Styl życia

Piękny brąz wczesną wiosną

Piękny brąz wczesną wiosną
Flickr
Amatorzy opalenizny nie muszą czekać do lata, by mieć ładnie przyciemnioną skórę. Przez cały rok mogą się opalać w salonach kosmetycznych albo w domu. Jednak lekarze nie polecają wszystkim takich sposobów poprawiania urody
Ciemna, czekoladowa skóra to marzenie wielu osób. Dlatego gdy słońce nie przypieka jeszcze zbyt mocno, szukają innych sposobów na poprawę odcienia swojej skóry.
Bardzo popularnym sposobem na opalanie się przez cały rok jest wizyta w solarium. Opłata za minutę korzystania ze sztucznego słońca sięga 1 – 1,5 zł. Zanim jednak wybierzemy ten rodzaj opalania, warto wcześniej skonsultować się z lekarzem. – Wiele osób opala się w solarium dla uzyskania atrakcyjnego koloru, nie zważając na to, że każde solarium działa niekorzystnie na skórę – twierdzi dr Aldona Uzarowicz, specjalista dermatolog z kliniki medycznej Lux Med w Warszawie. Dodaje, że zdecydowanie nie powinno się korzystać z takiego opalania w przypadku zmian barwnikowych na skórze, fotoalergii czy przyjmowania leków o działaniu fototoksycznym i fotoaktywnym. Przeciwwskazaniem mogą być też stosowane na co dzień kosmetyki. Opalające lampy w solariach emitują długie promienie UVA, które jeszcze niedawno były uznawane za dość bezpieczne. Jednak ostatnie ustalenia naukowców nie pozostawiają złudzeń. Promienie UVA docierają do głębszych warstw skóry, niszczą włókna kolagenowe i elastynę, przyśpieszą powstawanie wolnych rodników, a w konsekwencji mogą sprzyjać rozwojowi raka.
Nawet jednorazowe przedawkowanie opalania w solarium jest groźne. – Powoduje oparzenie skóry. Jego stopień zależy od dawki promieniowania. Nadmiar promieni UV dawkowany przez dłuższy okres powoduje przebarwienia, fotostarzenie, a nawet nowotwory skóry – ostrzega dr Aldona UzarowiczSolaria to jednak nie tylko samo zło. Mają też zalety. – Naświetlania w solarium są pomocne m.in. w walce z sezonową depresją, zaburzeniami snu, zaburzeniami zdrowotnymi spowodowanymi pracą zmianową oraz szybką zmianą stref czasowych podczas dłuższych podróży. Poza tym warto z nich korzystać zimową porą, gdy chcemy zwiększyć naturalną odporność organizmu, zmniejszyć napięcie związane ze stresem dnia codziennego lub zwyczajnie poprawić sobie nastrój – mówi Małgorzata Lewandowska, kosmetolog. Osoby, które nie lubią, nie mogą lub nie chcą chodzić do solarium, mogą wybrać inny sposób poprawy kolorytu skóry – samoopalacze lub kremy brązujące. Na rynku jest spory wybór tego rodzaju środków. Kosztują w zależności od firmy od 11 do 50 zł. – Stosując samoopalacze w domu, należy wcześniej wykonać dokładny peeling całego ciała – mówi Katarzyna Tekień-Dźwierżyńska z Dermika Salon & Spa. Dodaje, że przed nałożeniem kremu skóra powinna być dobrze nawilżona, by sztuczna opalenizna była równomierna. Ważne jest też, aby dobrać dla siebie preparat o odpowiedniej intensywności. – Przy jasnej karnacji nie można od razu nałożyć najciemniejszego odcienia – tłumaczy Katarzyna Tekień-Dźwierżyńska. Skóra nabierze wówczas nienaturalnego, nawet pomarańczowego odcienia. Należy nakładać samoopalacz bardzo starannie, zwracając szczególną uwagę na takie miejsca, jak kostki, kolana, łokcie. – Tam nadmiar preparatu powinno się wytrzeć, żeby nie powstały plamy. Na twarzy z kolei trzeba uważać na brwi i linię włosów – radzi kosmetyczka. Doktor Uzarowicz zwraca uwagę, że kremów brązujących nie mogą stosować osoby, u których po nałożeniu pierwszej dawki wystąpi specyficzna reakcja skóry, świadcząca o nadwrażliwości na konkretny środek. – Takiej reakcji nie można przewidzieć, dlatego lepiej sprawdzić nowy preparat na niewielkiej powierzchni skóry, na przykład na wewnętrznej części przedramienia – tłumaczy dermatolog. Inna metodą na uzyskanie pięknej opalenizny jest zabieg zwany Spray Bronzing, który wykorzystuje amerykańską metodę airbrush. – Zabieg polega na rozpylaniu na całe ciało preparatu nadającego skórze złotobrązową opaleniznę. Rezultaty są natychmiastowe – zachwala Katarzyna Tekień-Dźwierżyńska. Zabieg trwa pół godziny. Skóra nabiera czekoladowego odcienia natychmiast po aplikacji preparatu, a po upływie 8 – 12 godzin opalenizna jest w pełni widoczna. Ciemniejsze zabarwienie skóry utrzymuje się od siedmiu do dziesięciu dni, zależnie od typu skóry i trybu życia. Spray Bronzing nie pozostawia – jak niektóre samoopalacze – pomarańczowego odcienia skóry.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL