fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Mistrzostwa świata w korupcji

Sepp Blatter na konferencji prasowej 20 marca 2015 r.: dobre zagranie
AFP
Jesteśmy z FBI, przejmujemy sprawę – ten slogan znany z amerykańskich filmów i seriali w końcu padł w ciągnącej się latami i – wydawało się – już skutecznie zamiecionej pod dywan sprawie korupcji w FIFA. „Titanic" chyba właśnie uderzył w górę lodową i zaczyna tonąć. Orkiestra jednak wciąż gra.

Szwajcarska policja na zlecenie Amerykanów w środę wczesnym rankiem wkroczyła do luksusowego Baur au Lac, 117-letniego, ekskluzywnego hotelu w Zurychu, który upodobali sobie działacze FIFA. Nie ma się co dziwić – hotel ma własny park i przepiękny widok na Alpy z najlepszych apartamentów za skromne 4 tysiące dolarów za noc. Zatrzymanych zostało siedmiu działaczy Światowej Federacji Piłkarskiej (FIFA), kolejnych zatrzymań dokonano w innych miejscach świata. Wszyscy oskarżeni są o łapówkarstwo, pranie brudnych pieniędzy i czerpanie korzyści majątkowych ze sprawowanych funkcji.

Wśród zatrzymanych znaleźli się m.in.: Jeffrey Webb, pochodzący z Kajmanów wiceszef FIFA, równocześnie prezydent federacji Ameryki Północnej, Środkowej i Karaibów (CONCACAF), jego poprzednik na tym stanowisku Jack Warner, szef brazylijskiej federacji i komitetu organizacyjnego mistrzostw świata 2014 Jose Maria Marin.

W Zurychu odbywał się Kongres FIFA, na piątek zaplanowano punkt kulminacyjny programu, czyli wybory na prezydenta. Gdy w środę po korytarzach Baur au Lac grasowali ubrani po cywilnemu szwajcarscy policjanci, a w odległym o dziewięć godzin lotu Miami agenci federalni wkroczyli do siedziby CONCACAF, wydawało się, że wybory mogą zostać przesunięte. Ale już dwie godziny po akcji policji na specjalnie zwołanej konferencji prasowej działacze FIFA ogłaszali, że tak naprawdę nic wielkiego się nie wydarzyło i nie ma mowy o zmianach ustalonego harmonogramu.

Taki przekaz oznaczał jedno. Sepp Blatter czuje się tak mocny, że nawet te kilka głosów mniej, aresztowania i gigantyczny międzynarodowy skandal nie spowodowały tego, że mógłby bać się o stołek. Ci, którzy znają Szwajcara, twierdzą, że jego największym marzeniem, wręcz obsesją, jest Pokojowa Nagroda Nobla. Ponoć dopiero wówczas, gdy ją dostanie, uzna, że jego misja dobiegła końca, i poczuje się człowiekiem spełnionym.

Mundial bez seksu

Oddawanie mundiali w ręce Rosji Władimira Putina oraz Kataru, kraju, w którym za stosunki homoseksualne karze się śmiercią, jest dziwnym i kontrowersyjnym pomysłem na zdobycie pokojowego Nobla. Ale Blatter od dawna zachowuje się w taki sposób, jakby stracił kontakt z rzeczywistością, o czym świadczy fakt, że nie pomyślał nawet o przesunięciu terminu wyborów wobec aresztowań FBI, czy chociażby sposób, w jaki zareagował na pytanie o to, czy kibice odmiennej orientacji powinni się obawiać przyjazdu na mistrzostwa do Kataru. – Cóż, radziłbym im się powstrzymać na jakiś czas od aktywności seksualnej – powiedział z szerokim uśmiechem, jakby właśnie opowiedział znakomity żart. Tak się zresztą później tłumaczył wszystkim oburzonym: że tylko żartował.

79-letni Blatter miał się już nie ubiegać o przedłużenie władzy w światowej federacji – tak przynajmniej zapowiadał w 2011 roku. FIFA była wtedy targana przez kolejne korupcyjne afery, po raz pierwszy pojawiły się informacje o tym, że mistrzostwa w Rosji i Katarze zostały przehandlowane za łapówki. Szwajcar szybko jednak zmienił zdanie. Nie będzie wielkim zaskoczeniem, jeśli umrze jako prezydent FIFA – i tak już niektórzy nazywają go „dożywotnim dyktatorem".

Sepp Blatter może być odznaczony 24 orderami z 23 różnych krajów, pięcioma honorowymi tytułami naukowymi, honorowymi obywatelstwami (w tym swego ojczystego miasteczka Visp zamieszkanego przez niewiele ponad 7 tysięcy ludzi). Może chwalić się Orderem Zasług UEFA, diamentową odznaką azjatyckiej federacji piłkarskiej czy honorowymi członkostwami w niemieckim i szwajcarskim związku piłkarskim, a także w Realu Madryt. Ale to właśnie Blatter ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za to, że FIFA traktowana jest przez opinię publiczną i media jako organizacja przesiąknięta korupcją, oddająca swe największe bogactwo, czyli piłkę nożną, w ręce dyktatorów i aparatczyków. FIFA położyła łapę na futbolu i chociaż działa pod hasłem jego rozwoju i promowania na całym świecie, rozwój ten tak naprawdę spowalnia (nieugięte stanowisko choćby w kwestii korzystania przez sędziów z powtórek wideo).

Akcja szwajcarskiej policji i FBI ze środowego poranka była nieunikniona i w dużej mierze wyczekiwana. Najgorsze jednak, że pozycji Blattera w samej FIFA niespecjalnie zaszkodziła. Podobnie jak fakt, że gromy sypią się na niego z każdej strony (niedawno swoje trzy grosze w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej" dołożył prezes PZPN Zbigniew Boniek). Na celownik wzięła prezydenta FIFA przede wszystkim angielska prasa, która nie może się pogodzić z tym, że światowa federacja przyznała organizację mistrzostw świata 2022 Katarowi. W brytyjskich mediach pojawiały się już zeznania świadków, którzy pracowali przy katarskiej kandydaturze i podają konkretne sumy łapówek, jakie zostały wręczone przez Arabów osobom odpowiedzialnym za wybór organizatora mistrzostw. Gazety publikowały e-maile z potwierdzeniami przelewów na konta afrykańskich federacji piłkarskich, które miał wykonać Katarczyk Mohammad Ibn Hammam. Ekipy reporterskie „Guardiana" czy ostatnio BBC pokazywały niewolniczą pracę tybetańskich i nepalskich robotników, którzy masowo giną, budując stadiony w Katarze.

Rosja zajęła Krym i zajmuje właśnie Donbas. Blatter i jego ludzie wciąż jednak powtarzają, że nie ma mowy o odebraniu Rosjanom mundialu. Tak naprawdę o tych mistrzostwach jest znacznie ciszej niż o katarskich, mimo iż mundial u Władimira Putina odbędzie się już za trzy lata. Uwaga całego świata skupia się na Katarze, tamtejszym prawie, temperaturach i niewolniczej pracy robotników, tymczasem nie zdarzyło się jeszcze, by mistrzostwa świata odbywały się w kraju, który jest agresorem wojennym. Problem Rosji jest lekceważony, mimo iż także w przypadku tej kandydatury pojawiały się poważne doniesienia o łapówkach. Świadkowie zeznali, że Putin za poparcie rosyjskiej kandydatury przez prezydenta UEFA Michela Platiniego podarował mu obraz Picassa ze zbiorów Ermitażu.

Niedawno atak na prezydenta FIFA przeprowadził Diego Maradona, który słynie ze swej niechęci do piłkarskiego establishmentu i któremu nigdy ze światową federacją nie było po drodze. Słynny Argentyńczyk napisał w felietonie dla „Daily Telegraph": „W ciągu ostatnich kilku dekad futbol się zmienił – na gorsze. Kiedyś był to sport, który jednoczył ludzi i z którego mogliśmy być dumni. FIFA zmieniła go jednak w prywatny folwark i siedlisko korupcji. Pod rządami Blattera FIFA zhańbiła futbol. Blatter ubiega się o piątą kadencję, mimo iż w żadnej innej demokratycznej instytucji czy państwie coś takiego nie jest możliwe".

Maradona udzielił poparcia jedynemu kontrkandydatowi Blattera przed wyborami w Zurychu – jordańskiemu księciu Ali bin al-Husseinowi. Podobnie jak szef UEFA Platini, który w ostatnich dniach wypowiadał się na temat Szwajcara, z którym do niedawna kroczył pod rękę, w wyjątkowo mocnym i niedyplomatycznym tonie. – Jeśli Blatter pozostanie na stanowisku, światowej federacji zabraknie wiarygodności, a jej wizerunek zostanie ostatecznie zbrukany. A co za tym idzie, FIFA zabraknie autorytetu, by rządzić. Cierpieć na tym będzie tylko futbol. Nie chciałem atakować Blattera, ale po prostu nie można kurczowo się trzymać stołka za wszelką cenę – powiedział gazecie „L'Equipe". Wydarzenia ze środy pokazują, że można.

Blattera atakują wszyscy, ale o wyborze na prezydenta FIFA nie decydują jednak najpotężniejsze krajowe federacje czy byli wielcy zawodnicy, jak Boniek, Platini i Maradona. W FIFA głos Libii znaczy tyle samo co Brazylii, a Trynidad i Tobago nie różnią się niczym od Francji czy Anglii. I to właśnie sztukę zdobywania poparcia tego planktonu doskonale posiadł Blatter, to biedne federacje z Afryki, Karaibów czy Ameryki Środkowej zapewniają mu pozycję „dożywotniego dyktatora".

Dożywotni dyktator

– Dla mnie Sepp Blatter stoi w jednym rzędzie z takimi postaciami, jak Jezus Chrystus, Nelson Mandela czy Winston Churchill – mówił w rozmowie z „Bloombergiem" prezydent piłkarskiej federacji Dominikany Osiris Guzman, który w 2011 roku został na miesiąc zawieszony w prawach członka FIFA po tym, jak się okazało, że przyjmował łapówki.

Blatter jest dla tych wszystkich maleńkich krajów Robin Hoodem. A właściwie nie dla samych krajów, ale raczej dla federacji piłkarskich, a już z pewnością dla ludzi tymi federacjami zarządzających. FIFA co roku przeznacza gigantyczne sumy na pomoc dla najbiedniejszych członków. Tajemnicą poliszynela jest, że znaczne części tych kwot trafiają niekoniecznie na szkolenie młodzieży czy budowę boisk, ale do kieszeni miejscowych piłkarskich kacyków. Właśnie te tajemnicze zniknięcia dotacji także znalazły się pod lupą FBI.

W kwietniu podczas corocznego spotkania prezydenta FIFA z przedstawicielami federacji z Ameryki Północnej i Środkowej (CONCACAF) Blatter się upewnił, czy nikt nie zapomniał o jego szczodrości i geście. W końcu przecież strefa CONCACAF to 35 głosów. Niewiele mniej niż najsilniejsza piłkarsko UEFA, a znacznie więcej niż dysponująca zaledwie dziewięcioma głosami Ameryka Południowa. – W trakcie mojej prezydentury FIFA przeznaczyła 330 milionów dolarów na rozwój futbolu w strefie CONCACAF – mówił Szwajcar ze sceny. – Przewidywane wydatki na następne cztery lata wynoszą między 150 a 180 milionów – natychmiast dodał.

Cytowane fragmenty przemówienia Blattera formalnie były tylko powitaniem zaproszonych gości. FIFA zabroniła prowadzenia kampanii prezydenckiej podczas spotkania na Bahamach. Kontrkandydaci Blattera, których w kwietniu było jeszcze trzech: Luis Figo, Michel van Praag i wspomniany książę Ali, mimo iż się pojawili na Karaibach, nie zostali dopuszczeni do głosu.

Według FBI działacze zatrzymani w środę rano podejrzani są o przyjęcie łapówek, prezentów i korzyści majątkowych na łączną sumę przekraczającą 100 milionów dolarów. W zamian ułatwiali oni firmom marketingowym handlującym prawami telewizyjnymi oraz sponsorom podpisywanie lukratywnych kontraktów w FIFA i konfederacjach kontynentalnych, a także federacjach narodowych. Chociaż wszystko to i tak wierzchołek góry lodowej, a amerykańskie śledztwo dotyczy przede wszystkim korupcji przy przyznawaniu mundiali 2018 i 2022. – To były prawdziwe mistrzostwa świata w korupcji. Dziś tym osobom pokazujemy czerwoną kartkę – mówił w środę podczas konferencji prasowej przedstawiciel FBI.

Apartament dla kotów

Federalne Biuro Śledcze nie wzięło się w FIFA znikąd. To efekt rozpoczętego w 2010 roku śledztwa w sprawie byłego już prominentnego działacza światowej federacji oraz CONCACAF Chucka Blazera. Wyglądający jak Święty Mikołaj z reklam coca-coli Amerykanin, poruszający się na wózku dla otyłych, by nie zostać oskarżonym o przywłaszczenie sobie ponad 30 milionów dolarów z kasy FIFA i CONCACAF, poszedł na współpracę z amerykańskim biurem śledczym. Ekstrawagancki Blazer, który wynajmował za pieniądze kontynentalnej konfederacji apartament na Manhattanie dla swoich kotów, jest uosobieniem zepsucia w strukturach piłkarskich – pobierał 10 procent prowizji od każdej marketingowej transakcji wykonanej przez CONCACAF. Mówi się, że swoją działkę brał niezależnie od tego, czy chodziło o sprzedaż praw telewizyjnych czy hot doga w trakcie mistrzostw kontynentu. Teraz może się przyczynić do gigantycznej reformy FIFA, która już w tej chwili wydaje się nieunikniona.

Do upadku Blattera prawdopodobnie jednak to nie wystarczy. Szwajcar zbyt długo działa w strukturach tej organizacji (od 1978 roku, w 1998 został po raz pierwszy prezydentem), by dać się złapać na gorącym uczynku. Udowodnienie Blatterowi czerpania korzyści majątkowych będzie prawdopodobnie niewykonalne. Nie musiał on bowiem uciekać się do gangsterskich metod. W dużej mierze zmienił piłkarskie mistrzostwa świata w kurę znoszącą złote jajka. Przychód FIFA z czasów jego ostatniej kadencji (2011–2015) wyniósł rekordowe 5,72 mld dolarów. Do dziś nie wiadomo, ile oficjalnie zarabia za szefowanie organizacji non profit, jaką jest FIFA, a legendy krążą o specjalnych corocznych bonusach, jakie przyznawane mu są za „promowanie sportu".

Z każdą chwilą wypływa coraz więcej informacji na temat skali korupcji w FIFA. FBI podało, że łapówki, jakie wręczono przy okazji organizacji mistrzostw strefy CONCACAF, wynosiły dwie trzecie kosztów organizacji turnieju. Mundial w RPA to z kolei przekupstwa na łączną sumę 150 milionów dolarów. – Być może termin zatrzymań jest nieco niefortunny, ale FIFA cieszy się z powodu śledztwa FBI. Nie czynimy żadnych przeszkód i w pełni współpracujemy z przedstawicielami prawa – powiedział jeszcze w środę rzecznik prasowy Światowej Federacji Piłkarskiej.

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA