządowego transportu, MON w najbliższych latach planuje wielomiliardowe zakupy nowych samolotów i śmigłowców, które pozwolą na prawdziwy przełom technologiczny w siłach powietrznych. Zapoczątkowały go zakończone w grudniu br. dostawy 48 jastrzębi (Lockheed Martin) i transportowców Casa 295 M (EADS).
O tegorocznych zakupach 2 specjalnie wyposażonych śmigłowców sokół z PZL Świdnik do obsługi politycznych VIP pisaliśmy już w „Rz”. Podobnie o zamówieniach na 12 samolotów bryza za 630 mln zł złożonych w PZL Mielec — Sikorsky Company (dziś własność amerykańskiej grupy United Technologies Corp.). Minister obrony narodowej Bogdan Klich zapowiada, że do 2011 roku armia przygotuje ogromny przetarg na dostawę 50 śmigłowców różnych typów, przede wszystkim dla lądowych jednostek aeromobilnych. — W 2012 roku, po rozstrzygnięciu konkursu, planujemy uruchomienie kontraktu — zapowiedział Bogdan Klich w końcu zeszłego tygodnia w PZL Mielec. Prezes mieleckiej wytwórni Janusz Zakręcki w obecności ministra informował, że dokładnie w tym samym czasie koncern Sikorsky wystartuje w Polsce z seryjną produkcją najnowszej wersji wojskowego śmigłowca UH 60 M Black Hawk.
Nie później niż w 2013 roku MON planuje dostawy 16 samolotów do zaawansowanego szkolenia pilotów w miejsce wycofywanych szkolnych iskier. Klich ujawnił, że zaawansowane są już rozmowy z fińskim rządem w sprawie odkupienia od sił powietrznych Finlandii samolotów Hawk. To maszyny zmodernizowane, przystosowane do potrzeb szkolenia pilotów myśliwców F — 16.
Armia poważnie analizuje też możliwość zamówienia najnowocześniejszych odrzutowców treningowych T— 50 produkcji południowokoreańskiej. — To zupełnie nowy, rewelacyjny samolot. Jedna z jego wersji ma być przystosowana do wykonywania misji bojowych — mówi Grzegorz Sobczak redaktor naczelny Skrzydlatej Polski. T-50 jest jednak drogi — kosztuje co najmniej kilkanaście milionów dolarów za sztukę.
W poniedziałek szef MON poinformował, że Polska wycofuje się z jednego z zobowiązań sojuszniczych i nie kupi 2 samolotów — cystern do tankowania w powietrzu ( miały kosztować ponad 450 mln zł). Decyzję o tym że nie wykonamy jednego z tzw. zobowiązań praskich zaakceptował premier Donald Tusk — powiedział wczoraj Bogdan Klich.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA