fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Piotr Zgorzelski: PiS metodą „salami” niszczy samorząd

123RF
27 maja będziemy manifestować przeciwko pozbawianiu samorządów kompetencji – mówi poseł PSL, Piotr Zgorzelski.

Nikt nie jest niezastąpiony, to usłyszeli samorządowcy z ust Mariusza Błaszczaka, ministra spraw wewnętrznych i administracji, podczas jednego z ostatnich posiedzeń Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Chodziło o wprowadzenie kadencji. Natomiast sprawę centralizacji zadań samorządowych określił jako nowy podział kompetencji, do którego rząd PiS ma prawo. Wygląda na to, że rząd postawił na ostre starcie z samorządami...

Piotr Zgorzelski: PiS ma inną wizję Polski niż opozycja. Usiłuje scentralizować wszystko, co możliwe. Czerpie niechlubne wzorce ze zniszczenia samorządu na Węgrzech. Ja tę opcję nazywam orbanizacją samorządu, bo stosuje metodę „salami", czyli odcinanie plasterek po plasterku poszczególnych kompetencji. Takie postępowanie prowadzi do niszczenia demokracji. Przecież zależy ona od zakresu praw obywatelskich. A jednocześnie PiS powtarza, że nadal jesteśmy państwem demokratycznym, choć ta partia zdążyła już zrezygnować ze swego hasła wyborczego, iż najważniejszy jest „głos suwerena".

Jak daleko zaszły zmiany w kompetencjach samorządów?

W województwach zaczęto od pozbawienia ich ośrodków doradztwa rolniczego. Odcięto także źródło finansowania działalności sportowej. Wreszcie zabrano im wojewódzkie fundusze ochrony środowiska. W powiatach rozmontowano administrację zespoloną. Powiatowy inspektorat nadzoru budowlanego nie podlega już staroście. Mówi się też o likwidacji powiatowych urzędów pracy, jako jednostek niepotrzebnych, bo nie ma bezrobocia. Ale w ustawie zapisano, iż można dokonać redefinicji PUP, tak by mogły stanowić wsparcie zarówno dla pracodawców, jak i pracowników, którzy chcą lub muszą zmienić zawód. Niewykluczone, że powiaty zostaną też oskubane z poradni psychologiczno-pedagogicznych. W gminach poza ingerencją w ordynację wyborczą mamy pozbawienie ich części kompetencji w oświacie. W Sejmie znajduje się także projekt ustawy o spółdzielniach rolniczych, który odbiera gminom nie tylko pieniądze, ale i kompetencje.

Czy pana zdaniem organizacje samorządowe mogą wystąpić do sądu o ograniczanie ich kompetencji?

Tylko gdy ustawa jest niekonstytucyjna. Nadanie im kompetencji nastąpiło z woli parlamentu. A zatem można je odwołać lub zmienić. Taka zmiana jednak niszczy lokalną politykę i zakłóca kontakt z obywatelami. Zmiana kompetencji nie wynika z konieczności lepszego nimi zarządzania, lecz z chęci ich przejęcia i pominięcia dyskusji z samorządami. Prawnicy się zastanawiają, czy województwa mogą wystąpić do sądu w obronie wojewódzkich funduszy ochrony środowiska. Po wprowadzeniu dwukadencyjności wola suwerena też zostanie ograniczona. W konstytucji nie ma zapisu o kadencyjności, z wyjątkiem odniesienia do prezydenta. To nie jest tak, jak twierdzi PiS, iż kadencyjność samorządów jest powszechna w Europie. Tylko dwa kraje ją wprowadziły. We Włoszech są to dwie kadencje po pięć lat, a w Portugalii trzy po cztery lata. PiS świadomie wprowadza dezinformację, aby odebrać suwerenowi jego prawa. Przypomnę, że suweren jest dobrym krytykiem działań samorządowych. W ostatnich wyborach 38 proc. wójtów, burmistrzów i prezydentów straciło swój mandat społeczny. To chyba wystarczający mechanizm wymiany kadry, dlatego samorządy myślą o skorzystaniu ze ścieżki prawnej wykorzystanej przez zwolnionych przez ministra Zbigniewa Ziobrę prokuratorów. Złożyli oni skargę w Europejskim Trybunale Konstytucyjnym i została przyjęta.

Samorządy usiłują bronić swych interesów...

Chcemy im pomóc. Uważamy, że Sejm nie zajmuje się dostatecznie sprawami samorządów, więc w porozumieniu z innymi ugrupowaniami politycznymi, z wyjątkiem PiS, założyliśmy Parlamentarny Zespół Obrony Polskiej Samorządności. Monitoruje różne projekty prawne związane z samorządami. Po każdym posiedzeniu powstaje dezyderat w danej sprawie, np. w sprawie ustawy o świadczeniu opieki zdrowotnej czy polskiej samorządności. Dezyderaty wysyłamy do władz państwa. Mieliśmy też wysłuchanie obywatelskie w sprawie dewastacji polskiej przyrody, podczas którego przedstawiciel ministra Szyszki obłudnie zauważył, że projekt ustawy nie dotyczy ministerstwa, bo to projekt poselski. Liczymy, że będzie to parlamentarne ramię organizacji protestujących przeciwko złym zmianom w prawie samorządowym. A są to Ruch Obrony Polskiej Samorządności, Komitet Obrony Samorządności, Ogólnopolskie Porozumienie Organizacji Samorządowych. Wszystkie te ugrupowania powołały Samorządowy Komitet Protestacyjny, który już zaczął m.in. edukować obywateli w sprawie ich praw oraz wspierać obywatelskie protesty uliczne. Dlatego samorządowcy pojawili się na Marszu Wolności 6 maja, o co pretensje miał do nich minister Mariusz Błaszczak. Będą też manifestować w Dniu Samorządu Terytorialnego – 27 maja.

— rozmawiała Maria Weber

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA