fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Ile-de-France

Pomnik marszałka Joffre'a w Paryżu
Archiwum „Mówią wieki”
Zanim równiny Ile-de-France stały się sceną krwawych zmagań Wielkiej Wojny, były natchnieniem malarzy. Manet i Sisley malowali lasy pod Fontainebleau. Nad brzegami Marny spędzali letnie niedziele, ze szklanką wina w ręku, Renoir i Pissarro.
Na skraju pól pod Auvers-sur-Oise rozstawiał sztalugi Vincent van Gogh. Dawna prowincja Ile-de-France – położona pośrodku niecki Basenu Paryskiego – to odwieczne dobra rodowe królów Francji i fundament, na którym kolejne dynastie budowały potęgę francuskiej monarchii.
Dzisiejsza „Wyspa Francji” – w stosunku do historycznej pomniejszona o departamenty należące obecnie do Pikardii – obejmuje głównie obszar metropolitalny Paryża. Między Sekwaną i Marną mieszka prawie 12 mln ludzi. To jeden z najgęściej zaludnionych i najbogatszych – ponad 60 tys. dolarów PKB na głowę – regionów nie tylko Europy, ale i świata.
Wielki ośrodek przemysłowy, m.in. z fabrykami Renault, Citroena i Peugeota, finansowy, naukowy i kulturalny. Jego sercem jest Paryż – wciąż czasem nazywany stolicą świata.
[srodtytul]Dolina Marny [/srodtytul]
U podstawy pomnika w Mondement poświęconego bohaterom bitwy nad Marną – przypominającej bretońskie megality, monumentalnej, liczącej 33 m wysokości skały z różowych granitów znad Mozy – znany rzeźbiarz Henri Bouchard wykuł postaci ojców zwycięstwa. Płaskorzeźby przedstawiają generałów dowodzących francuskimi armiami, m.in. Focha, gen. Gallieni, który dowiózł rezerwy na front paryskimi taksówkami, i sir Johna Frencha, dowódcy Brytyjskich Sił Ekspedycyjnych. Góruje nad nimi ponadnaturalnej wysokości posąg gen. Joffre’a. U boku głównodowodzącego widać niepozorną postać poilu – francuskiego żołnierza piechoty. To właśnie poilus zapłacili najwyższą cenę za zwycięstwo.
Dolina Marny rozciąga się od niekończących się przedmieść, osiedli i miast satelitarnych Paryża po buraczane pola Pikardii i winnice Szampanii. To – w departamentach położonych dalej od stolicy – kraina zielonych łąk, starych osad i kościołów, topoli nad rzekami i kanałami, nad którymi unosi się impresjonistyczna słoneczna mgiełka. Zarazem – wielkie cmentarzysko.
Z ok. 250 tys. zabitych i rannych, których armie francuska i brytyjska straciły we wrześniu 1914 r. na liczącym prawie 300 km froncie od Senlis na północ, od Paryża po Verdun większość padła na ok. 80-km odcinku między Meaux a Epernay. Dziś tylko w okolicach Dormans i Chateau-Thierry – w sławetnej luce między armiami niemieckimi – jest kilkanaście większych cmentarzy alianckich (na niektórych spoczywają też polegli w drugiej bitwie nad Marną, w lecie 1918 r.).
Oprócz tego – setki grobów, kamieni pamiątkowych i tablic upamiętniających różne formacje francuskie i brytyjskie. Najbardziej okazały i najciekawszy architektonicznie z owych pomników, poza Mondement, to kaplica-pomnik w Dormens, zbudowana w miejscu wskazanym przez gen. Focha. Przylega do niej ossuarium ze szczątkami 1500 żołnierzy różnych narodowości.
[srodtytul]Paryż [/srodtytul]
Już w średniowieczu największe miasto Europy. Przez wieki to właśnie nad Sekwaną, u stóp katedry Notre Dame, arcydzieła gotyku, biło tętno światowej polityki, nauki, sztuki, filozofii i mody. Miasto, które, jak pisał Tomasz Jefferson, „jest drugim domem dla każdego człowieka” – z czym mogliby się zgodzić zwłaszcza Polacy, osiedlający się tu wraz z kolejnymi falami emigracji – utraciło sporo z dawnego znaczenia, ale wciąż zachowuje swą magię.
Jego historyczne kościoły i monumentalne pałace, wspaniałe muzea – Luwr to najbogatsza kolekcja sztuki na świecie – a także wieża Eiffla, nadsekwańskie bulwary i kawiarnie Quartier Latin niezmiennie przyciągają gości z najdalszych zakątków świata.
[srodtytul]Wersal[/srodtytul]
O zmierzchu promienie słońca wpadające przez 17 okien Galerii Zwierciadlanej pałacu wersalskiego odbijały się w 17 wysokich na ponad 10 metrów lustrach zajmujących ścianę o długości 75 m, ciesząc oko i duszę Króla Słońce. Nawet zachód słońca był w Wersalu – największej i niedoścignionej pod względem przepychu rezydencji europejskiej – spektaklem ku czci monarchy. W czasach świetności za Ludwika XIV mieszkało tu ok. tysiąca dworzan i cztery tysiące służących. Nie mniejszy podziw zwiedzających niż pałac budzą liczące setki hektarów wersalskie ogrody, arcydzieło barokowej sztuki ogrodniczej.
[srodtytul]Chartres[/srodtytul]
Wnętrze katedry Notre Dame de Chartres, jednej z największych i najpiękniejszych świątyń francuskich, zdobi 10 tys. rzeźb i 190 średniowiecznych witraży w rozetach i ostrołukowych oknach. FontainebleauW królewskiej rezydencji na południe od Paryża urodziło się czterech francuskich monarchów, w tym niesławnej w Polsce pamięci Henryk Walezy. Na dziedzińcu renesansowego pałacu, zbudowanego przez Franciszka I, żegnał się ze swą gwardią przed zesłaniem na Elbę Napoleon.
[ramka][srodtytul]Porady praktyczne[/srodtytul]
Dojazd
- samolotem Wizzair z Warszawy do Paryża (Beauvais) – 417 zł, easyJet (lotnisko Charles de Gaulle) – 466 zł, LOT (CDG) – 897 zł
- samochodem z Warszawy do Dormans, 1565 km, 15 godz. jazdy, koszt 170 euro, z Paryża do Dormans – 115 km, 1,5 godz., 14 euro
- wynajęcie samochodu na 1 dzień – 70 euro
Hotele
- Napoleon, Paryż – 134 euro
- Les Jardins des Marais, Paryż – 83 euro
- Monceau Elysee, Paryż – 40 euro
- La Fontaine des Fables, Dormans – 30 euro
- Campanille, Chateau Thierry – 30 euro[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA