Biznes

Port z wieloma niewiadomymi

Polska potrzebuje nowych źródeł dostaw. Głównym dostawcą gazu pozostaje Gazprom. Bezpośrednio i poprzez spółkę RosUkrEnergo sprzedaje Polsce 9 mld m sześc. surowca rocznie. Sytuację może zmienić port gazowy w Świnoujściu, który umożliwi import nawet 7 mld m sześc. gazu.
Rzeczpospolita
PGNiG pozbywa się trudnego projektu gazoportu w Świnoujściu. Za dwa tygodnie rozpoczną się rozmowy o sprzedaży odpowiedzialnej za budowę spółki
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo musi sprzedać spółkę Polskie LNG Gaz Systemowi, bo tak chce główny właściciel, Skarb Państwa. Zatem zaplanowane na 8 października walne zgromadzenie, które ma się wypowiedzieć w sprawie transakcji, to formalność. Ale konieczna, bo bez niej PGNiG nie może zacząć negocjacji z Gaz Systemem.
Tymczasem, według informacji „Rz”, rośnie niepewność co do terminu zakończenia budowy terminalu. I to nie z powodów formalnych, czyli sprzedaży spółki Polskie LNG, co potrwa kilka tygodni. Rozmowy PGNiG – Gaz System o sprzedaży spółki Polskie LNG zakończą się w listopadzie i mają nie zakłócać przygotowań projektu terminalu w Świnoujściu, za który odpowiada Polskie LNG. Poważniejszym problemem okazuje się przygotowanie analiz i biznesplanu. Nie ma pewności, że francuska firma projektowa Lavalin wywiąże się w pełni z umowy z PGNiG i w terminie – do końca września – przygotuje projekt terminalu oraz zdobędzie pozwolenie na budowę. Według naszych informacji dokumenty, jakie przedstawiło władzom PGNiG kilka tygodni temu, nie były satysfakcjonujące.
Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla poprawy bezpieczeństwa energetycznego – dzięki niej do Polski gaz w postaci skroplonej (LNG) będzie dowożony statkami, a następnie wtłaczany do systemu rurociągów. To pierwsze tego typu przedsięwzięcie w kraju, a jego przygotowanie i realizacja potrwają dłużej niż do 2012 r., jak zapowiadał poprzedni zarząd PGNiG. Nowe władze, kierujące spółką od marca, nawet nie określiły terminu realizacji projektu. Kilka dni temu wiceminister skarbu Krzysztof Żuk mówił o roku 2014, ale ta data też nie jest przesądzona. Minister skarbu, decydując w sierpniu o przejęciu przez Gaz System projektu portu gazowego, zdjął z PGNiG całą odpowiedzialność. Ta największa firma gazownicza w kraju ma za zadanie jedynie uzgodnić z Gaz Systemem harmonogram i wielkość dostaw surowca z terminalu. Za budowę, jej finansowanie, połączenie z krajowym systemem odpowiedzialny będzie Gaz System. Sam terminal ma kosztować ok. 450 mln euro, ale wcześniej Gaz System zapowiadał, że musi wydać kilka miliardów złotych na rozbudowę systemu rurociągów, by gaz z Wybrzeża – terminalu oraz planowanego rurociągu z Danii – mógł być transportowany w głąb kraju. Nie wiadomo, która z firm ostatecznie będzie odpowiadać za dostawy LNG do portu w Świnoujściu. PGNiG od rozpoczęcia przygotowań do inwestycji, czyli przez dwa ostatnie lata, nie było w stanie zawrzeć żadnego kontraktu z producentem LNG. Rynek jest bardzo trudny, a popyt na gaz skroplony rośnie, bo kolejne kraje ogłaszają plany budowy terminali. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.lakoma@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL