fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Czy więzień ma prawo do prywatności

Fotorzepa, Krz Krzysztof Łokaj
Monitorowanie przestrzeni publicznej, sklepów, banków, miejsc pracy jest współcześnie normą. Prywatność przegrywa tu często z wymogami bezpieczeństwa, a przynajmniej z argumentami o konieczności jego zapewnienia.
Pozornie problem ten nie dotyczy więzień. Wydawać by się mogło, że z definicji o prawie do prywatności w zakładach karnych i aresztach śledczych można zapomnieć. Czy jednak oznacza to absolutną swobodę jednostek penitencjarnych w monitorowaniu osadzonych? Oczywiście nie. Kary wykonuje się w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej skazanego, a on sam zachowuje prawa i wolności obywatelskie. Ich ograniczenie może wynikać jedynie z ustawy i przepisów wydanych na jej podstawie oraz z prawomocnego orzeczenia. Granice działań Służby Więziennej wyznaczone są przez obowiązujące prawo.
Stosowanie w jednostkach penitencjarnych telewizji przemysłowej uregulowano w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości z 31 października 2003 r. w sprawie sposobów ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej. Zgodnie z art. 77 tego rozporządzenia za pomocą telewizji przemysłowej chronić można jednostkę penitencjarną jako całość, tak jak używa się w tym samym celu ogrodzenia czy krat. Kamery mogą więc być na zewnątrz budynków, ale także w korytarzach. Z kolei w art. 81 i 82 czytamy, że w monitoring mogą być wyposażone cele mieszkalne oraz inne pomieszczenia dla osadzonych groźnych dla społeczeństwa i dla bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej. Z innego rozporządzenia wynika jeszcze możliwość wyposażenia w system monitorowania celi zabezpieczającej.
Tymczasem na stronach internetowych rzecznika praw obywatelskich przeczytać można o skargach osób pozbawionych wolności informujących, że dyrektorzy poszczególnych zakładów karnych w swej interpretacji przepisów o monitoringu posługują się także wewnętrznymi wytycznymi, które nie należą do źródeł prawa powszechnie obowiązującego, na przykład „Wytycznymi programowo-funkcjonalnymi” dyrektora Biura Kwatermistrzowskiego Centralnego Zarządu Służby Więziennej z 1 września 2006 r.
Wiadomo też, że w niektórych zakładach karnych i aresztach śledczych kamery telewizji przemysłowej instalowane są w łaźni czy w pomieszczeniach do przeprowadzania czynności procesowych. Wreszcie, stosując wykładnię rozszerzającą obowiązujących przepisów, kamery instaluje się w zwykłych celach mieszkalnych. W praktyce za pomocą kamer monitoruje się cele, w których osadza się osoby izolowane od innych więźniów. Tak było ze świadkiem koronnym Andrzejem Ł., który popełnił samobójstwo w Areszcie Śledczym w Białymstoku. Innym przykładem nieuprawnionego stosowania kamer telewizji przemysłowej w jednostkach penitencjarnych jest przeprowadzanie kontroli osobistych więźniów w pomieszczeniach monitorowanych.
Wspomniane rozporządzenie ministra sprawiedliwości opiera się na bardzo szerokiej, a przez to nieprecyzyjnej, delegacji ustawowej zawartej w art. 249 kodeksu karnego wykonawczego. De lege ferenda można więc zaproponować ministrowi sprawiedliwości dokonanie precyzyjnego uregulowania w rozporządzeniu zasad stosowania kamer w celach mieszkalnych i innych pomieszczeniach. Z kolei do ustawodawcy kierować można postulat wprowadzenia jednoznacznego przepisu w kodeksie karnym wykonawczym określającego dopuszczalność stosowania telewizji przemysłowej w jednostkach penitencjarnych.
Wiadomo, że nie wystarczą zmiany przepisów, zwłaszcza że humanitaryzm, ochrona godności ludzkiej i ludzkich praw wyznaczają normy, których stosowanie i realizowanie wymaga przejęcia się nie tylko ich literą, ale i duchem. Sfera więziennictwa jest wrażliwa i zaniedbana, czego dowodzą sprawy dotyczące przepełnienia cel więziennych. Tymczasem kara pozbawienia wolności jest dość surowa i nie trzeba jej niepotrzebnie zaostrzać.
Rygorystyczne przestrzeganie zasad zawartych w art. 4 kodeksu karnego wykonawczego, w tym zasady głoszącej, iż skazany zachowuje prawa i wolności obywatelskie, których ograniczenie może wynikać jedynie z ustawy i przepisów wydanych na jej podstawie oraz z prawomocnego orzeczenia, jest praktycznym warunkiem sprawiedliwości i skuteczności oddziaływania kar izolacyjnych.
Dzięki jego spełnieniu uwidocznia się różnica między sprawiedliwością a zemstą, między wymierzeniem koniecznej dolegliwości a okrucieństwem.
Autor jest ekspertem z Fundacji Ius et Lex
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA