Społeczeństwo

Elżbieta II przegrywa z Britney Spears

AP
Brytyjska królowa kończy w poniedziałek 82 lata. Jednak tego dnia media nie poświęcą jej wiele uwagi. Co innego, gdyby urodziny obchodził któryś z jej wnuków. Albo – jak William – pokazał pośladki.
– Królowa należy już do innego pokolenia. A William i Harry są przystojni, mają piękne dziewczyny, a któregoś dnia jedna z nich zapewne zostanie żoną króla – mówi „Rz” Arthur Edwards, słynny fotoreporter, który od 30 lat jeździ z królewską rodziną po świecie.
Edwards pracuje dla dziennika „The Sun” i w kręgu „królewskich dziennikarzy” uważany jest za legendę. 29 kwietnia przyjedzie z księciem Karolem do Polski. – Królowa ostatnio zwolniła tempo i gazety mało o niej piszą. Żadna nie poświęca jej tyle miejsca co Williamowi i Harry'emu – mówi. Ostatni raz tabloidy rozpisywały się o Elżbiecie II, gdy w styczniu dostała dwa banany od 69-letniej Betty Hyde. To był dług wdzięczności za banany, które w czasie wojny – jako 4-letnia dziewczynka – ranna Betty otrzymała w jej imieniu od Królowej Matki. Dużym wydarzeniem było też, gdy uruchomiła królewski kanał na YouTube i po raz pierwszy przekazała tą drogą bożonarodzeniowe życzenia. Sama zresztą jest fanką nowych technologii. O tym, że ma IPoda i pisze emaile, wie nie tylko cała Wielka Brytania.
– Naród darzy królową wielkim szacunkiem. Ale jako starsza pani nie jest interesująca dla mediów. Karol i Kamila z racji średniego wieku są nudni. Tylko młodzi książęta traktowani są jak gwiazdy. Wszyscy teraz czekają, aż William się ożeni – mówi „Rz” Judy Wade, druga znana weteranka „królewskiego dziennikarstwa”. Pałac Buckingham to niemal jej drugi dom. Pisze o nim od 25 lat. Jest gwiazdą miesięcznika „Hello” i autorką wielu książek o rodzinie królewskiej. Ale nigdy – jak podkreśla – nie doświadczyła takich nudnych czasów. – Kiedyś była Diana i Fergie. Były śluby, romanse, rozwody, rodziło się mnóstwo dzieci. Było o czym pisać i było fantastycznie. A dziś gazety publikują zdjęcia, na których książę William pokazuje pośladki – kwituje.     Incydent zdarzył się tydzień przed urodzinami królowej. Obaj synowie księcia Karola w pokoju hotelowym urządzili huczną imprezę, na której – jak donosił tabloid „The Sun” – lał się alkohol i szalały dziewczyny topless. Atrakcją było zawieszanie płyt CD na piersiach. Podobno 23-letni Harry krzyczał z radości, gdy jedna z dziewczyn zawiesiła ich osiem. Judy Wade jest wyraźnie zdegustowana. – Coś takiego było kiedyś nie do pomyślenia. Żadna z gazet nie opublikowałaby takich zdjęć. Rodzina królewska cieszyła się kiedyś większym szacunkiem. Pisaliśmy o niej jak o urzędnikach – opowiada. – Ciekawe, co będzie, gdy książę William zostanie królem. Czy będą za nim biegać koledzy z telefonami komórkowymi i robić zdjęcia? Dzisiejsza młodzież jest zupełnie inna – wtóruje jej Joe Little z miesięcznika „Majesty”. Jego zdaniem wielu Brytyjczyków może mieć już dość czytania o szczegółach życia prywatnego królewskiej rodziny. – Myślę, że byliby szczęśliwi, gdyby nie musieli tego czytać. Gazetom tylko się wydaje, że powinny dużo pisać o rodzinie królewskiej – twierdzi. Miesięcznik „Majesty”, który pisze tylko o Pałacu Buckingham, sprzedaje się głównie... w USA i Kanadzie. Charlie Beckett, szef organizacji dziennikarskiej Polis, potwierdza: – Zainteresowanie mediów jest coraz mniejsze. Nie ma już takiej histerycznej gorączki wokół rodziny królewskiej. William czy Harry coraz bardziej podobni są do gwiazd pop. A takich jest przecież bardzo dużo – mówi „Rz”. Brak zainteresowania przekłada się na politykę. Nawet władze Bermudów nie chcą już oficjalnych uroczystości z okazji urodzin królowej, które tradycyjnie odbywają się w czerwcu. A w Australii 70 procent mieszkańców opowiada się za republiką.     Brytyjskie tabloidy są jednak przekonane, że naród wciąż chce czytać o rodzinie królewskiej. – Absolutnie. Piszemy o niej co najmniej kilka razy w tygodniu – usłyszeliśmy w „Daily Mail”. Podobnie w „The Sun”: – Bardzo dużo piszemy o Pałacu Buckingham. Identyczna reakcja w „Daily Mirror”, a nawet w „Daily Telegraph”. Ale, co ciekawe – rodzina królewska rzadko trafia na pierwsze strony. – To już udowodnione. Gdy tak się stanie, spada sprzedaż pisma. Ludzie wolą czytać o Britney Spears i innych pop gwiazdach – mówi Judy Wade i narzeka, że ma coraz mniej pracy. To samo Edwards. W marcu był z księciem Karolem i Kamilą w podróży po Karaibach. Jako jeden z sześciu reporterów. - Gdyby z Karolem była księżna Diana, pojechałoby ich trzydziestu – mówi. Bo od śmierci Diany tak naprawdę wszystko się zmieniło. – Ona była megagwiazdą. Najczęściej fotografowaną kobietą XX wieku. Gdy jej twarz była na okładce magazynu, cały nakład sprzedawał się na pniu. Wszystko, co jej dotyczyło, było wielkim wydarzeniem. Że miała nowe spodnie czy kapelusz. Że ścięła włosy, że się przewróciła. Diana miała klasę, której nigdy nikomu nie udało się osiągnąć – mówi Edwards. Dziś taką nadzieją jest Kate Middleton, narzeczona Williama. – Ona też ma szansę stać się megagwiazdą – przewiduje fotograf.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL