fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Styl życia

Uśmiech za milion dolarów

Są niemal tak samo ważną wizytówką jak dłonie. Z badań wynika, że trzy czwarte pracodawców właśnie na nie zwraca uwagę, przyjmując nowego pracownika
I chociaż darowanemu koniowi w zęby niby się nie zagląda, to przysłowie to coraz bardziej traci na znaczeniu. W zęby zagląda się już nie tylko koniom, psom i innego rodzaju czworonogom, ale również ludziom. No bo jak wyglądałby sprzedawca luksusowych limuzyn z uzębieniem pożółkłym niczym ser gouda?
[srodtytul]Cenna krzemionka[/srodtytul]
Przebarwienia na zębach najczęściej powstają pod wpływem picia nadmiernej ilości kawy, herbaty, palenia papierosów, ale również na skutek przyjmowania zbyt wielu preparatów zawierających żelazo i niedostatecznej higieny jamy ustnej. Niekiedy winne są wady genetyczne, a także choroby przyzębia czy leczenie kanałowe (martwe zęby mają tendencję do ciemnienia).
Pamiętajmy, że żółte zęby uchodzą za najzdrowsze, ponieważ są najbardziej zmineralizowane. Zaniepokoić i skłonić do interwencji powinny nas dopiero nierównomierne przebarwienia. Jednym z najpopularniejszych i najtańszych sposobów na usunięcie zmian w kolorycie zębów są różnego rodzaju pasty wybielające. Zawarta w nich m.in. krzemionka działa oczyszczająco, ale nie nadweręża szkliwa. Ważne, aby przy doborze pasty sprawdzać, czy nie zawiera ona zbyt wielu związków chemicznych, które mogą osłabiać płytkę zęba. Odradza się stosowanie różnego rodzaju preparatów gwarantujących wybielenie tuż po przebudzeniu. Pamiętajmy, że cudów nie ma. Poza tym stosowanie wybielających żeli stomatologicznych należy konsultować z lekarzem. Modne niegdyś pasty z dodatkiem diamentu i innych proszków trących prowadzi do powstawania ubytków klinowych, co z kolei osłabia zęby i przyspiesza rozwój próchnicy. Takie zęby potraktowane diamentem stają się też dużo cieńsze, a tym samym mniej odporne na różnego rodzaju urazy czy uciski (może dojść do pęknięcia płytki podczas nagryzania twardszych pokarmów). Znacznie bezpieczniejszym sposobem jest metoda babuni, czyli masowanie co jakiś czas zębów szczoteczką umoczoną w sodzie. Nie należy jednak przesadzać z częstotliwością takich zabiegów.
[srodtytul]Cena ma znaczenie[/srodtytul]
Można w końcu zdecydować się na zabiegi stomatologiczne, takie jak polerowanie pastami czy piaskowanie połączone z lakierowaniem preparatem z dodatkiem fluoru. Ostatecznym rozwiązaniem jest wybielanie profesjonalne, do którego używa się nadtlenku mocznika. Na taki sposób mogą sobie jednak pozwolić jedynie osoby dorosłe, u których wykształciły się już wszystkie zęby i proces ich wzrostu został naturalnie zatrzymany.
Wybielanie polega na wypełnieniu nadtlenkiem formy z gipsu pobranej u pacjenta. Odlew z nadtlenkiem zakładany jest na noc. Jako że wybielanie w ten sposób jest procesem powolnym, nieagresywnym, nie szkodzi zębom, a wręcz przeciwnie, chroni przed zapaleniami błon śluzowych, a także chorobami przyzębia. Trzeba jednak przygotować się na spory wydatek (jedna szczęka to koszt rzędu 100 – 2000 zł) i uzbroić się w cierpliwość. Proces wybielania trwa (od tygodnia do nawet kilku miesięcy w zależności od przyczyny przebarwień), poza tym u niektórych osób może pojawić się nadwrażliwość na zmiany temperatury i podrażnienia dziąseł. Dlatego przed wybielaniem należy wyleczyć wszystkie stany zapalne w jamie ustnej, a także zniwelować ubytki próchnicze.
[srodtytul]Kubek, pasta, ciepła woda[/srodtytul]
Zdecydowanie bardziej zaleca się jednak profilaktykę niż zabiegi wybielające. A przebarwień wbrew pozorom można uniknąć. I nie potrzeba do tego głębszej filozofii. Należy zacząć od zmian nawyków higienicznych.
Już 45 minut po posiłku kwasy żołądkowe wydzielane do trawienia pokarmu atakują szkliwo i cement korzeniowy zębów. Odczyn ph w ustach jest kwaśny, co jest wymarzonym środowiskiem do rozwoju bakterii. To wszystko z kolei prowadzi do przebarwień i próchnicy. Dlatego też zęby powinniśmy myć po każdym większym posiłku, przez co najmniej pięć minut. W ten sposób zabezpieczymy się przed atakiem bakterii gromadzących się w resztkach pożywienia. Częste używanie pasty i szczoteczki ma jeszcze dodatkową zaletę – ogranicza syndrom tzw. podjadania, czyli dodatkowo dba o dobro naszej figury. Zadbajmy też o odpowiednią szczoteczkę – powinna odpowiadać miękkością naszym dziąsłom, włosie powinno mieć różną długość. Nie ma znaczenia, czy jest to szczoteczka tradycyjna czy elektryczna. Najważniejsze, aby docierała do przestrzeni międzyzębowych, w których gromadzą się resztki pożywienia. Nie bójmy się też wykałaczek i płynu do płukania. Niestety, jeżeli wziąć pod uwagę statystyki, które mówią, że około 11 proc. pań w Polsce i aż 30 proc. panów myje zęby raz na jakiś czas, a 99 proc. walczy z próchnicą, namawianie do używania dodatkowych środków jest nieco karkołomne. Można jednak zacząć od najprostszych chwytów. A nuż okaże się, że wystarczy zmienić zbyt ziołową pastę na tę o smaku gumy do żucia...
[ramka][srodtytul]>Pamiętaj o zasadach:[/srodtytul]
? Myj zęby przez przynajmniej pięć minut, najlepiej po każdym posiłku;
? Używaj odpowiedniej, miękkiej szczoteczki, ale nie bój się też nici czypłynów do płukania;
? Blisko 99 proc. wapnia znajduje się w kościach i zębach. Zdrowe zęby, bez przebarwień to zasługa odpowiedniej dawki wapnia. Najlepiej przyswajalny wapń znajduje się w krowim mleku. Organizm wchłania go w ponad 30 proc., podczas gdy wapń z produktów roślinnych zaledwie w 10 – 13 proc. Specjaliści od żywienia polecają zamiennie ze zwykłym mlekiem pić mleka zsiadłe, kefiry oraz jogurty.
[srodtytul]>Zawartość wapnia w wybranych produktach:[/srodtytul]
? Mleko 3,2 proc. – 1 duża szklanka (1/4 litra) to 295 mg wapnia
? Mleko 1,5 proc. – 1 duża szklanka (1/4 litra) to 300 mg wapnia
? Jogurt owocowy – 1 opakowanie (175 g) to 231 mg wapnia
? Kefir – 1 opakowanie (175g) to 180 mg wapnia
? Ser żółty – 1 plasterek (20g) ma od 106 do 173 mg wapnia[/ramka]
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA