fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Paryż szukał pretekstu

Sarkozy nie jest pewien, czy Polska się zgodzi oddać mu politykę wschodnią
Wielu ekspertom wydaje się nieprawdopodobne, aby spór o kompetencje rządu i prezydenta w polskiej polityce zagranicznej doprowadził do odwołania wizyty prezydenta Francji. Zwracają uwagę, że Nicolas Sarkozy zrezygnował także z wyjazdu dzień wcześniej na Litwę.
Ale wewnętrzne przepychanki w Polsce mogły się stać dogodnym pretekstem do odwołania wizyty. Francja może mieć bowiem kłopoty z przekonaniem Warszawy do swojej wizji partnerstwa strategicznego. Władze w Paryżu nie ukrywają, że chodzi o to, aby nasz kraj razem z sześcioma innymi państwami Europy Środkowej i Wschodniej pomógł im przejąć inicjatywę w kształtowaniu unijnej polityki wschodniej. Głównym partnerem Francji będzie Rumunia. Polska, która sama aspirowała do roli orędownika sprawy Ukrainy w UE, potrzebuje każdego sojusznika, zwłaszcza tak silnego jak Francja.
Ale jest inny problem. Francuska ofensywa dyplomatyczna ma zrównoważyć zaangażowanie Berlina na Wschodzie, a działanie przeciwko Niemcom rządowi Donalda Tuska nie może się podobać. Szef MSZ Radosław Sikorski mówił „Rz”, że bez poparcia Niemiec w polityce wschodniej nie da się nic zdziałać. Samo poparcie polskiego prezydenta, który już rok temu położył podwaliny pod sojusz z Francją, może Sarkozy’emu nie wystarczyć. Zresztą Lech Kaczyński już raz się sparzył na francuskich obietnicach. Rok temu Sarkozy przyjechał do Warszawy, by przełamać impas w sprawie unijnego traktatu. Prezydent i premier byli przekonani, że Francja pomoże wzmocnić pozycję Polski. Po szczycie w Brukseli ówczesny premier mówił jednak, że Polska została oszukana.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA