Mieszkaniowe

Białołęka, Wola i Wilanów to liderzy rynku pierwotnego w stolicy

Dziś najwięcej mieszkań jest do wzięcia na Białołęce
Rzeczpospolita, Rob Robert Gardziński
Gdzie oferta nowych mieszkań jest największa? Rekordzistką jest Białołęka, gdzie w tej chwili do wzięcia jest 1806 lokali. Na drugim biegunie znajduje się Rembertów z wynikiem... zero. Deweloperzy omijają tę dzielnicę
Poza Białołęką do czołówki rynku pierwotnego należy według tabeliofert.pl zaliczyć także Wolę (z obecną ofertą 1525 lokali), Wilanów (1248) i Bemowo (1136).
W pozostałych dzielnicach liczba nowych mieszkań nie przekracza 100. Piąta na liście Praga-Południe dysponuje ofertą 994 nowych lokali, Mokotów ma ich 975, Śródmieście – 771, a Ochota – 736. Na drugim końcu listy, poza Rembertowem z zerowym wynikiem, najgorzej wygląda sytuacja na Saskiej Kępie (41 mieszkań do wzięcia. Ta subdzielnica z uwagi na swoją specyfikę jest ujmowana oddzielnie), w Wesołej (48), a także na Ursynowie (94). – Jak widać, prym wiedzie Białołęka, tak jest zresztą już od dość dawna. Jednak coraz więcej ofert ukazuje się na Woli, czego można było się spodziewać, biorąc pod uwagę dużą liczbę pozwoleń na budowę kilka kwartałów wcześniej. W tej dzielnicy powstaje kilka projektów o bardzo dużej skali – komentuje Marcin Gołębiowski z redNet Property Group. 1806 nowych mieszkań jest do kupienia w Białołęce. To najwięcej spośród warszawskich dzielnic Jego zdaniem Białołęka nadal będzie przodować, ale pamiętać należy o Wilanowie ze stosunkowo wysoką podażą mieszkań o dobrej jakości. – W tej dzielnicy jest wiele projektów o podwyższonym standardzie, co zapewne przełoży się na dalsze zainteresowanie Wilanowem. Dodatkowo wspomnieć należy o dzielnicach oddalonych od centrum. Tam spodziewać się należy największego wzrostu liczby nowych inwestycji, np. w rejonie dawnej Huty Lucchini (patrz też D14 – red.) – dodaje Marcin Gołębiowski. Zdaniem Bogusława Półtoraka, głównego ekonomisty Bankier.pl, popularność lewobrzeżnych dzielnic oraz tych znajdujących się na osi metra pokazuje, że kluczem trafionej inwestycji jest dobra komunikacja. Idąc dalej, można oczekiwać, że jej rozbudowa, przede wszystkim druga trasa metra, zwiększy zainteresowanie takimi dzielnicami, jak Targówek, Wola czy Ursus. W sensie inwestycyjnym są to więc obiecujące lokalizacje. Poszukiwanie mieszkań na Pradze-Południe czy na Białołęce pokazuje już dziś, że część klientów poszukuje atrakcyjnej alternatywy dla drogiego lewego brzegu Wisły. Według danych firmy Emmerson w stolicy realizowanych jest dziś około 240 projektów deweloperskich. – Stare dzielnice ciągle są lepsze z uwagi na lepszą infrastrukturę. Nie chodzi tylko o drogi, chodniki, ale przede wszystkim o infrastrukturę społeczną. Brak lub słabo rozwinięte usługi, brak placówek ochrony zdrowia, szkół i innych placówek nadal są piętnem nowych lokalizacji – mówi Bogusław Półtorak. – Jeśli dodać do tego brak ogólnodostępnych terenów wypoczynkowych, to sytuacja staje się krytyczna. Deweloperzy muszą uwzględniać, że dobra oferta nie składa się tylko z promocji przy zakupie, zresztą wątpliwej jakości, ale z konkretnych możliwości, jakie daje dane miejsce. W dużych inwestycjach daje to szansę na tworzenie bardziej kompleksowej oferty, natomiast kłopot mogą mieć mniejsze firmy, którym ze względów finansowych trudno będzie inwestować w coś ponad przysłowiowe cztery ściany. Tylko takie duże całościowe inwestycje stwarzają szanse na nową, lepszą jakość życia, a to dopiero pozwoli przyciągnąć klientów. – Kwestia infrastruktury jest istotna w przypadku Białołęki, która dzięki planowanej budowie mostu ma szanse na szybką komunikację z centrum Warszawy. Z danych na temat liczby mieszkań planowanychdo oddania w latach 2008 – 2009 wynika, że w Białołęce powstać ma w tym czasie ponad 5800 lokali. Na Bielanach zdecydowanie widać aktywizację w dziedzinie budownictwa mieszkaniowego, jednak bezpośrednią przyczyną tego stanu rzeczy są nie tyle planowane inwestycje w infrastrukturę, a więc druga linia metra, co fakt uwolnienia terenów pod projekty mieszkaniowe w tej dzielnicy. Deweloperzy wykorzystali tę możliwość. Oprócz dzielnic docenionych już przez nabywców i deweloperów Warszawa ma rejony o wciąż niewykorzystanym potencjale. Tak dzieje się w przypadku bliskiej Pragi. Jest to dzielnica zlokalizowana bardzo korzystnie, w bezpośredniej bliskości centrum miasta i Wisły, która pozostaje jednak zaniedbana. W latach 2008 – 2009, zgodnie z deklaracjami deweloperów, na Pradze zostanie oddanych niemal 3 tys. mieszkań, co sytuuje tę dzielnicę na szóstym miejscu w Warszawie, tuż za Mokotowem.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL