fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Daesh

Terror zwiastuje klęskę

Widok centrum handlowego Karrada po najkrwawszym zamachu w Bagdadzie
AFP
Serią zamachów tzw. Państwo Islamskie udowadnia, że nie zostało jeszcze ostatecznie pokonane

Przed końcem Ramadanu w społecznościach muzułmańskich panuje podniosła atmosfera. W czasie postu aktywność w ciągu upalnego dnia jest szczególnie uciążliwa,  więc życie toczy się nocą.

Dlatego właśnie w nocy z soboty na niedzielę w galerii handlowej  Karrada w Bagdadzie panował ścisk jak na jarmarku. Ludzie tłoczyli się w kawiarniach i restauracjach, a na chodnikach spacerowały całe rodziny. Eksplozja ciężarówki wypełnionej materiałami wybuchowymi zmiotła wszystko i wszystkich. Ci, którzy nie zginęli natychmiast, spłonęli żywcem w pożarach. Liczba ofiar rosła z każdym meldunkiem. W poniedziałek ustalono, że zginęło ponad 200 osób. Do zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie, ISIS.

Organizacja ta jest także odpowiedzialna za niedawny zamach w Stambule i ponad 40 ofiar. To ona zorganizowała też w ubiegłym tygodniu zamach w stolicy Bangladeszu, Dakce, gdzie w opanowanej przez islamistów restauracji zginęło 20 osób w tym dziewięciu Włochów i siedmiu Japończyków.

Irak podzielony

W sytuacji gdy ISIS jest w odwrocie taka seria zamachów dowodzi, że dżihadyści sięgają po swoją wunderwaffe.  Broń ostateczną mającą odwrócić kolej rzeczy lub przynajmniej opóźnić termin ostatecznej klęski, dając czas na reorganizację.

Przybyły na miejsce zamachu  w Bagdadzie premier Hajdar al-Abadi  został powitany kamieniami przez wściekłych mieszkańców tej  szyickiej dzielnicy. Ludzie mają już dość bezsilności rządu, który nie jest w stanie zapobiec atakom. Okazało się także, że Irak sprowadzał za ciężkie pieniądze z jednej z brytyjskich firm urządzenia do wykrywania materiałów wybuchowych, które były zwykłą atrapą. Reagując na ataki tłumu, rząd podjął decyzję o wykonaniu kary śmierci na skazanych i osadzonych w więzieniach terrorystach.

Tak potężnego aktu terroru nie było w Bagdadzie od prawie dziesięciu lat. A jest to metropolia, w której w zamachach giną setki ludzi rocznie Jedynie w maju tego roku w trzech eksplozjach życie straciło prawie 200 osób. Zdecydowana większość to szyici.

To oni stanowią 80 proc. społeczeństwa Iraku. W czasach Saddama Husajna byli dyskryminowani przez sunnicką mniejszość, z której wywodziło się całe otoczenia dyktatora. Podobnie było w administracji państwowej, nie mówiąc już o armii. Po upadku Saddama role się odwróciły. Szyicki rząd premiera Nuriego al-Malikiego postarał się usunąć sunnitów z wszelkich stanowisk.

Kolej na Mosul

Wbrew obietnicom i naciskom Amerykanów premier Heider al-Abadi kontynuuje  politykę, która była w przeszłości jedną z przyczyn sukcesów sunnickich dżihadystów z tzw. Państwa Islamskiego na północy i wschodzie kraju, zamieszkanym przez sunnitów.

– Akty terroru przeciwko irackim szyitom w wykonaniu szahidów tzw. Państwa Islamskiego są pomyślane jako katalizator procesu destabilizacji politycznej Iraku. A to mogłoby się przyczynić do dezorganizacji ofensywy irackich sił przeciwko pozycjom dżihadystów – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Mario Abu Zaid z Carnegie Middle East Center w Bejrucie.

W wyniku trwającej od miesięcy ofensywy dżihadyści stracili już miasto Ramadi. Całkiem niedawno musieli się wycofać z Faludży odległej od Bagdadu zaledwie o 60 km. Ponieśli tam sromotną klęskę, tracąc co najmniej tysiąc bojowników. Równocześnie zaciska się pierścień wokół największej ich zdobyczy w Iraku, Mosulu na północy kraju. Jak udowadnia moskiewski dziennik „Kommiersant",   w walkach w tej okolicy ISIS stosuje nową taktykę, wysyłając w bój fanatycznych dżihadystów uzbrojonych prócz zwykłej  broni w pasy szahida. Zadaniem takich kamikadze jest zabranie wraz ze sobą w zaświaty jak najwięcej wrogów. Taka taktyka oznacza także, że dżihadyści mają coraz mniej ludzi do walki. Potok młodych islamistów z Europy w dużej mierze już wysechł. Brak pieniędzy na żołd i sprzęt. Handel ropą ukróciła Turcja. Dokładnie w dwa lata po utworzeniu kalifatu  przez tzw. Państwo Islamskie organizacja jest niemal na dnie.

Polska zagrożona

Ale jest nadal niebezpiecznie, o czym świadczą ostatnie zamachy. – Nie ulega wątpliwości, że przygotowywane są także ataki w Europie. Każdy kraj może być celem, również Polska – mówi „Rz" Rolf Tophoven z Instytutu Badań nad Terroryzmem w Essen. Tym bardziej że Polska wysyła do Iraku 60 instruktorów specjalnych, którzy przygotowywać będą armię iracką do ostatecznej rozprawy z ISIS.

Zdaniem Mario Abu Zaida, antycypując porażkę ISIS, szuka nowego terytorium  działania. To może być Libia, ale niekoniecznie. Koalicja państw walczących z ISIS stara się temu zapobiec. Dżihadyści myślą o schronieniu także w Libanie. Niedawny atak terrorystyczny w chrześcijańskiej wiosce al-Qaa, gdzie zginęło pięć osób, miał zdestabilizować sytuację w regionie.

Eksperci są zdania, że nawet po klęsce militarnej ISIS z całą pewnością nie zniknie ze sceny. –   Przekształci się w nową organizację. Z tego rodzaju transformacją mieliśmy już do czynienia w Iraku po rozbiciu Al-Kaidy. Państwo Islamskie wyrosło na jej gruzach – mówi Mario Abu Zaid.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA