fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tarcza antyrakietowa

Tylko prezydent się spieszy

Rzeczpospolita
Niewykluczone, że z zatwierdzeniem umowy o tarczy Sejm zaczeka do listopadowych wyborów prezydenckich w USA. A może i dłużej
We wrześniu rząd prześle umowę do Sejmu, ale procedury nie ruszą z kopyta. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski (PO) nie zostawia złudzeń: – Nie widzę żadnego powodu, żeby nadawać szczególny charakter temu procesowi.
Jego zdaniem nie ma powodu, bo „nie ma żadnego sygnału, kiedy strona amerykańska zamierza dokończyć proces ratyfikacji”. Aby bowiem umowa zaczęła obowiązywać, musi ją podpisać prezydent George W. Bush lub jego następca.
W Polsce zgody na ratyfikację może udzielić naród w referendum, które zarządza Sejm lub prezydent. Jednak nikt o tym nie wspomina, bo nie ma gwarancji, że zagłosuje połowa uprawnionych i będzie ono ważne. Pozostaje zatem zwykła procedura ratyfikacji umowy międzynarodowej: zgodę wyraża dwie trzecie posłów (307). I nie ma z tym problemu – PO i PiS mają razem 367 głosów. Wtedy pozostanie ostatni element procedury: podpis prezydenta Lecha Kaczyńskiego.
To jemu najbardziej zależy, by nastąpiło to szybko. – Na dniach to może nie, ale przed styczniem przyszłego roku, przed nową administracją amerykańską tak – mówił w wywiadzie dla TVP Info.
Marszałek Komorowski tłumaczy jednak, że nie widać „pośpiechu po stronie amerykańskiej i byłoby źle, gdyby można go było dostrzec w Polsce”. Jeden z liderów SdPl Marek Borowski wręcz zachęca rząd do odłożenia ratyfikacji do czasu listopadowych wyborów prezydenckich w USA. – Czesi odłożyli ją do 2010 r. Nie ma powodu, aby Polska się spieszyła – tłumaczy.
Rzeczywiście, część demokratów w amerykańskim Kongresie chce powstrzymać instalowanie tarczy, argumentując, że system nie został należycie przetestowany. Krytykują propozycję administracji Busha przeznaczenia 712 mln dolarów na tarczę w Polsce i Czechach. Nowa ekipa może więc wstrzymać projekt, a wtedy umowa nie zostanie zrealizowana. Nieoficjalnie mówi się, że nasz rząd z tego powodu zwleka z ratyfikacją – nie chce ośmieszać Polski wyrzuceniem do kosza już zatwierdzonej umowy.
Premier Donald Tusk przekonuje, że nowy prezydent USA nie zmieni stanowiska państwa w sprawie tarczy. Podobnie Komorowski podkreśla, że terminu ratyfikacji umowy w Sejmie nie należy łączyć z wyborami w USA. Ale niektórzy posłowie z Sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych sądzą, że argument amerykańskich wyborów może się stać zasłoną, za którą PO spróbuje postawić warunek prezydentowi: ratyfikacja umowy w sprawie tarczy w zamian za ratyfikację traktatu lizbońskiego reformującego UE (i tak zablokowała go już Irlandia).
– Po PO można się spodziewać wszystkiego. Ale czy zrobiliby to, co ciągle zarzucają prezydentowi, że wynegocjował traktat i nie dopełnił procedury podpisem? – zastanawia się Zbigniew Girzyński, z PiS, członek w Komisji Spraw Zagranicznych. A Karol Karski, również z PiS dodaje: – Minister Radosław Sikorski ogłosił swój sukces, więc mu zależy.
Krzysztof Lisek z PO, szef komisji, uspokaja: – Żadnych targów z ratyfikacją umowy i traktatu nie będzie. I nie ma powodu do przeciągania sprawy tarczy.
jap, dok, pap
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA