fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Gospodarze przegrywają

Reuters
Austria – Chorwacja 0:1. Dzień po Szwajcarach przegrali Austriacy – następny przeciwnik Polaków w grupie B
Austriaccy kibice w większości nie mają dobrego mniemania o reprezentacji swojego kraju, ale wczoraj nie musieli się za nią wstydzić.
Wprawdzie nie dała rady Chorwatom, jednak zagrała na przyzwoitym poziomie i miała trochę pecha. Przydarzył się już w piątej minucie. Doświadczony Ivica Olic wykorzystał sytuację, że blisko jest Rene Aufheuser, i przy drobnym popchnięciu Austriaka, jakich w każdym meczu są dziesiątki, przewrócił się z wdziękiem aktora.
A ponieważ doszło do tego w polu karnym, holenderski sędzia Pieter Vink przyznał Chorwatom rzut karny. Wykorzystał go Luka Modric, 23-letni zawodnik Dinama Zagrzeb, sprzedany już do Tottenhamu.
Austriacy, grający w wielkim turnieju po raz pierwszy od dziesięciu lat, na swoim stadionie w Wiedniu długo nie mogli się pozbierać. Przez prawie całą pierwszą połowę nie byli w stanie przeprowadzić ani jednej groźnej akcji.
Udało im się dopiero w końcówce tej części gry, kiedy napastnik Martin Harnik wbiegł w pole karne za plecami obrońców, mocno z kilku metrów dośrodkował, ale obrońca wybił piłkę na róg.
Takich sytuacji Chorwaci wypracowali znacznie więcej. Skrzydłowi Dario Srna i Niko Kranjcar dość łatwo mijali bocznych obrońców Emanuela Pogatetza i Joachima Standfesta czy lewego pomocnika Ronalda Gercaliu. A sposób, w jaki Ivica Olic przy linii ograł Pogatetza, zakładając mu przy okazji „siatkę”, mówił wiele o różnicy w umiejętnościach obydwu zawodników.
Jednak w miarę upływu czasu Austriacy zaczęli odzyskiwać wiarę i, co jeszcze dziwniejsze, wydawało się, że nie czują zmęczenia. Dotychczas to właśnie kondycja była jednym z ich największych mankamentów.
Technika Chorwatów przestała mieć znaczenie, bo atakujący bez przerwy gospodarze nie dawali im czasu i miejsca nie tylko na rozegranie piłki, ale nawet na jej przyjęcie.
Sami atakowali jednak bardzo chaotycznie. Wstrzeliwali piłkę w pole karne, gdzie obrońcy lub Stipe Pletikosa wykopywali ją na oślep, byle dalej od własnej bramki. Jeden z nielicznych celnych strzałów – Umita Korkmaza – chorwacki bramkarz bardzo dobrze obronił.
Austriacy byli najbliżsi wyrównania w ostatniej minucie – po strzale głową Romana Kienasta piłka przeleciała obok słupka.
Mecz był zacięty, dla kibiców obydwu drużyn na pewno emocjonujący, ale nie stał na wysokim poziomie. Polska gra z Austrią 12 czerwca, a z Chorwacją cztery dni później.
Bramka: L. Modric (4-karny).
Żółte kartki: E Pogatetz, J. Saeumel, S. Proedl (Austria); R. Kovac (Chorwacja). Sędziował: P. Vink (Holandia). Widzów 51 718.
Austria: Macho – Standfest, Proedl, Pogatetz, Stranzl, Gercaliu (69, Korkmaz) – Ivanschitz, Aufhauser, Saeumel (61, Vastic) – Harnik, Linz (74, Kienast).
Chorwacja: Pletikosa – Corluka, R. Kovac, Simunić, Pranjić – Srna, N. Kovac, Modrić, Kranjcar (62, Knezević) – Petrić (73, Budan), Olic (82, Vukojević).
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA