fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Rosja jeszcze poczeka

Atmosfera, jaką wytworzono wokół rosyjskiej drużyny po jej zwycięstwie nad Holandią, była nie do zniesienia. Nie przeczę, oni potrafią grać, ale nie stali się nagle, w ciągu dwóch zwycięskich meczów geniuszami futbolu.
W Rosji uwielbienie dla piłkarzy przybrało formy nacjonalistyczne. Kiedyś Piotr I jeździł do holenderskich stoczni, dzisiaj stać nas na sprowadzenie Holendra. Na wszystko nas stać, bo wszystko możemy kupić.
Buta i pycha widoczne były w każdym miejscu, gdzie podczas Euro pojawiali się rosyjscy kibice. Przyjeżdżali najdroższymi samochodami, wykupywali najlepsze hotele i restauracje, ich platynowe kobiety szpanowały na ulicach Salzburga i Wiednia z wypchanymi torbami reklamowymi znanych firm kosmetycznych, jubilerskich czy odzieżowych. Byli najgłośniejsi, najbardziej widoczni, a ci prości – jednocześnie najbardziej pijani i czasami agresywni.
Mam wrażenie, że to poczucie wyższości przeniosło się na boisko. Rosyjscy piłkarze uwierzyli, że są najlepsi, zaczęli liczyć pieniądze, których jeszcze nie zarobili i rozważać warunki kontraktów, których jeszcze nie podpisali.
Andriej Arszawin jest bardzo dobrym piłkarzem, ale jeśli będzie ćwiczył jedynie sprawność nóg, a zapomni o głowie, to może nie być lepszym.
Guus Hiddink chyba nie bardzo wierzył w sukces, bo trzeciej zmiany już nie zrobił. Nie wiadomo, czy te nowo narodzone rosyjskie dzieci, którym dano na imię Guus, przy nim zostaną.
Zainteresowanie rosyjską drużyną jest przejawem tęsknoty za czymś nowym, co ożywiłoby futbol zachodni, w którym dominują wciąż te same kluby i oglądamy ciągle te same twarze. Najpierw było zwycięstwo Zenitu Sankt Petersburg w rozgrywkach o Puchar UEFA z trenerem Dickiem Advocaatem, teraz półfinał reprezentacji.
Ale mecz z Hiszpanią pokazał, że Rosjanie jeszcze nie są gotowi i może nieprędko będą. Dziś grają w swoich klubach, jutro rozjadą się po Europie i zaczną myśleć innymi kategoriami. Wcale nie jest powiedziane, że za dwa lata ta drużyna będzie bardziej doświadczona i zrobi furorę w mistrzostwach świata. Historia ostatnich kilkunastu lat uczy, że piłkarze z Rosji po wyjeździe na Zachód myślą przede wszystkim o sobie, a nie o sbornej. To nie przypadek, że bardzo niewielu rosyjskich graczy, nawet tych naprawdę dobrych, zrobiło karierę za granicą. A wyjeżdżają od 31 lat.
Czy wobec tego atrakcyjny futbol uratują młodzi Hiszpanie z najstarszym trenerem?
Mogą. Są jedyną drużyną, która jeszcze nie poniosła porażki, reprezentacją jedynego kraju o najwyższej futbolowej kulturze, który jeszcze niczego wielkiego nie wygrał.
Tyle że dla Niemców w finale to nie będzie miało żadnego znaczenia.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA