fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Bogdanka jest przygotowana do debiutu na GPW

Rzeczpospolita
Krzysztof Żuk, wiceminister Skarbu Państwa
Rz: Mówiło się o debiucie Bogdanki na Barbórkę. Jednak pana zdaniem jest to niemożliwe, choć realne jeszcze w grudniu. Dlaczego?
Krzysztof Żuk: Prospekt emisyjny będzie gotowy w październiku. Biorąc pod uwagę, że mogą być do niego jakieś poprawki, liczymy, że jeśli Bogdanka zadebiutuje w grudniu, to tuż przed Bożym Narodzeniem. Termin będzie jeszcze konsultowany z doradcą prywatyzacyjnym (został nim DI BRE Bank – red.). Ale debiut spółki na początku stycznia 2009 r. nie będzie jakimś opóźnieniem. Ta kopalnia jest naprawdę dobrze przygotowana do giełdowego debiutu.
Czy jakimś wyznacznikiem dla Bogdanki, a także kolejnych spółek węglowych szykowanych w przyszłości na giełdę, jest majowy debiut zarejestrowanego w Holandii koncernu wydobywczego New World Resources, w którym jest również m.in. czeska grupa wydobywcza OKD? Od debiutu jego akcje są droższe o ok. 17 proc.
Oczywiście, że tak. To pokazuje wyraźnie, że na rynku znów jest spore zainteresowanie spółkami wydobywczymi, i jest to oczywiście szansa dla Bogdanki, ale dodatkowo także sygnał dla innych spółek węglowych, że najwyższy czas przyspieszyć z przygotowaniami do prywatyzacji.
Katowicki Holding Węglowy w przygotowaniach do giełdy idzie prawie równo z Bogdanką. A co myśli pan o Jastrzębskiej Spółce Węglowej? Resort skarbu planował jej prywatyzację dopiero ok. 2011 r., tymczasem wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld powiedział niedawno, że JSW mogłaby trafić na giełdę już w 2009 r. Czy to możliwe?
Nie jestem o tym do końca przekonany. Zwłaszcza że ciągle nie ma decyzji, jak ta prywatyzacja ma się odbyć. Podkreślałem jednak wielokrotnie, że przygotowania mogą iść równolegle z tworzeniem grupy węglowo-koksowej na bazie JSW. Jej powstanie zakłada obowiązująca strategia dla górnictwa do 2015 r. Tyle że moim zdaniem ta strategia wymaga kilku zmian. O ile bowiem uważam, że koksownię w Zabrzu jak najbardziej należy włączyć do JSW w całości, o tyle koksownię Wałbrzych tylko częściowo. Przy czym te zakłady tak czy owak też muszą się szykować do prywatyzacji, bo każdy z nich potrzebuje ok. 300 mln zł na nowe baterie.
Kiedy więc zapadnie ostateczna decyzja, w jakiej formie JSW trafi na giełdę? Przykład NWR, który ma także koksownie, pokazuje, że silna grupa radzi sobie na parkiecie lepiej.
Zleciłem już stosowne analizy w tej sprawie, miały być gotowe w czerwcu, ale nie jestem aż takim optymistą, by wierzyć, że rzeczywiście będą. Dopiero po zapoznaniu się z nimi będzie można podjąć wiążące decyzje w sprawie tworzenia i sposobu prywatyzacji grupy węglowo-koksowej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA