fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Publicystyka

Niemcy nie są narodem niewiniątek

Szewach Weiss
Fotorzepa, MW Michał Walczak
Rozmowa z Szewachem Weissem, byłym ambasadorem Izraela w Polsce.
[b]Rz: „Die Welt” przyznał się do błędu i przeprosił za użycie określenia „polski obóz koncentracyjny”. Głos w sprawie zabrał jednak w „Süddeutsche Zeitung” Thomas Urban, korespondent tej gazety w Polsce, który sugeruje, że Polacy protestujący przeciw takim wyrażeniom to populiści i narodowcy...[/b]
Szewach Weiss: To bzdura. Tego typu kłamliwe określenia oburzają nie tylko polskich narodowców. Oburzają wszystkich Polaków niezależnie od poglądów politycznych. Tych z PiS, tych z PO, a także polskich socjalistów.
[b]Chyba nie tylko Polaków?[/b]
Ja jestem Żydem i też jestem oburzony. Jestem ocalałym z Holokaustu. Pamiętam szmalcowników, pamiętam, że wielu Polaków było obojętnych. Ale pamiętam też, że to właśnie wśród Polaków było najwięcej Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Pamiętam, że od początku do końca wojny Polacy – i z lewicy, i z prawicy – walczyli dzielnie z Trzecią Rzeszą. Gdyby nie Niemcy, nie byłoby w Polsce gett i obozów koncentracyjnych. Niemcy najpierw narzucili Polakom Zagładę, budując na polskiej ziemi obozy i komory gazowe (zrobili to ze względów logistycznych, bo tu było największe skupisko Żydów). Teraz zaś starają się zrzucić na Polaków odpowiedzialność za zbrodnię, którą popełnili.
[b]Niemcy twierdzą jednak, że słowa „polski obóz koncentracyjny” pojawiają się przez przypadek albo że jest to określenie geograficzne.[/b]
Nie wierzę w takie przypadki. Niemcy doskonale znają historię i wiedzą, że pisanie o „polskich obozach” nie tylko obraża Polaków, ale również wypacza prawdę. Chodzi o odsunięcie od siebie winy. To bardzo wygodne. Mówię oczywiście o Niemcach myślących takimi kategoriami jak szefowa Związku Wypędzonych Erika Steinbach.
[b]Może Polacy powinni jednak machnąć ręką i nie protestować, gdy padają takie sformułowania? Może powinniśmy patrzeć w przyszłość?[/b]
Wprost przeciwnie. To bardzo niebezpieczne zjawisko. Za 50 lat może się bowiem okazać, że Niemcy są narodem niewiniątek. Że to Piłsudski – nieważne, że umarł w 1935 roku – wywołał II wojnę światową. A wcześniej Polacy zdążyli jeszcze zbudować w Niemczech Dachau i narozrabiać w noc kryształową. A jeżeli Polacy są tacy niebezpieczni, to trzeba coś z nimi zrobić. Co? Choćby usunąć ich ze Śląska i innych terenów, jakie dostali po II wojnie światowej. To, co mówię, jest oczywiście nieco wyolbrzymione, ale chcę wam jasno powiedzieć – trzeba ostro protestować przeciwko kłamstwom.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA