fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Przestroga w Alassio

Atakuje Eleonora Dziękiewicz
Rzeczpospolita
World Grand Prix. Polskie siatkarki przegrały z Włochami 1:3 i Dominikaną 2:3 na zakończenie pierwszego turnieju. W najbliższy weekend zagrają we Wrocławiu
Halę Palaravizza od plaży dzieli dziesięciominutowy spacer. Na plaży nie ma wolnych miejsc, choć za leżak trzeba płacić 17 euro. A podczas meczu Polek z Dominikaną trybuny świecą pustkami.
Emocji jednak nie zabrakło, szczególnie w decydującej fazie spotkania. Obie drużyny walczyły przecież o pierwsze zwycięstwo w tegorocznej Grand Prix.
Początek nie zapowiadał nic dobrego dla drużyny Marco Bonitty, który pozwolił wreszcie dłużej pograć Annie Barańskiej i dał szansę Milenie Rosner. Pierwszego seta Polki przegrały 21:25, dwa następne wygrały (25:23 i 25:19) i wydawało się, że pożegnanie z uroczym, liguryjskim kurortem będzie pogodne. Ale to były tylko złudzenia.
– Jestem zły – powie później Bonitta. – To był nasz mecz i my go powinniśmy wygrać. Prowadzimy w czwartym secie 20:18, by po chwili przegrywać 20:22. Nie wiem, skąd ta nerwowość, dlaczego nagle wszystko przestaje funkcjonować – mówił „Rz”.
Solidnie do tej pory grająca Joanna Frąckowiak zaczyna popełniać błąd za błędem w ataku, spada skuteczność Joanny Kaczor. – Ona ma prawo być zmęczona. Zagrała tu przecież trzy mecze, od początku do końca. Ja to rozumiem, ale trudno cieszyć się z takiego obrotu sprawy – dodaje Bonitta.
Tak więc zamiast wygrać ten mecz w czterech setach, Polki przegrały go w pięciu. Tie break zaczął się dobrze, po asie Barańskiej siatkarki z Karaibów przegrywały 3:6 i już zaczynały się denerwować. Ale nasze siatkarki, kiedy nie ma tych najbardziej doświadczonych, potrafią jak mało kto roztrwonić szybko taką przewagę. Kilka minut później przegrywały 8:13 i żadna z nich już nie wierzyła w zwycięstwo.
Sobotni mecz z Włoszkami był podobny. Tym razem włoski trener Polek postawił na Katarzynę Skorupę, która na rozegraniu zastąpiła Milenę Sadurek. W pierwszej partii Polki miały niewiele do powiedzenia, jednak już w następnym secie niewiele zabrakło im do wygranej. Ale Włoszki to przecież aktualne mistrzynie Europy, zdobywczynie Pucharu Świata i jedne z najpoważniejszych kandydatek do olimpijskiego złota. Tego seta wygrały, bo jak nikt inny potrafią wykorzystywać błędy rywala, ale kolejnego przegrały, bo nasze siatkarki chwilami też potrafią być groźne.
Czwarty, ostatni set pokazał jak na dłoni wszystkie słabości grającego w eksperymentalnym składzie zespołu Bonitty. Kilka dobrych akcji, prowadzenie i seria straconych punktów, która przekreśliła szansę na wyrównany pojedynek. W tym okresie wszystkie psuły solidarnie, Bonitta już nie reagował, bo przy stanie 19:9 dla Włoszek wiedział, że mecz jest rozstrzygnięty. Obecna na tym spotkaniu Dorota Świeniewicz, która jeszcze w Halle podczas turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk była kapitanem polskiego zespołu (później Bonitta nie widział już dla niej miejsca w swojej drużynie), powiedziała tylko, że mistrzynie Europy są zbyt mocne dla Polek. Bonitta na konferencji przyznał, że Włoszki były lepsze po każdym względem.
Alassio: • Kuba - Polska 3:1 (25:22, 29:31, 25:21, 26:24) • Włochy - Dominikana 3:1• Dominikana - Kuba 0:3 • Włochy - Polska 3:1 (25:17, 25:22, 23:25, 25:16) • Polska - Dominikana 2:3 (21:25, 25:23, 25: 19, 23:25, 11:15) • Włochy - Kuba 3:0 (25:23, 27:25, 27:25).
Kobe: • Turcja - USA 3:1 • Japonia - Kazachstan 3:0 • Kazachstan - USA 0:3 • Japonia - Turcja 3:2 • Kazachstan - Turcja 0:3 • Japonia - USA 2:3.Ningbo: • Brazylia -Tajlandia 3:0 • Chiny - Niemcy 3:1 • Chiny - Tajlandia 3:0 • Niemcy - Brazylia 1:3 • Niemcy - Tajlandia 3:1 • Chiny - Brazylia 3:2.
Tabela: 1. Włochy 3-0 6 9:2, 2. Chiny 3-0 6 9:3, 3-4. Turcja 2-1 5 8:4 i Brazylia 2-1 5 8:4, 5. Japonia 2-1 5 8:5, 6. Kuba 2-1 5 6:4, 7. USA 2-1 5 7:5, 8. Niemcy 1-2 4 5:7, 9. Dominikana 1-2 4 4:8, 10. Polska 0-3 3 4:9, 11. Tajlandia 0-3 3 1:9, 12. Kazachstan 0-3 3 0:9.
Polscy siatkarze przegrali z Chińczykami 1:3 i wygrali 3:2 w wyjazdowych meczach. Z Chin Polacy lecą do Japonii, by zmierzyć się z reprezentacją tego kraju.
O tym, że Chińczycy robią postępy i na igrzyskach w Pekinie trzeba na nich bardzo uważać, Raul Lozano mówił już w ubiegłym roku. Pierwszy przegrany mecz przypomniał słowa argentyńskiego trenera Polaków. Gospodarze wygrali 3:1.
W rewanżu trener wreszcie skorzystał z usług MariuszaWlazłego. Najlepszy polski atakujący w pierwszym meczu nie pokazał się na boisku. W drugim początkowo zmieniał tylko Bartosza Kurka, ale czwartego seta grał już od początku. Chińczycy prowadzili 2:1 i nie było już na co czekać. Wlazły jako ostatnia deska ratunku spisał się jak trzeba. Zaserwował dwa asy (jeden w tie-breaku), w ataku był nie do zatrzymania. Zdobył 20 punktów, najwięcej w tym spotkaniu, i potwierdził, że z nim w składzie łatwiej o wygraną.
Lozano powiedział, że to bardzo ważne zwycięstwo, co oznacza, że myśli jednak poważnie o występie w Rio de Janeiro, w finale Ligi Światowej (23 – 27 lipca).
j.p.
Grupa A: • Francja - Brazylia 3:2 i 0:3 • Wenezuela - Serbia 3:1. Tabela: 1. Brazylia 4 7 11:7; 2. Francja 4 7 9:7; 3. Wenezuela 3 4 5:7; 4. Serbia 3 3 5:9.
Grupa B: • Kuba - Rosja 1:3 i 0:3 • Korea Południowa - Włochy 2:3 i 2:3. Tabela: 1. Rosja 4 8 12:4; 2. Włochy 4 7 11:8; 3. Kuba 4 5 5:11; 4. Korea Płd. 4 4 7:12.
Grupa C: • USA - Bułgaria 3:0 i 2:3 • Hiszpania - Finlandia 3:2 i 3:1. Tabela: USA 4 7 11:4; 2. Bułgaria 4 7 9:6; 3. Hiszpania 4 6 7:9; 4. Finlandia 4 4 4:12.
Grupa D: • Egipt - Japonia 3:1 i 3:1 • Chiny - Polska 3:1 (26:24, 25:21, 22:25, 25:18) i 2:3 (26:24, 15:25, 25:22, 19:25, 12:15). Tabela: 1. Egipt 4 7 10:7; 2. Polska 4 6 9:9 (390-379); 3. Chiny 4 6 10:9 (417-419) 4. Japonia 4 5 7:11.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA