Bajki architektów

Oprócz efemerycznych instalacji, architekci pozostawili w Wenecji trwalsze ślady, jak ten czwarty most nad Canal Grande zaprojektowany przez Santiago Calatravę
Reuters
Wenecja nie ma litości dla snobów, nawet tych z najwyższych artystycznych sfer. Zamęcza, głodzi, drenuje kieszeń. Za to stare wygi na Biennale podejmuje z serdecznością dobrej ciotki wyjmującej z kredensu łakocie
W najbardziej zatłoczonym mieście świata trenują maratończycy. Serio. Pomykają nadbrzeżami, pokonują mosty, biorą ostre zakręty w ciasnych zaułkach. Zawody odbędą się 25 października, finał na Piazza San Marco, ostatnie metry – na pontonach poprowadzonych w poprzek Canale GrandeJestem pewna, że za jakiś czas cudo na lagunie stanie się ojczyzną nowej konkurencji: wyścigu odbiorców sztuki. Bo wszelkiego typu konfrontacje to atawizm. Także w dziedzinach twórczych, w których tak naprawdę niczego nie da się zmierzyć ani obiektywnie ocenić. A świadomość udziału w najsłynniejszych plastycznych konkursach świata działa na odbiorców jak pigułka ecstasy. Z roku na rok przybywa osób gotowych ponosić trudy zwiedzania biennale odbywającego się nad Adriatykiem od 113 lat, od 22 lat dopełnianego międzynarodowymi wystawami architektury.Nowicjuszy w tej dyscyplinie widać z daleka. Mapa w dłoni, pot na czole, obłęd w oku, plastry na stopach. Kontuzjowani i niepełno...
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL