fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Miliard ludzi głoduje na świecie

Państwa afrykańskie najbardziej dotknięte kryzysem będą potrzebowały rocznie 30 miliardów dolarów pomocy, by uzdrowić rolnictwo. Na zdjęciu: niedożywione dziecko w szpitalu w Maradi (Niger)
AP
Każdego dnia z niedożywienia umiera prawie 20 tysięcy dzieci. Co pięć sekund jedno. Społeczność międzynarodowa jest bezradna.
Najnowszy raport ONZ jest szokujący, bo w XXI wieku liczba głodujących wcale się nie zmniejsza. Wręcz przeciwnie. Od ubiegłego roku przybyło ich 40 milionów. „I ta liczba, z powodu kryzysu finansowego i gospodarczego, może jeszcze wzrastać“ – ostrzega ONZ.
O głodujących coraz głośniej słychać nawet w Stanach Zjednoczonych. Ich liczba – jak twierdzi Departament Rolnictwa USA – wzrosła w ciągu ostatnich pięciu lat o 43 procent. Z powodu głodu lub niedostatecznego dostępu do jedzenia cierpią dziś ponad 32 miliony Amerykanów, w tym blisko14 milionów dzieci. Tyle osób otrzymuje w USA talony na żywność w ramach pomocy socjalnej.
[srodtytul]Darmowe posiłki w USA[/srodtytul]
Amerykańskie organizacje charytatywne są w szoku, że tak dużo ludzi ustawia się w ostatnich tygodniach w kolejkach po darmowe jedzenie. Gazeta „Los Angeles Times“ pisała, jak pewnego dnia w Montebello Park, na długo przed świtem, w kolejce ustawiło się 500 osób. Do południa były ich już tysiące. W ciągu tego jednego dnia z darmowego posiłku skorzystało 15 tysięcy ludzi. Ponad dwa razy więcej niż dotychczas.
W niektórych punktach liczba chętnych wzrosła nawet o 200 procent. – Obserwujemy, że z powodu kryzysu przybywa takich osób. Punkty wydające darmowe posiłki przeżywają oblężenie i zaczyna im brakować jedzenia. Więcej ludzi jest w potrzebie, a mniej możliwości, by im pomóc – mówi „Rz“ Bill Malone z organizacji Bread for the World. Podkreśla, że takie problemy ma dziś co dziesiąty Amerykanin. – To budzi niepokój, bo dotyczy najbogatszego państwa planety – mówi.
Według Bread for the World ponad 3 procent amerykańskich gospodarstw domowych rezygnuje z posiłków lub spożywa tylko niewielkie ilości jedzenia. Niektórzy nie jedzą przez cały dzień. – Ameryka cierpi, to jasne. Ale państwa rozwijające się cierpią zdecydowanie bardziej – zaznacza Malone.
Według ONZ na całym świecie głodują dziś 963 miliony ludzi. Od lat najgorzej jest w Afryce. W krajach znajdujących się na południe od Sahary nie ma co jeść ponad 230 milionów osób. Oznacza to, że z głodu cierpi co trzeci mieszkaniec.
Dwie trzecie głodujących żyje w siedmiu krajach: w Indiach, Chinach, Demokratycznej Republice Konga, Bangladeszu, Indonezji, Pakistanie i Etiopii. Najbardziej cierpią dzieci, kobiety w ciąży i kobiety karmiące.– Dla milionów ludzi w krajach rozwijających się zjedzenie nawet najmniejszego posiłku dziennie jest odległym marzeniem – mówił Hafez Ghanem, zastępca dyrektora generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).
[srodtytul]Za drogie ziarno[/srodtytul]
Również w tych krajach kryzys finansowy odcisnął swoje piętno. – W ostatnich latach osiągnęliśmy duży postęp w zwalczaniu biedy i głodu. Jednak ostatni wzrost cen i problemy gospodarcze spowodowały pogorszenie sytuacji wielu ludzi w krajach rozwijających się – mówi Malone.
Jak czytamy w raporcie ONZ, od 2006 roku dwukrotnie wzrosły ceny zboża, nawozów, maszyn rolniczych, co powoduje, że i tak biedni farmerzy nie są w stanie produkować żywności. A jeśli będą wytwarzać jej mniej, ceny znów wzrosną.
Według FAO państwa afrykańskie najbardziej dotknięte kryzysem będą potrzebowały rocznie 30 miliardów dolarów pomocy, by uzdrowić rolnictwo.ONZ ma cel, by do 2015 roku liczba osób cierpiących z powodu głodu zmniejszyła się do 500 mln. – Będzie to wymagało gigantycznego wysiłku całego świata – mówił Hafez Ghanem.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA