fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Górnicy i stoczniowcy pod ministerstwami

Podczas gdy minister Grad na Pomorzu mówił o sytuacji branży stoczniowej, stoczniowcy demonstrowali w stolicy. Razem z górnikami
W południe przed Ministerstwem Skarbu pojawiła się grupa ok. 350 związkowców ze Stoczni Gdańsk. Podpalili opony, rzucali jajkami w okna, krzycząc: – Złodzieje! Oddajcie nam nasze pieniądze!
Stoczniowcom z Gdańska nie podoba się pomysł stworzenia na nowo jednej firmy z zakładów w Gdyni i Gdańsku (ofertę na Gdynię pod warunkiem połączenia obu zakładów złożył ISD Polska, właściciel Stoczni Gdańsk). Dowodzą też, że do zakładu trafiło zaledwie 50 – 60 mln zł pomocy publicznej, podczas gdy Komisja Europejska utrzymuje, że łączna kwota udzielonego wsparcia to 750 mln zł. Według resortu skarbu rozbieżności wynikają z tego, że pomoc – udzielona nie tylko w gotówce, ale także w formie pożyczek i gwarancji – obejmowała środki, które stocznie w Gdyni i Gdańsku dostawały jeszcze jako grupa, co dziś działa na niekorzyść Gdańska.
Później związkowcy odczytali przed Kancelarią Prezydenta petycję z prośbą o jego osobiste zaangażowanie „w korzystne dla stoczni gdańskiej rozwiązania”. Podobną petycję złożyli w Kancelarii Premiera. Tam też spotkał się z nimi wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik. – Umówiliśmy się na spotkanie w szerszym ministerialnym gronie w najbliższy wtorek – mówi „Rz” Gawlik.
W tym samym czasie przed Pałacem Kultury i Nauki zbierali się stoczniowcy z Gdyni i Szczecina biorący udział w górniczym proteście Sierpnia ,80. Wzięło w nim udział ok. 2 tys. osób – m.in. górnicza „Solidarność”, Związek Zawodowy Górników w Polsce, emeryci, a także anarchiści i nowa lewica (w obronie praw lokatorskich i praw emerytów). Pod hasłem „Łapy precz od kodeksu pracy” górnicy przeszli pod ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz Gospodarki, gdzie zostawili petycje.
– Ten rząd nie popełnia błędów, bo nic nie robi – mówił Przemysław Skupień z Sierpnia ,80. – Spółki węglowe od dwóch miesięcy nie mają nadzoru, spada wydobycie węgla, chociaż ceny na świecie szaleją. W spółkach węglowych panuje bezkrólewie, bo konkursy wygrywają ludzie z zarzutami niegospodarności (chodzi o zatrzymanie dwóch wiceprezesów KW, którzy mają takie zarzuty za kierowanie nieistniejącą Rybnicką Spółką Węglową – red.).
Na proteście pojawił się też Krzysztof Łabądź, zwolniony, a teraz przywrócony do pracy lider 46-dniowego strajku w Budryku. Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, tłumaczy, że pojawiły się nowe okoliczności i świadkowie, dlatego zdecydował się na przywrócenie Łabędzia. Z informacji „Rz” wynika, że wpływ na to miał członek zarządu ds. pracowniczych Marian Ślęzak.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA